zamknij

Sport

Ślęza czwartą drużyną w lidze. Katastrofalny początek przekreślił szanse na brąz

2019-04-30, Autor: prochu

W decydującym o brązowym medalu Energa Basket Ligi Kobiet meczu Ślęza Wrocław przegrała z Arką Gdynia 60:65. Tym samym wrocławianki zakończyły rozgrywki na czwartym miejscu.

Już pierwsza akcja w wykonaniu Ślęzy Wrocław zwiastowała wyboisty początek. Wrocławianki wygrały rzut sędziowski, ale 24 sekundy później nie były w stanie oddać rzutu i popełniły stratę. Wymiana punktów pomiędzy Sonją GreinacherCierrą Burdick był zaledwie przebłyskiem. Chwilę potem Elina Dikeoulakou podała piłkę w ręce Greinacher, a po drugiej stronie parkietu Nia Coffey trafiła za trzy. Dwie kolejne akcje koszykarek 1KS-u to dwie straty. Podopieczne Arkadiusza Rusina forsowały swoje akcje, podejmowały błędne decyzje, mając w głowie rozwiązania, które w praktyce nie miały racji bytu ze względu na ustawienie przeciwniczek.

Reklama

A Arka miała rytm, kontrolowała grę i wszystko przychodziło gdyniankom z łatwością. Niemoc wrocławianek napędzała ofensywę zawodniczek znad morza, a te bez większych problemów poprawiały swój dorobek. Żółto-czerwone, gdy akurat nie popełniały strat, próbowały przełamywać się kolejnymi rzutami za trzy punkty z trudnych pozycji. Przy stanie 12:2 defensywa wrocławianek zaczęła funkcjonować nieco lepiej, ale w ataku nadal nie wychodziło absolutnie nic. Pomysły koszykarek Ślęzy na konstruowanie akcji były dla rywalek otwartą księgą, co kończyło się przechwytami i dobrze bronionymi rzutami z trudnych pozycji. Arka dołożyła jeszcze pięć oczek za sprawą Sonji Greinacher i gdynianki prowadziły 17:2, a pierwszą kwartę wygrały ostatecznie 24:9.

Druga część spotkania rozpoczęlą się od szybkich pięciu punktów gdynianek przedzielonych stratą Taisii Udodenko. Sydney Colson trafiła na 11:29, a na punkty Nii Coffey zdobyte po tym, jak amerykańska skrzydłowa zebrała swoje własne pudło trzeba było czekać dwie minuty. Wrocławianki nadal nie potrafiły zorganizować swojej ofensywy na tyle dobrze, żeby regularnie zdobywać punkty. Nie pomagały kolejne przerwy na żądanie, o które prosił trner Arkadiusz Rusin i po koszu Balintovej na sześć minut przed przerwą Arka prowadziła 33:11. Ostatnie minuty pierwszej połowy należały do koszykarek 1KS-u - wrocławianki wygrały 9:4 na przerwę schodziły tylko z siedemnastopunktową stratą (20:37).

Wrocławianki po przerwie musiały natychmiast zabrać się za odrabianie strat, ale pierwsze punkty po wznowieniu gry zdobył zespół z Gdyni i stało się to dopiero po dwóch minutach. Anna Makurat dołożyła oczko z linii rzutów osobistych na 38:20. W następnej akcji Sydney Colson trafiła z półdystansu, na co odpowiedziała Emma Cannon skutecznie przebijając się pod koszem. Kolejne punkty dla Ślęzy ponownie zdobyła amerykańska rozgrywająca, a chwilę później Elina Dikeoulakou zmniejszyła straty do 11 oczek (29:40). Ślęza zaczęła odzyskiwać wiarę w odwrócenie losów spotkania. Po 30 minutach wrocławianki przegrywały 35:46, ale wciąż miały szansę na brąz.

Na minutę przed końcem Lea Miletić zdobyła punkty na 54:61. Chwilę potem po nieskutecznej akcji gdynianek, jeden rzut wolny wykorzystała Karina Szybała, a po drugim Taisiia Udodenko zebrała piłkę i dostarczyła ją Cierra Burdick, która nie pomyliła się spod kosza, trafiając na 57:61. Wrocławianki musiały uciekać się do fauli - piłka trafiła w ręce Balintovej, która po przewinieniu Burdick nie pomyliła się z linii rzutów osobistych. Trener Rusin poprosił o czas i rozrysował akcję dla Marissy Kastanek, która przymierzyła za 3 na 60:63. Na 11 sekund przed końcem meczu znowu na linii stanęła Balintova i znowu trafiła obie próby. Przy stanie 65:60 Ślęza potrzebowała cudu, zwłaszcza że nie mogła przenieść piłki na połowę rywala. Oddanie rzutu zajęło wrocławiankom sześć sekund, ale próba Kastanek tym razem chybiła celu. W Gdyni rozpoczęło się świętowanie pierwszego od 2010 roku medalu.

I choć we Wrocławiu pozostaje spory niedosyt, bo wydaje się, że zarówno AZS Gorzów Wielkopolski w półfinale, jak i Arka Gdynia w starciu o brąz były w zasięgu koszykarek Ślęzy, to i tak czwarte miejsce w przekroju całego sezonu trzeba uznać za spory sukces.

Arka Gdynia - Ślęza Wrocław 65:60 (24:9, 13:11, 9:15, 19:25).
Arka: Balintova 26, Coffey 12 (2), Makurat 9, Greinacher 7, Cannon 6, Morawiec 5 (1), Jurcenkova 0, Stelmach 0, Baltkojiene 0
Ślęza: Colson 18 (1), Burdick 12, Udodenko 10 (1), Kastanek 8 (2), Miletic 6, Dikeoulakou 5, Szybała 1, Dobrowolska 0, Palenikova 0.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy powołanie rzecznika pasażera MPK Wrocław to dobry pomysł?





Oddanych głosów: 64