zamknij

Sport

Słupsk zdobyty! FutureNet Śląsk o krok od finału 1. ligi [RELACJA]

2019-05-04, Autor: prochu

Koszykarze FutureNet Śląska Wrocław wygrali w trzecim meczu półfinałowym z Czarnymi Słupsk 85:76 i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą już 2:1. Kolejne spotkanie zaplanowano na niedzielę, a jeśli zakończy się ono zwycięstwem słupszczan, piąty mecz odbędzie się w środę (8 maja) we Wrocławiu.

Wrocławianie rozpoczęli nieźle, od skutecznych akcji Jakuba MusiałaNorberta Kulona, ale kolejne minuty należały do Czarnych. Trójka Wojciecha Jakubiaka oraz indywidualne akcje Adriana Kordalskiego i Damiana Cechniaka dały gospodarzom prowadzenie 11:4 po 5 minutach. Gra Wojskowych wyglądała źle - 5 kolejnych akcji zakończonych było rzutami zza łuku, z czego żaden nie znalazł drogi do kosza. Goście zaczęli nieco odblokowywać się pod koniec kwarty, kiedy po trafionych wolnych Norberta Kulona oraz dobrych zmianach Roberta Skibniewskiego i Szymona Tomczaka zbliżyli się do Czarnych na 1 punkt (13:12). Niemoc zza linii 6,75 m. przełamał w końcu Krzysztof Jakóbczyk, ale tym samym odpowiedział Szymon Rduch. Po 10 minutach gospodarze prowadzili jednak nieznacznie, 18:15.

Reklama

Na początku drugiej kwarty Jakóbczyk dwukrotnie wywalczył faul przy próbach za 3 i wykorzystał wszystkie 6 rzutów osobistych. Śląsk wyszedł dzięki temu na pierwsze w meczu prowadzenie (21:20). Obie drużyny grały "kosz za kosz" - po stronie gości dobrą zmianę i dwie kolejne trójki zapewnił Tomasz Żeleźniak, w drużynie gospodarzy kolejne oczka dokładali Wojciech JakubiakPatryk Wieczorek. Co najważniejsze, Wojskowi odblokowali się zza łuku i to pozwoliło im uciec nieco rywalom w połowie kwarty. Po dwóch trafieniach Aleksandra Dziewy i rzutach wolnych Tomasza ŻeleźniakaJakuba Musiała, wrocławianie prowadzili najwyżej w meczu (40:33). W końcówce przestrzelili oni jednak 3 kolejne próby z dystansu, a w takiej samej sytuacji nie pomylił się za to Patryk Pełka. Dzięki jego trafieniu Czarni przegrywali do przerwy tylko 40:44.

Po powrocie z szatni podopieczni Radosława Hyżego nadal nie imponowali skutecznością, ale grali solidnie i utrzymywali niewielką przewagę głównie dzięki szczelnej obronie. W połowie kwarty kluczową rolę odegrali Mateusz Jarmakowicz i Jakub Musiał, którzy kilkoma skutecznymi akcjami powiększyli przewagę WKS-u do nawet 10 oczek (46:56). Słupszczanie jednak nie odpuszczali, dystans między drużynami zmniejszali wjazdami pod kosz Adrian Kordalski czy rzutami za 3 Łukasz SewerynPatryk Wieczorek. Po pół godziny gry to Śląsk prowadził jednak 64:56.

Obie ekipy zaczęły czwartą kwartę dosyć nerwowo i przez dłuższy czas nie były w stanie skierować piłki do obręczy. Pod koszem Czarnych kilkukrotnie pomylił się Aleksander Dziewa, ale rywale nie byli w stanie tego wykorzystać. Co prawda wsad Damiana Cechniaka zmniejszył prowadzenie gości do 5 oczek, ale po chwili znów wynosiło ono 10 punktów (69:59), gdy z dystansu ponownie przymierzył Jakub Musiał. W kolejnych minutach przewaga FutureNet Śląska oscylowała w granicach kilku punktów. Na niecałe 2 minuty przed końcową syreną, przewaga WKS-u ponownie stopniała do 5 oczek po trójce Szymona Rducha (69:74). Następnie ważne punkty zdobyli Norbert KulonAdrian Kordalski, a gdy do końca meczu zostało pół minuty, kluczową trójką popisał się Wojciech Jakubiak, dzięki czemu Czarni nadal byli w grze (74:77). Podopieczni Radosława Hyżego wytrzymali jednak presję ostatnich sekund, kilkukrotnie dali się sfaulować taktycznie, a na linii rzutów wolnych ani razu (6/6 w końcówce) nie zawiódł kapitan zespołu. Zwycięstwo Trójkolorowych przypieczętował wsadem na pusty kosz Aleksander Dziewa i w rezultacie wrocławianie zdobyli Gryfię, wygrywając 85:76.

- Oddaliśmy dzisiaj aż 39 rzutów za 3, trafiliśmy 10, ale nie to jest ważne. Ważne jest to, w jaki sposób wróciliśmy do grania w swoim stylu. Do zwycięstwa przyczyniło się zaangażowanie całego zespołu, każdy zawodnik wnosił dużo energii. Mimo kilku głupich błędów w końcówce, zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie - tutaj na gorącym terenie w Słupsku, przy rekordzie publiczności. Obejrzeliśmy fajne widowisko, obie strony grały dobrze i jestem dumny z drużyny. Dzisiaj byliśmy lepsi, ale to nie znaczy, że tak samo będzie jutro - komentował w wywiadzie dla oficjalnej strony klubu trener WKS-u Radosław Hyży.

Kolejny mecz w niedzielę - również w Słupsku. Początek o godzinie 19.

Czarni Słupsk - FutureNet Śląsk Wrocław 76:85 (18:15, 22:29, 16:20, 20:21)
Czarni: Kordalski 20, Jakubiak 13 (3), Rduch 10 (2), Cechniak 10, Wieczorek 9 (1), Pełka 9 (2), Seweryn 5, Sprengel 0, Wyszkowski 0.
FutureNet Śląsk: Dziewa 20 (2), Kulon 15, Musiał 13 (2), Jakóbczyk 12 (2), Skibniewski 8 (1), Żeleźniak 8 (2), Jarmakowicz 5 (1), Tomczak 4, Michałek 0, Zagórski 0.

Stan rywalizacji: 2:1 dla FutureNet Śląska.
Kolejny mecz: 5 maja (niedziela) w Słupsku.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy we Wrocławiu jest miejsce na LGBT Festival?




Oddanych głosów: 351