Sport

Śląsk Wrocław nadal niepokonany. W Warszawie zremisował z Legią 0:0 [GALERIA ZDJĘĆ}

Śląsk Wrocław nie dał się mistrzowi Polski. W meczu, którego oczywistym faworytem była warszawska Legia, Śląsk zagrał mądrze i konsekwentnie, co pozwoliło mu wywieźć ze stolicy bezbramkowy remis.

Reklama

Początek sezonu Ekstraklasy wrocławskich piłkarzy nie rozpieszcza. W dwóch pierwszych meczach czekała ich walka z zespołami, które mają medalowe ambicje: Lechem Poznań oraz Legią Warszawa. Wydawało się, że Śląsk - po wakacyjnej przebudowie zespołu - będzie miał spore problemy, aby punktować w tych spotkaniach. Wrocławianie jednak pozytywnie zaskoczyli i nie ulegli ani Lechowi, ani Legii. Brakuje rzecz jasna strzelonych goli, ale z drugiej strony - Śląsk bramek również nie tracił i to wystarczyło, aby zdobywać punkty w starciach z mocniejszymi rywalami.

Trener Śląska Mariusz Rumak zdecydował, że w Warszawie powalczy jedenastka lekko zmieniona w porównaniu z tą, która zaczęła mecz z Lechem. Na prawej obronie Mariusz Pawelec zastąpił Pawła Zielińskiego, a w ataku mieliśmy niespodziankę - od pierwszej minuty wystąpił niedoświadczony Mariusz Idzik, zastępujący Petera Grajciara.

W pierwszej połowie meczu w Warszawie, Śląsk mógł się podobać pod kątem taktycznym. Wrocławianie wysoko naciskali legionistów, mocno utrudniając im rozegranie piłki. Śląsk był też konsekwentny i dobrze zorganizowany w grze, a gospodarze sprawiali wrażenie średnio przygotowanych na taki obrót spraw. Legia ma jednak sporo atutów, do przerwy w meczu ze Śląskiem na pierwszy plan wysuwał się Nemanja Nikolić pospołu z Aleksandarem Prijoviciem. Ten drugi mógł zresztą wpisać się na listę strzelców, ale w dogodnej sytuacji uderzył fatalnie. Śląsk zaś odpowiedział strzałem z dystansu Felipe, ale Portugalczyk również nie zaznał strzeleckiego szczęścia.

W drugiej połowie w Śląsku na boisku zameldował się Kamil Biliński, który zastąpił Idzika i dostał pierwszą poważną szansę na grę w tym sezonie. “Bila” nie należy do faworytów trenera Rumaka i musi walczyć o jego zaufanie, ale przeciwko Legii nie zrobił tego, czego się oczekuje od niego, czyli zdobywania bramek. Bliżej szczęścia byli za to jego koledzy z drużyny. Alvarihno huknął potężnie zza pola karnego, a Legię od straty gola uratował Arkadiusz Malarz. Groźnie uderzał także Filipe, natomiast tuż przed końcem spotkania Peter Grajciar przegrał pojedynek z Malarzem, a dobitkę Ryoty Morioki mądrze zablokował Michał Pazdan. Legia o najgroźniejszy atak pokusiła się zaś siłami Nemanji Nikolicia - w 84. minucie Węgier uderzył w poprzeczkę bramki Śląska.

Remis w Warszawie to sukces Śląska Wrocław, co po meczu podkreślał trener Mariusz Rumak mówiąc. Szkoleniowiec komplementował też występ Mariusza Idzika i wskazywał, że jego zespół robi stałe postępy. Trudno się nie zgodzić z trenerem Śląska, bo jego zespół po wakacyjnej przebudowie stosunkowo szybko wskoczył na wysokie obroty. Brakuje jeszcze Śląskowi siły ofensywnej, ale to powinno się zmienić, gdy do normalnego rytmu treningowego wróci Bence Mervo, którego transfer wreszcie udało się dopiąć na ostatni guzik.

Coraz ciekawiej prezentuje się też portugalski pomocnik Filipe, który nieźle radzi sobie w środku pola i potrafi też dać zespołowi dodatkową moc w ofensywie. Wydaje się zatem, że w wyjazdowym meczu w Szczecinie z Pogonią Śląsk nie będzie stał na straconej pozycji i kto wie - może właśnie w portowym mieście zaliczy swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie Ekstraklasy.

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław 0:0

Legia Warszawa: Malarz - Bereszyński, Lewczuk, Pazdan, Hlousek (45. Brzyski) - Kopczyński, Jodłowiec, Hamalainen (74. Kosecki), Moulin (58. Kucharczyk) - Nikolić, Prijović.
Śląsk Wrocław: Pawełek - Pawelec, Celeban, Dwali, Augusto - Madej (76. Grajciar), Filipe, Kokoszka, Morioka, Alvarinho - Idzik (46. Biliński).

Żółte kartki: Bereszyński - Kokoszka.
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).

Widzów: ok. 12 tys.

 

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1119