zamknij

Sport

Śląsk wciąż bez wygranej. Mroźny remis na Stadionie Wrocław [RELACJA]

Piłkarze Śląska Wrocław zremisowali z Wisłą Płock 1:1 w spotkaniu 28. kolejki Lotto Ekstraklasy. Oba gole padły po rzutach karnych - płocczan na prowadzenie wyprowadził Semir Stilić, a Śląsk odpowiedział trafieniem Marcina Robaka. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego w tym roku nadal nie wygrali ligowego meczu.

To był mecz, o którym za kilka tygodni mało kto będzie pamiętał. Ot, przeciętne widowisko w Ekstraklasie, które da się zapamiętać głównie dlatego, że towarzyszył mu paskudny zimny wiatr. Bo na boisku emocji było jak na lekarstwo, a sensowne sytuacje strzeleckie można policzyć na palcach jednej ręki.

Reklama

Gdy przed spotkaniem rzuciliśmy okiem na skład ławki rezerwowej Śląska, od razu pomyśleliśmy, że trener Tadeusz Pawłowski wreszcie ma kim straszyć rywali. Wśród dublerów miał m.in. Mariusza Pawelca, Arkadiusza Piecha, Kamila Vacka i Jakuba Koseckiego. Dawno już w Śląsku Wrocław nie było tylu zdrowych, gotowych do gry ważnych zawodników. I dzięki temu trener nie musiał się frasować słabszą formą Pawelca, bo w jego miejsce posłał do gry Mateusza Lewandowskiego, miał też większe pole manewru w zestawieniu linii pomocy. Akurat Wisła Płock ma w składzie solidną grupę pomocników, więc Śląsk musiał zneutralizować ten atut rywala. Dlatego trener Pawłowski posłał do pierwszego składu AugustoSito Rierę jako “szóstki”, a bardziej ofensywnie ustawiony był Michał Chrapek.

Te personalne manewry w pierwszej połowie meczu przyniosły jako taki efekt. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że był to tzw. typowy mecz walki, w którym ładnego futbolu było niedużo, za to chaosu, niecelnych zagrań i starć na łokcie momentami aż zanadto. W tych warunkach lepiej odnalazł się Śląsk, który po mniej więcej kwadransie gry zaczął przeważać. Wrocławianie dużo grali do przodu, szukali różnych wariantów na rozmontowanie obrony rywala, ale z tych prób niewiele wynikało.

Goście zaś skupili się na destrukcji i byli nastawieni na grę z kontry. To im się opłaciło. W 36. minucie szybki atak poprowadził Georgi Merebaszwili, Gruzin wpadł w pole karne i łatwo “wkręcił” Tima Riedera. Niemiec ratował się faulem i sędzia nie miał wyjścia - musiał podyktować rzut karny. “Jedenastkę” na gola pewnie zamienił zaś Semir Stilić.

Śląsk odpowiedział w ten sam sposób, czyli skutecznie wykorzystując rzut karny. Dostał go już w doliczonym czasie gry w pierwszej połowie. Wtedy pod bramką Wisły się zakotłowało, a w walce o piłkę na murawę padł Michał Chrapek. Arbiter był blisko całego zamieszania i mimo protestów wiślaków zaprosił Śląsk na jedenasty metr, a Marcin Robak pewnym strzałem doprowadził do remisu.

Później okazało się, że to by było na tyle w tym spotkaniu, jeśli chodzi o popisy strzeleckie. W przerwie trener Pawłowski ściągnął mało produktywnego Chrapka, zastępując go Arkadiuszem Piechem. Ta zmiana się opłaciła, bo doświadczony skrzydłowy od razu zabrał się za walkę, ciągnąc za sobą drużynę. Gości z rytmu wybiła też strata bramkarza. Tuż po przerwie Thomas Dahne wznawiał grę z piątego metra, po czym padł na murawę, sygnalizując kontuzję. Przerwa w meczu trwała prawie 10 minut, bo tyle potrzebował rezerwowy golkiper Wisły Seweryn Kiełpin, aby się przygotować do gry i rozgrzać.

Po tej wymuszonej przerwie, piłkarze gości grali dość niechlujnie i często uciekali się do fauli. Lepiej wyglądał Śląsk, który zdecydowanie nie imponował pomysłami na grę, ale starał się być aktywny w ofensywie. W 72. minucie wyśmienitą okazję zmarnował Robak, który dostał dobrą piłkę od Piecha, ale z kilku metrów trafił prosto w bramkarza Wisły. Chwilę wcześniej w poprzeczkę trafił Robert Pich, ale stało się tak przez przypadek, bo Słowak próbował podawać, nie uderzać.

W doliczonym czasie gry oba zespoły mogły dać sobie, mówiąc w przenośni, po razie. Najpierw bardzo groźny kontratak wyprowadziła Wisła, a Konrad Michalak stanął oko w oko z bramkarzem Śląska Jakubem Słowikiem. Zapachniało golem, ale na szczęście dla wrocławian gdzieś w to wszystko wmieszał się Mariusz Pawelec i ofiarnym wślizgiem zdjął piłkę z nogi pomocnika gości. Śląsk odpowiedział zaś strzałem Arkadiusza Piecha, wybitym sprzed bramki przez Arkadiusza Recę. W tej akcji zupełnie nie popisał się płocki bramkarz, który przy stałym fragmencie gry poszybował daleko w pole karne, rzecz jednak w tym, że zupełnie minął się z piłką i prawie sprawił prezent Śląskowi.

Mecz z Wisłą Płock pokazał, że Śląsk czeka jeszcze sporo pracy, aby zespół zaczął grać równo i przede wszystkim lepiej niż obecnie. Ale są już oznaki poprawy. Przede wszystkim wrocławianie wyglądają znacznie solidniej pod względem przygotowania fizycznego, a pary do bieganie nie zabrakło im nawet w doliczonym czasie gry. Częściej też naciskają intensywnie na rywala, aby odebrać mu piłkę. Teraz przed nimi dwa tygodnie przerwy na treningi, bo nadszedł czas na mecze reprezentacji Polski. Trener Pawłowski chce solidniej popracować ze swoimi zawodnikami, aby w dwóch ostatnich meczach rundy zasadniczej (wyjazdowym z Pogonią Szczecin i u siebie z Koroną Kielce) zaliczyli co najmniej jedna wygraną.

Śląsk Wrocław - Wisła Płock 1:1 (1:1)
Bramki: Robak (45. - karny) - Stilić (37. - karny)

Śląsk Wrocław: Słowik - Celeban, Rieder, Tarasovs, Lewandowski (87. Pawelec) - Cholewiak (76. Kosecki), Augusto, Chrapek (46. Piech), Sito Riera, Pich - Robak.
Wisła Płock: Dahne (54. Kiełpin) - Stefańczyk, Uryga, Dźwigała, Reca - Nico Varela (72. Michalak), Furman, Rasak, Stilić (89. Zawada), Merebaszwili - Jose Kante.

Żółte kartki: Sito Riera - Furman.
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Widzów: ok. 4,2 tys.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy membrana stadionu to dobre miejsce na wieszanie reklam?




Oddanych głosów: 222