Sport

Śląsk Wrocław piłkarskim mistrzem Polski!

2012-05-06, Autor: Łukasz Maślanka
Tak, drodzy Państwo, to już oficjalne - mistrzostwa Polski nadszedł czas, ten piękny czas! Piłkarze Śląska Wrocław pokonali w Krakowie Wisłę 1:0 i wywalczyli drugie w historii klubu mistrzostwo kraju! Gola na wagę zwycięstwa i triumfu w lidze strzelił w 51. minucie Słoweniec Rok Elsner.

Reklama

Piłkarze Wisły Kraków i Śląska sprawili, że ich mecz był godzien miana potyczki, która wyłoni nowego mistrza Polski. Abdykujący krakowianie oddali trofeum w ręce nowego mistrza, klubu po przejściach, ale z wielkimi ambicjami, czyli właśnie Śląska. Nowy właściciel mistrzowskiej korony musiał jednak sporo się napocić, by na nią zasłużyć. Trener Wisły Michał Probierz nie ułatwił wrocławianom zadania. Posłał w bój najsilniejszą jedenastkę, jaką tylko - mimo kontuzji i zawieszeń - mógł zestawić. Znaleźli się w niej tacy piłkarze, jak Maor Melikson, Patryk Małecki czy Ivica Iliev. I od pierwszego gwizdka sędziego Daniela Stefańskiego było jasne, że Śląsk nie dostanie nic za darmo, a Wisła nie odpuści do ostatnich minut.

Mecz wrocławianie zaczęli dość nerwowo. Widać było, że stawka meczu im ciąży i wiedzą, o co grają. Wyluzowani wiślacy mogli zaś spokojnie grać swoje. Przed mniej więcej 20 minut gry to piłkarze “Białej Gwiazdy” poczynali sobie śmielej na boisku i mogli pokusić się o gola. Groźnie atakował Cwetan Genkow, próbował Patryk Małecki, a w 23. minucie samego siebie przeszedł bramkarz Śląska Marian Kelemen. Słowak w świetnym stylu obronił najpierw uderzenie Maora Meliksona i dobitkę Łukasza Garguły. Śląsk też miał w tej części meczu swoje sytuacje bramkowe i gdyby je wykorzystał, mógłby grać na nieco większym luzie. Świetną akcją popisał się Łukasz Gikiewicz, który przebiegł pół boiska, a potem ograł dwóch obrońców Wisły w polu karnym. Ale na strzał zabrakło mu już sił i kopnął piłkę prosto w ręce bramkarza Wisły Sergieja Pareiki.

Szansa Gikiewicza była szansą wręcz wyśmienitą, ale jakże skromną przy okazji, którą miał w 25. minucie Waldemar Sobota. Błyskotliwy skrzydłowy spóźnił się o kilka sekund do odbitej przez Pareikę piłki po kąśliwym strzale Cristiana Diaza. Gdyby popularny “Waldi” miał nieco większe stopy, zdążyłby trącić piłkę i otworzyć wynik meczu. Estoński bramkarz Wisły zdołał jednak złapać piłkę, ale tę interwencję okupił kontuzją i po przerwie nie wrócił już do gry.

Do przerwy przy Reymonta działo się sporo. Wisła częściej operowała piłką i była groźniejsza, Śląsk jednak też pokazał, że stać go na groźne ataki. Ale wrocławianie mieli ważny atut, czyli szerszą ławkę rezerwowych. Trener Michał Probierz miał bowiem do dyspozycji całkiem niezłą jedenastkę, ale dublerów - poza Andrażem Kirmem - raczej nieopierzonych. Ani piłkarze Śląska, ani trener Orest Lenczyk nie zdążyli chyba jednak pomyśleć o tym, że będą potrzebowali nowych sił, a już mogli cieszyć się z gola. W 51. minucie z rzutu wolnego dośrodkował Sebastian Mila, a w powietrznej walce Rok Elsner przepchnął Cezarego Wilka i posłał piłkę do krakowskiej bramki. Jak się okazało, był to kluczowy moment tego meczu.

Stracona bramka rozdrażniła wiślaków. I stało się jasne, że Śląsk do końca meczu będzie musiał grać maksymalnie skoncentrowany i waleczny, by nie stracić gola. Krakowianie próbowali sforsować wrocławskie zasieki na różne sposoby - a to środkiem, a to skrzydłami, gdzie kilka razy groźnie szarpnął Ivica Iliev. Obrońcy Śląska mieli jednak oczy szeroko otwarte. Wrocławianie kilka razy zapędzili się też pod bramkę Wisły. Groźnie z dystansu strzelał Przemysław Kaźmierczak, a rozpędzonego Milę odważną interwencją uprzedził Milan Jovanić. Ataki wrocławian były jednak sporadyczne, a piłkarze Wisły - mimo, że wściekli na nich byli nawet krakowscy kibice, co okazali gwizdami - nie odpuszczali.

Jeszcze goręcej zrobiło się wokół Śląska w 80. minucie, gdy drugą żółtą kartkę obejrzał Krzysztof Wołczek. Trener Orest Lenczyk zareagował błyskawicznie, wpuszczając na boisko Tadeusza Sochę i linia obrony Śląska pozostała w komplecie. A wiślacy nadal napierali. Groźnie atakował Melikson, a w doliczonym czasie gry o losach meczu mógł przesądzić młody Łukasz Rojewski. Na szczęście dla Śląska, krakowski pomocnik zaliczył chyba krótką drzemkę w polu karnym - akurat wtedy, gdy miał strzelać. Bo gdyby był maksymalnie skoncentrowany, mógłby z bliska posłać piłkę do wrocławskiej bramki. Ale tego nie zrobił. Śląsk wytrzymał napór “Białej Gwiazdy”, a po ostatnim gwizdku wrocławscy piłkarze oszaleli z radości. Wywalczyli dla klubu drugie w historii mistrzostwo Polski!



Przed meczem z krakowską Wisłą pisaliśmy Wam, że chcielibyśmy, by Śląsk wygrał pod Wawelem w sposób sportowy i po ciężkim meczu. Nasze oczekiwania się spełniły, bo piłkarze trenera Michała Probierza dali wrocławianom solidny wycisk. Stary mistrz oddał koronę, ale mistrz nowy musiał o nią mocno zawalczyć. Co było widać choćby w 90. minucie, gdy z boiska z zakrwawionym nosem schodził Łukasz Gikiewicz. Tak minął Śląskowi cały zakończony właśnie sezon. Pod znakiem walki, pokonywania kolejnych problemów, łatania składu po kontuzjach, zbierania się po kolejnych wpadkach... Ale, jak głosi hasło na jednej z kibicowskich flag, zwyciężają ci, którzy nie tracą wiary. Wrocławscy piłkarze powalczyli do końca. I mistrzostwo jest ich!

Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 0:1 (0:0)
Bramka: Elsner (51.).

Wisła: Pareiko (46. Jovanić) - Jirsak, Sobolewski, Czekaj, Nunez - Iliew, Wilk (81. Kirm), Melikson, Garguła (87. Rojewski), Małecki - Genkow.
Śląsk: Kelemen - Wołczek, Celeban, Pawelec, Mraz - Sobota (83. Socha), Elsner, Mila, Kaźmierczak, Ł. Gikiewicz (90. Sztylka) - Cristian Diaz (73. Cetnarski).

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). 
Żółte kartki: Czekaj, Wilk, Małecki - Ł.Gikiewicz, Mraz, Wołczek
Czerwona kartka: Wołczek (80. - za dwie żółte).
Widzów: ok. 23 tys.

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (4):
  • ~Misiek 2012-05-06
    19:59:48

    0 0

    Mistrz, Mistrz WKS!

  • ~Maciej 2012-05-07
    01:08:36

    0 0

    Śląsk Śląsk WKS!!!

  • ~max 2012-05-07
    11:10:01

    0 0

    Media nie padały informacji ilu kibiców z Wrocławia zostało zatrzymanych ,ilu osobom pogotowie ratunkowe udzieliło pomocy.

  • ~Oburzony 2012-05-07
    14:32:37

    0 0

    Ja także cieszę się ze zdobycia mistrzostwa, ale czy naprawdę nie dało się tego świętować bez skakania po pręgierzu i po ciele Aleksandra Fredry??!!!

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 612