Sport

Śląsk zagra z Koroną Kielce. Jeśli wygra, może awansować na podium Ekstraklasy

2014-09-18, Autor: ŁM
Te zespoły dzieli dziś różnica klas. I choć wydaje się, że faworyzowany Śląsk nie powinien mieć problemów z ograniem słabowitej póki co Korony Kielce, to wcale nie jest powiedziane, że wrocławianie sięgną w tym meczu po punkty bez problemów.

Reklama

Śląsk z meczu na mecz nabiera wiatru w żagle. Doskonale pokazał to mecz z Legią w Warszawie, gdzie do przerwy wrocławianie przegrywali 1:3, ale ostatecznie przegrali 3:4. A kibice i komentatorzy byli zgodni - obejrzeli jeden z najlepszych meczów Ekstraklasy nie tylko w tym sezonie, ale w całym roku kalendarzowym. Jest w Śląsku optymizm i dużo pozytywnej energii, zespół wydaje się “zazębiać” - po początkowych eksperymentach tak taktycznych, jak i kadrowych piłkarze coraz lepiej się czują w rolach, które wyznaczył im trener Tadeusz Pawłowski.
W Koronie Kielce sytuacja wygląda o 180 stopni inaczej niż w Śląsku, chociaż ostatnio w drużynie pojawił się pewien promyczek nadziei, że może jednak będzie nieco lepiej. Kielczanie dopiero w ósmym meczu tego sezonu zdołali wygrać, pokonując na własnym stadionie Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1. I była to wygrana z tzw. smaczkiem, bo bielską drużynę prowadzi dziś trener Leszek Ojrzyński, który po kilku latach pracy w Koronie zapracował w Kielcach na ogromny szacunek. Ale jedno zwycięstwo wielkiej różnicy nie robi, bo kielecki zespół ma na koncie zaledwie 4 pkt. i tylko jedno “oczko” dzieli go od ostatniego w tabeli Zawiszy Bydgoszcz. Na dodatek Korona prawie nie strzela goli (tylko pięć bramek w ośmiu meczach), za to traci ich bardzo dużo, bo już 17. Dlatego musi na poważnie wziąć się do roboty, jeśli nie chce na długo ugrzęznąć tuż przy ligowym dnie.

Pewnym usprawiedliwieniem dla kielczan może być fakt, że zespół w lecie został mocno przebudowany i ma też nowego trenera, którym jest świetnie znany we Wrocławiu Ryszard Tarasiewicz. Co nie zmienia faktu, że obecnie Korona jest jednym z najsłabiej grających zespołów w lidze i jej pozycja w tabeli dobrze oddaje aktualną formę kielczan. Zwycięstwo nad Podbeskidziem podbudowało morale w zespole i z obozu Korony płyną zapowiedzi, że drużyna chce powalczyć o to, aby w każdym z kilku kolejnych meczów zdobyć choćby punkt.

Paradoksalnie, słabość najbliższego rywala może być największą przeszkodą, z którą przyjdzie się zmierzyć piłkarzom Śląska w meczu z Koroną. Bo goście we Wrocławiu nie będą forsować zbytnio tempa i najpewniej skupią się na szukaniu dobrych okazji do wyprowadzenia skutecznego kontrataku. I to na wrocławianach spocznie ciężar prowadzenia gry, to Śląsk w tym meczu pewnie będzie częściej przy piłce i to Śląsk czeka mozolne przedzieranie się przez zasieki kieleckie. A zespół trenera Tadeusza Pawłowskiego w tym sezonie pokazał już, że najlepiej czuje się w grze szybkiej, kombinacyjnej, nieszablonowej, dynamicznej. Swoiste dłubanie łyżeczką w murze obronnym Korony na taką taktykę nie pozwoli. I ciekawe, jak gospodarze poradzą sobie z tym problemem. Trener Korony nie kryje zresztą, że taka taktyka na mecz ze Śląskiem jest mu najbliższa.

- Jakość czysto techniczna w środku pola jest wyższa w Śląsku niż w Podbeskidziu. Jestem jednak przekonany, że będziemy dominować w tej strefie boiska, jeśli chodzi o naszą agresywność i siłę fizyczną. Do tego jeszcze tylko trzeba dodać spokojne rozgrywanie piłki - wyjaśnia Ryszard Tarasiewicz w rozmowie na oficjalnej stronie internetowej Korony Kielce.

Szkoleniowiec Śląska Tadeusz Pawłowski też spodziewa się, że ciężar prowadzenia gry w meczu z Koroną spadnie na jego piłkarzy. I deklaruje, że ma pomysł, jak rozmontować obronę rywala.

- Oczekuję, że Korona będzie grała defensywnie. Dlatego musimy grać szybko, po ziemi i kombinacyjnie. Myślę, że wynik będzie zależał od gry moich chłopców. Będą na to uczuleni, żeby grać tak jak wymieniłem. Jeśli środek będzie zagęszczony, to będziemy atakować skrzydłami. To będzie inny mecz niż ostatnie - wyjaśnia trener wrocławskiej drużyny.

W składzie Śląska na mecz kielczanami na pewno dojdzie do przetasowań. Kontuzja wykluczyła z gry Kamila Dankowskiego i według zapowiedzi trenera Pawłowskiego, jego miejsce w składzie zajmie napastnik. I może być nim młody Karol Angielski, latem pozyskany właśnie z kieleckiej Korony i o którego działacze Śląska musieli stoczyć mały bój, a wszystko przez różnice w interpretacji przepisów o kwocie ekwiwalentu za wyszkolenie piłkarza. Ale ostatecznie utalentowany napastnik nie musi się już martwić kłótniami o pieniądze i jest szansa, że debiut w Ekstraklasie w barwach Śląska zaliczy właśnie przeciwko swojemu byłemu pracodawcy. Możliwe też, że w pierwszym składzie mecz rozpocznie Tom Hateley, który zluzuje nieco poobijanego i z przymusu trenującego indywidualnie w tygodniu przed meczem Lukasza Droppę, a na lewej obronie zamiast Dudu zagra Mariusz Pawelec. Kilka dni po meczu z Koroną Śląsk pojedzie do Łodzi, gdzie w ramach rozgrywek Pucharu Polski zagra z Widzewem. Tener Tadeusz Pawłowski podkreśla, że ma świadomość, iż niektórzy z jego piłkarzy powinni grać krócej niż dotychczas.

- Myślę o rotacjach w składzie. Mamy Mariusza Pawelca, Toma Hateleya, Juana Calahorro - mamy zawodników, których możemy wprowadzić na boisko i nikt nie zobaczy, że gramy inaczej. Mamy pole manewru. Szczególnie dużo mamy zawodników defensywnych. Cztery mecze to nie tak dużo, żeby zacząć gdybać, że może nam coś pęknąć. Póki co idzie nam bardzo dobrze i nie chcę zmieniać składu w lidze - wyjaśnia opiekun wrocławskiego Śląska.

Pisząc o meczu Śląska z Koroną Kielce nie można nie wspomnieć o dodatkowym smaczku, jakim będzie korespondencyjny pojedynek trenerów - dwóch świetnych niegdyś piłkarzy, którzy zapisali piękne karty w historii Śląska Wrocław. Gospodarz poprowadzi rzecz jasna Tadeusz Pawłowski, a gości Ryszard Tarasiewicz, który kilka lat temu wprowadził klub do Ekstraklasy i zbudował zręby zespołu, który w 2012 r. zdobył mistrzostwo Polski.

9. kolejka T-Mobile Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Korona Kielce, piątek (19 września), godz. 18, Stadion Miejski przy Alei Śląskiej we Wrocławiu.
Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak nazwać Most Wschodni we Wrocławiu?






Oddanych głosów: 752