zamknij

Sport

Śląsk wreszcie zacznie wygrywać na wyjazdach? Zmierzy się z Lechią Gdańsk [ZAPOWIEDŹ]

2018-07-26, Autor: Łukasz Maślanka

W poprzednim sezonie Ekstraklasy, mecze wyjazdowe były koszmarem Śląska Wrocław. W tych rozgrywkach zespół Tadeusza Pawłowskiego chce zmazać tę wstydliwą plamę. W pierwszej próbie na cudzym stadionie wrocławian sprawdzi Lechia Gdańsk.

Gdański zespół sprawił jedną z większych niespodzianek w pierwszej kolejce Ekstraklasy. Wygrał bowiem na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 1:0. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Portugalczyk Flavio Paixao. Po tej serii spotkań, o Lechii mówiło się sporo nie tylko z powodu jej cennego zwycięstwa. Wszystko przez idiotyczny wybryk Sławomira Peszko. Były reprezentant Polski w sposób skandaliczny i brutalny sfaulował Litwina Arvydasa Novikovasa. Piłkarz “Jagi” miał sporo szczęścia, bo Peszko mógł zafundować mu ciężką kontuzję kolana. A tak, to sam “Peszkin” będzie miał sporo czasu na przemyślenia. Komisja Ligi zawiesiła go dyscyplinarnie na aż trzy miesiące i dorzuciła grzywnę w wysokości 30 tys. zł. Zawodnika ukarał też klub, ale w tym wypadku szczegółów nie podano.

Reklama

Mimo skandalu ze Sławomirem Peszko w roli głównej, trzy pkt. zdobyte przez Lechię w Białymstoku poszły w świat. Ta wygrana potwierdziła spekulacje przedsezonowe, kiedy zastanawiano się, na co będzie stać gdańszczan w Ekstraklasie. Zespół został bowiem głęboko przebudowany na modłę trenera Piotra Stokowca, zatrudnionego jeszcze w poprzednim sezonie. Ten doświadczony szkoleniowiec jak obiecał, tak zrobił, czyli “wyczyścił” kadrę drużyny. Z Lechią pożegnało się wielu znanych graczy, m.in. Gerson, Grzegorz Kuświk, Marco Paixao, Simeon Sławczew, Jakub Wawrzyniak, Joao Oliveira, Mateo MilosMilos Krasić. Zespół opuścił też Sebastian Mila, który w wieku 36 lat zakończył karierę. W ich miejsce do Gdańska piłkarze głównie wracali z wypożyczeń, a mianowicie: Jakub Arak, Mateusz LewandowskiMichał Mak (obaj w zeszłym sezonie byli w Śląsku Wrocław). Doszedł też Jarosław Kubicki, były podopieczny trenera Stokowca z w Zagłębiu Lubin, a także bramkarz Zlatan Alomerović z Korony Kielce. 

Te zmiany mają sprawić, że w Lechii więcej czasu gry dostaną piłkarze młodzi, którzy wcześniej byli w cieniu graczy doświadczonych, ale coraz mniej efektywnych na boisku. Wynik Lechii w sezonie 2017/2018 mówi sam za siebie: zaledwie 14. miejsce w tabeli końcowej i walka o utrzymanie niemal do samego końca ligowego grania. W tym roku Lechia ma wyglądać zupełnie inaczej, a plan jest oczywisty: awans do czołowej ósemki Ekstraklasy.

Czy ten gdański plan się powiedzie? Lechia co roku zgłasza duże ambicje, ale boisko weryfikowało je różnie. Na razie jednak ekipa z Trójmiasta po wygranej z Jagiellonią wysłała sygnał do rywali, że może być groźna. Podobnie ma się sprawa ze Śląskiem Wrocław, który na otwarcie sezonu pewnie pokonał Cracovię 3:1. We Wrocławiu w wakacje też przebudowano zespół i też szukano głównie zawodników młodych, głodnych sukcesu, a pozbyto się ludzi, z których obecności w klubie sportowo wynikało niewiele.

- Nowi piłkarze idą z formą w górę. Damian Gąska miał bardzo dobre 30 minut w meczu z Cracovią. Pokazał, że ma wielkie możliwości. Również Mateusz Radecki zagrał bardzo dobrze, choć dostał tylko 10 minut. Będziemy mieli z niego wiele pożytku. Każdy zawodnik daje coś od siebie, więc patrzę pozytywnie w przyszłość - podkreśla Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław.

W Gdańsku Śląsk na pewno wystawi skład inny niż ten, którym rozpoczął mecz z Cracovią. Na pewno zabraknie Jakuba Koseckiego, którego już w Śląsku nie ma, bo odszedł do jednego z klubów 2. ligi tureckiej. W jego miejsce do składu wskoczy pewnie Robert Pich. Niepewna jest też sytuacja Igorsa Tarasovsa, który w poprzednim meczu mocno zawinił przy straconym golu i może go zastąpić Wojciech Golla. Ale trzeba też pamiętać, że Śląsk ma teraz szeroką kadrę, więc trener Pawłowski - widząc postawę swoich piłkarzy na treningach - może spróbować zaskoczyć rywala, dokonując zmian w podstawowej jedenastce i postawić na piłkarzy. Pole manewru wrocławski trener ma bowiem całkiem szerokie.

W sezonie 2017/2018, Śląsk wygrał dwa (!) mecze wyjazdowe na 18 rozegranych na cudzych stadionach. Pod tym względem był najsłabszy w całej lidze. A bez punktów zdobywanych na wyjeździe o większych sukcesach w Ekstraklasie nie może być mowy. Dlatego w tym sezonie Śląsk nie chce już być bezradny jak dziecko zagubione nocą w lesie. Przynajmniej taki jest plan. Czy zostanie wykonany? Pierwsza próba przed Śląskiem właśnie w Gdańsku.

2. kolejka Ekstraklasy, Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław, piątek (27 lipca), godz. 18.

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Choinki w sklepach w październiku. Za wcześnie?




Oddanych głosów: 40