Sport

Śląsk pod ścianą, musi zacząć wygrywać. Sandecja Nowy Sącz będzie jego pierwszą ofiarą w tym roku? [ZAPOWIEDŹ]

Po trzech meczach w 2018 r., Śląsk Wrocław pozostaje bez zwycięstwa. Wrocławianie mają bardzo małe szanse na to, że awansują do czołowej ósemki Ekstraklasy, ale nadzieja umiera ostatnia. Stoi jednak przed nimi trudne zadanie: muszą wygrać w każdym z pięciu meczów, które pozostały do końca rundy zasadniczej, a jednocześnie liczyć na potknięcia rywali. Na pierwszy ogień pójdzie ostatnia w tabeli Sandecja Nowy Sącz.

Reklama

Sandecja Nowy Sącz w tym sezonie poznaje trudy życia beniaminka Ekstraklasy. W sądeckim zespole znajdziemy piłkarzy ogranych na najwyższym szczeblu rozgrywek w Polsce, jest całkiem solidny trener, ale z tej układanki nie wyłania się żaden sensowny obrazek. Efekt? Sandecja błąka się w dole tabeli i obecnie jest wymieniana w gronie drużyn, które muszą na poważnie liczyć się ze spadkiem z ligi.

Do grudnia ub.r. drużynę z Nowego Sącza prowadził trener Radosław Mroczkowski. W klubie pracował długo, bo od stycznia 2016 r. i to właśnie on wprowadził Sandecję do Ekstraklasy. Nie potrafił jednak wycisnąć więcej z tej drużyny i pod koniec ub.r. stracił posadę. Zastąpił go Kazimierz Moskal, były trener m.in. Wisły Kraków i Pogoni Szczecin. Czy ta zmiana wyszła drużynie na plus? Na razie nie ma podstaw, aby wystawić taką ocenę. W tym roku bowiem Sandecja jeszcze nie wygrała. Najpierw oberwała aż 1:4 od Pogoni Szczecin, później zremisowała z Koroną Kielce i przegrała najpierw z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza, a potem z Zagłębiem Lubin. Ta ostatnia porażka “umocniła” Sandecję na ostatnim miejscu w tabeli Ekstraklasy.

Słabe wyniki Sandecji budzą zdziwienie, bo trener Moskal ma do dyspozycji niezłych piłkarzy, m.in. dobrze znanych w Śląsku Wrocław: Patrika Mraza i Mateusza Cetnarskiego. Z kolei najlepszym strzelcem nowosądeckiej ekipy jest Bułgar z belgijskim paszportem Aleksandyr Kolew (sześć goli), który swego czasu był przymierzany do Śląska Wrocław, ale z jego transferu nic nie wyszło. W zimie chciał go sprowadzić Lech Poznań, ale sprawa rozbiła się o pieniądze. Nieźle wygląda też 22-letni Filip Piszczek, który strzelił już cztery bramki i mocno pracuje na transfer do lepszego klubu. Inni obiecujący młodzieżowcy w Sandecji do obrońca Jakub Bartosz i pomocnik Adrian Danek. Dodajmy do tego weteranów, jak Tomasz Brzyski, Maciej Małkowski, Wojciech Trochim lub Michal Piter-Bućko, a wyłoni się z tej układanki całkiem nieźle wyglądająca kadra. Co z tego jednak, skoro są ludzie, ale nie ma wyników i nie zanosi się, aby pojawiły się tak szybko, jak tego oczekują w klubie z Nowego Sącza.

MATEUSZ CHOLEWIAK: TO BYŁ BARDZO SZYBKI TRANSFER. ŚLĄSK BYŁ ZDETERMINOWANY

Przed meczem z Sandecją, Śląsk zajmuje 11. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Po porażce z Lechem Poznań spadł o jedną pozycję, wyprzedzony przez Cracovię. Do miejsca nr osiem wrocławianie tracą obecnie 6 pkt. Nie ma co się łudzić - to spora strata, którą trudno będzie odrobić. Teoretycznie matematyka sprzyja Śląskowi, bo do rozegrania zostało jeszcze pięć kolejek rundy zasadniczej. Można w nich zdobyć maksymalnie 15 pkt. Ale to tylko teoria, praktyka zaś wylewa kubeł zimnej wody. Śląsk zagra jeszcze - oprócz Sandecji - z Wisłą Kraków, Wisłą Płock, Pogonią Szczecin i Koroną Kielce. Każdy z tych rywali będzie trudny i nie zanosi się na to, aby Śląsk ugrał maksymalną pulę.

Tyle, że w klubie z Oporowskiej nie ma już innego wyjścia. Trzeba wychodzić na boisko, robić swoje i liczyć, że mimo wszystko się uda. Z Sandecją powinno być najłatwiej, bo to outsider Ekstraklasy, który w tym roku formą nie grzeszy. Każdy wynik inny niż zwycięstwo wrocławian będzie więc jak porażka. I wrocławianie powinni sobie poradzić z tym przeciwnikiem nawet bez Kamila Vacka, którego czeka przymusowy odpoczynek z powodu kary za cztery żółte kartki. Niewykluczone zaś, że przeciwko ekipie z Nowego Sącza w Śląsku zadebiutuje pozyskany kilka dni temu Mateusz Cholewiak.

- Sądzę, że Cholewiak jest gotowy, by znaleźć się w meczowej osiemnastce. Cały czas trenował w Stali, choć nie grał jeszcze meczów. Chcę go zobaczyć w treningu, jestem ciekaw, jak wygląda. To szybki zawodnik, a my mamy problemy na skrzydłach. W kadrze meczowej będzie na pewno, po treningu zdecydujemy, co dalej - ocenia trener Śląska Tadeusz Pawłowski.

W Poznaniu z Lechem Śląsk spisał się solidnie, mimo porażki. Dlatego niewykluczone, że trener Pawłowski nie zmieni składu i przeciwko Sandecji wystawi jedenastkę taką samą jak w stolicy Wielkopolski. W takim układzie, duet stoperów stworzy Igors TarasovsTimem Riederem, na prawą flankę obrony powędruje Piotr Celeban, a w środku pola pogra Dragoljub Srnić obok odzyskanego z głębokich rezerw, za Jana Urbana kompletnie pomijanego Augusto. Wszystko zależy jednak od poziomu zmęczenia poszczególnych piłkarzy. To może wymusić roszady na trenerze, bo Śląsk zagrał dwa mecze w kilka dni, do tego w Poznaniu w siarczystym mrozie, co jest wyjątkowo obciążające nawet dla wytrenowanych organizmów sportowców.

Jak podkreśla szkoleniowiec wrocławskiej drużyny:

- Piłka jest prostą grą, nie było trudno dotrzeć do Augusto czy Srnicia. A rozmawiałem również z Igorsem Tarasovsem. Słyszałem głosy „wszyscy, tylko nie Igors!”.  Obejrzałem jeszcze raz wiele poprzednich meczów Śląska i nie uważam, że to zawodnik, którego należało odstawić od kadry. Cała trójka dostała wsparcie i myślę, że w Poznaniu odpłacili się za to, bo należeli do najlepszych na boisku.

TADEUSZ PAWŁOWSKI: DYSKUSJA O BRAMCE Z POZNANIA NIE MA WIĘKSZEGO SENSU

Drużyna trenera Pawłowskiego musi jednak się zmobilizować. Sandecja może być łatwym rywalem tylko pozornie, brak sił pewnie też da o sobie znać. Ale jeśli wrocławianie chcą nadal walczyć o awans do czołowej ósemki Ekstraklasy, to muszą stanąć na wysokości zadania, bo margines błędu już dawno im się skończył.

26. kolejka Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Sandecja Nowy Sącz, sobota (3 marca br.), Stadion Wrocław, godz. 15:30.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 301