zamknij

Sport

Śląsk znów dostaje lanie od Jagiellonii! [RELACJA]

2017-03-05, Autor: prochu

Śląsk Wrocław przegrywa drugi mecz z rzędu! Podopieczni Jana Urbana nieźle zaczęli niedzielne spotkanie i nawet prowadzili bo bramce Roberta Picha, ale z biegiem czasu lepiej prezentowali się białostoczanie, którzy ostatecznie wygrali przed swoją publicznością 4:1.

Reklama

Śląsk wysoko uległ Jagiellonii, ale ten mecz mógł się potoczyć zupełnie inaczej, gdyby wrocławianie wykorzystali swoje szanse. W 14. minucie swojego kolejnego gola w barwach WKS-u zdobył Robert Pich. Strzał nowego obrońcy Śląska Mateusza Lewandowskiego został zablokowany przez defensorów Jagi, ale piłka bardzo szczęśliwie spadła pod nogi Słowaka, a ten technicznym strzałem w długi róg wyprowadził wrocławian na prowadzenie.

Parę minut później porządnie zakotłowało się pod bramką gospodarzy i w takim piłkarskim bilardzie niewiele zabrakło, by piłka raz jeszcze zatrzepotała w siatce. Sporym refleksem popisał się bramkarz Jagiellonii - a także były zawodnik Śląska - Marian Kelemen, który nogą wybił wolno zmierzającą do siatki futbolówkę. Po pół godzinie gry Robert Pich znów mógł wpisać się na listę strzelców, ale piłka po jego strzale głową zatrzymała się na słupku. Świetnie w tej akcji odnalazł się Łukasz Madej, który był bardzo bliski zaliczenia asysty.

Początek był więc bardzo udany, ale Jagiellonia nie jest przypadkowym wiceliderem Lotto Ekstraklasym, co udowodniła w końcowych fragmentach pierwszej połowy. W 34. minucie mocno na bramkę Śląska uderzał Fedor Cernych, a Mariusz Pawełek sparował piłkę do boku. Snajperskim instynktem wykazał się Przemysław Frankowski, który stał tam, gdzie powinien i z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. Niestety, nie był to koniec goli w pierwszej połowie. Tuż przed przerwą w środkowej strefie boiska stratę odnotował Joan Roman, który był mocno naciskany przez Jacka Góralskiego (i być może trochę nieprzepisowo), ale też niepotrzebnie położył się, oczekując na gwizdek arbitra. Ten milczał jak zaklęty, a Góralski przebiegł kilkanaście metrów i dośrodkował w pole karne, gdzie Konstantin Vassiljev wykorzystując bierność wrocławskich defensorów strzelił drugiego gola dla Jagi.

Jeśli po zmianie stron kibice WKS-u mieli jeszcze nadzieję, że Śląsk wywiezie z Białegostoku korzystny wynik, to piłkarze Jagiellonii szybko rozwiali wszelkie wątpliwości. W 60. minucie miejscowi przeprowadzili piękną, zespołową akcję rodem z play-station, którą z najbliższej odległości wykończył Jacek Góralski.

Od 78. minuty Śląsk grał w dziesiątkę. Napastnik miejscowych Fedor Cernych dostał świetne podanie i znajdując się w sytuacji niemal sam na sam (kilka metrów obok niego był obrońca WKS-u) chciał opanować górną piłkę, jednak wtedy staranował go wychodzący z bramki Mariusz Pawełek. Piłkarze zderzyli się głowami, a arbiter uznał, że za takie przewinienie zawodnikowi Śląska należy się czerwona kartka, co jest sprawą co najmniej dyskusyjną, bowiem sędzia równie dobrze mógł pokazać żółty kartonik. Należy się jednak zastanowić - po co Pawełek wychodził z bramki, kiedy nie miał szans na zagranie futbolówki?

Dzięki temu szansę debiutu otrzymał Dominik Budzyński. Rezerwowy bramkarz Śląska nie będzie go dobrze wspominał, bo kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko musiał wyciągać piłkę z bramki. Potężne uderzenie z rzutu wolnego Vassiljeva zdołał jeszcze sparować na bok, ale przy dobitce był bezradny. Do piłki znów dopadł Przemysław Frankowski i z bardzo ostrego kąta podwyższył stan meczu.

Na szczęście dla Śląska była to ostatnia bramka w niedzielnym starciu. Podopieczni Jana Urbana przegrali 1:4 i powoli zamiast o pierwszej ósemce, powinni zacząć myśleć o walce o utrzymanie, bo ich przewaga nad piętnastym Piastem Gliwice wynosi tylko cztery punkty. Kolejnym rywalem WKS-u będą właśnie gliwiczanie, a każdy inny rezultat niż zwycięstwo będzie katastrofą.

Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 4:1 (2:1)

Bramki: Frankowski 35, 83, Vassiljev 42, Góralski 60 - Pich 14

Jagiellonia: Kelemen - Gordon, Runje, Guti, Tomasik, Grzyb, Góralski, Frankowski (85 Novikovas), Vassiljev (85 Mystkowski), Cernych, Sheridan (76 Chomczenowski).
Śląsk: Pawełek - Dankowski, Celeban, Pawelec, Lewandowski, Kovacevic, Kokoszka (66 Morioka), Roman (71 Engels), Madej (79 Budzyński), Pich, Zwoliński.

Żółte kartki: Grzyb, Gordon - Kokoszka, Celeban.
Czerwona kartka: Pawełek (Śląsk, 78, za faul).
Sędzia: Tomasz Musiał.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy hotel The Bridge zasłużył na nagrodę World Luxury Hotel Awards?




Oddanych głosów: 37