zamknij

Sport

Śląsk Wrocław rozpoczyna ostatnią fazę rundy jesiennej. WKS chce podbudować morale w starciu z Pogonią Szczecin (ZAPOWIEDŹ)

2021-11-21, Autor: Bartosz Królikowski

Okres pomiędzy październikową a listopadową przerwą reprezentacyjną nie zapisał się piłkarzom Śląska Wrocław zbyt dobrze w pamięci. Naznaczony problemami w defensywie, kiepskim punktowaniem i okupiony stratami w tabeli. Odbudowę formy na ostatnią część rundy jesiennej WKS musi rozpocząć jak najszybciej, jeśli chce zakończyć ją w czołówce. Pierwsze wyzwanie nie będzie łatwe, bowiem Śląsk zagra na wyjeździe z będącą w formie, bardzo silną u siebie Pogonią Szczecin.

Reklama

Listopadowa przerwa na mecze reprezentacji była ostatnią taką w 2021 roku. Od teraz aż do końca rundy jesiennej trenerzy w Ekstraklasie na naprawę tego co w zespole nie funkcjonuje będą mieli standardowy tydzień między jednym spotkaniem a drugim. Śląskowi Wrocław te 2 tygodnie przerwy przyszły w momencie, kiedy zespół takowej pauzy mocno potrzebował. Ostatnie 5 spotkań WKS-u w lidze to zaledwie 4 zdobyte punkty (1 wygrana, 1 remis, 3 porażki) i spadek w tabeli z drugiego na szóste miejsce. Tak słabej serii wrocławianie pod wodzą Jacka Magiery jeszcze nie mieli. Czy można to już nazwać kryzysem? Ci którzy powiedzą że tak, z pewnością znajdą słuszne argumenty by to uzasadnić. Aczkolwiek o tym czy jest to kryzys chwilowy, czy poważny, to się dopiero okaże w najbliższych meczach, tych po przerwie reprezentacyjnej.

Oczywiście pauza z uwagi na mecze kadry to nie jest jakieś cudne remedium na problemy. Ostatecznie to tylko jeden tydzień więcej niż zwykle, na poprawę niedoskonałości. Aczkolwiek to na pewno jest także szansa na złapanie oddechu, spokojne przemyślenie co poszło nie tak i jak temu zaradzić. A w Śląsku jest co poprawiać. Przed wszystkim w defensywie.

Kłopoty z bronieniem wróciły jak demon. Demon który prześladował ten zespół już na początku sezonu. Później wydawało się, że WKS zaczyna wreszcie godzić swoją ofensywną naturę z solidną defensywą. Przynajmniej na tyle, by atakiem mogli nadrabiać niepowodzenia. Ale problem powrócił. Wspomniane 5 ostatnich spotkań to 12 straconych goli. Jedyne czyste konto to starcie z Wisłą Kraków wygrane aż 5:0. Ale krakowianie w tamtym meczu grali tak beznadziejnie, że trudno było to traktować jako realnie dobry sygnał. Już w kolejnym spotkaniu przeciętna w tym sezonie Jagiellonia Białystok pokazała, że aby strzelić Śląskowi, nie trzeba wiele. Pomogły im błędy sędziego, owszem, ale gdyby defensorzy wrocławian zachowywali się lepiej, nie miałoby to kluczowego znaczenia dla losów meczu.

Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Przede wszystkim powtarzalność błędów. Zwłaszcza w kryciu w obrębie pola karnego, czy przy kontrach, na które WKS jest bardzo wrażliwy. Gole po kontratakach strzelały Śląskowi i Lech, i Raków, i Termalica i Jagiellonia. Do tego dochodzą kłopoty z koncentracją w końcówkach spotkań. Bruk-Bet Nieciecza oraz „Jaga” zdobywały bramki w ostatnich akcjach meczu, wyrywając kolejno zwycięstwo oraz remis. Na koniec dochodzi jeszcze indywidualna forma samych zawodników.

Najbardziej obrywa ostatnio Szymon Lewkot. Niebezpodstawnie zresztą. Jest zdecydowanie najmniej pewnym punktem obrony zespołu. Oprócz kiepskiej postawy w samej grze obronnej, ostatni zawodzi to co Jacek Magiera ceni w nim najbardziej, czyli rozegranie piłki. Tylko w meczu z Jagiellonią miał kilkanaście strat. To na pozycji stopera ogromny problem. Gdy pomocnik straci piłkę, ma za plecami jeszcze obrońców. Defensor gdy popełni taki błąd, ma za sobą już tylko bramkarza. Ewentualnie asekurującego go kolegę.

Ale z asekuracją też nie jest najlepiej, bo bez formy jest Wojciech Golla. Jego nienajlepsza dyspozycja nie jest może aż tak widoczna, ale jest gdyż gra on po prostu bardzo przeciętnie. Nie daje nic ekstra, a błędy w ustawieniu całej linii obciążają przede wszystkim jego, gdyż w trzyosobowym bloku obronnym, to ten środkowy-środkowy jest koordynatorem i szefem. Przynajmniej powinien być. Najpewniejszym punktem defensywy jest zatem paradoksalnie Diogo Verdasca, który nie grałby prawdopodobnie gdyby nie uraz Marka Tamasa. Portugalczyk nie jest bez winy, ale jego udział w ostatnich „popisach” obrońców jest najmniejszy.

Jakie Jacek Magiera ma opcje by te problemy rozwiązać? Otóż w odwodzie pozostają Konrad Poprawa, potencjalny zastępca przede wszystkim dla Golli oraz Łukasz Bejgerem, który bardzo korzystnie wypadł w ostatnich spotkaniach reprezentacji do lat 21 (4:0 z Niemcami i 5:0 z Łotwą). Problem w tym, że wątpliwe by takie zmiany nastąpiły. Golla ma raczej wciąż status „nie do ruszenia”, zaś Lewkota Magiera broni jak tylko umie. A pytany jest niemalże na każdej konferencji prasowej. Zdecydowanie więcej wskazuje na to, że szkoleniowiec WKS-u będzie starał się podnieść poziom tych, którzy grają teraz, zamiast szukać innych opcji. Czy to dobrze? To się okaże.

Na pewno najbliższy test najłatwiejszy dla nich nie będzie. Śląsk jedzie bowiem do Szczecina, do Pogoni. Zespół Kosty Runjaicia w tym sezonie w sześciu domowych starciach tylko raz stracił punkty, gdy remis wywiozła stamtąd Cracovia. Szczecinianie za to aż 3 razy wygrywali u siebie stosunkiem 4:1 (Jagiellonia, Stal Mielec, Górnik Łęczna). Do tego są ostatnio w dobrej formie. Mieli kryzys pokwitowany porażką w fatalnym stylu w Płocku (0:1), ale od tamtej pory ich gra weszła na wyższy poziom. Wygrali 4:1 z „Jagą”, 2:0 w Warszawie i wywieźli remis z Częstochowy, gdzie pojechali mocno osłabieni kontuzjami oraz koronawirusem (3 zakażenia), a mimo to byli długimi fragmentami lepsi od Rakowa.

Do meczu ze Śląskiem przystąpią już jednak „oczyszczeni” z większości kłopotów. Uraz wyleczył choćby Kamil Grosicki. Reprezentant Polski póki co liczbowo jeszcze nie daje „Portowcom” tyle ile można oczekiwać, ale o jego jakości przekonywać nie trzeba nikogo. WKS będzie musiał uważać zwłaszcza przy kontrach, które im ostatnio robią sporo krzywdy. Dobrą formę miał ostatnio Luka Zahović. Słoweński napastnik był jednym z zakażonych COVID-em, przez co nie grał z Rakowem, ale przeciw Legii oraz Jagiellonii strzelił 2 gole i zaliczył 2 asysty.

Jeśli zaś chodzi o kadrę Śląska, do Szczecina nie pojadą będący już na finiszu leczenia się Mark Tamas, a także ostro potraktowany w starciu z Jagiellonią Mateusz Praszelik. Brak tego drugiego powoduje, że trener Magiera będzie musiał wystawić innego młodzieżowca. Kandydatów jest trzech: Łukasz Bejger, Jakub Iskra oraz Marcel Zylla. Ten ostatni raczej odpada, jako że długo nie trenował i nie jest jeszcze w formie na występ od pierwszej minuty. Bejger wydaje się najrozsądniejszą opcją, ale Jacek Magiera nie stawia ostatnio na niego, a poza tym nie było go przez te 2 tygodnie z uwagi na wyjazd na młodzieżową kadrę. Najpewniej będzie to zatem Iskra. Nie dlatego że Patryk Janasik zasłużył na ławkę. Dlatego że ktoś tym młodzieżowcem musi być, a Iskra dostawał już wcześniej minuty w ESA.

Mecz Pogoń Szczecin – Śląsk Wrocław odbędzie się w niedzielę 21 listopada o 15:00 w Szczecinie. Transmisja na Canal+ Sport.

Przewidywany skład Śląska:

Szromnik – Lewkot, Golla, Verdasca – Iskra, Makowski, Mączyński, Garcia – Schwarz, Pich – Exposito

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Co powinno powstać na skrzyżowaniu Awicenny, Mokronoskiej i Wiejskiej?



Oddanych głosów: 226