zamknij

Sport

Spadek formy Betard Sparty? Porażka w Częstochowie to tylko wypadek przy pracy

2017-08-16, Autor: prochu

Żużlowcy Betard Sparty Wrocław przegrali ostatnie ligowe spotkanie z Włókniarzem Vitroszlif Crossfit Częstochowa 43:47, ale chyba można uznać to za wypadek przy pracy. Spartanie potwierdzili niezłą dyspozycję w kolejnych turniejach indywidualnych i spotkaniach szwedzkiej Elitserien.

Reklama

Najważniejszą informacją - w kwestii zawodów indywidualnych - jest czwarte miejsce Macieja Janowskiego w Grand Prix Szwecji w Malilli. I sama czwarta lokata Magica nie jest może wielkim sukcesem, ale dzięki niej wychowanek Sparty został samodzielnym liderem klasyfikacji przejściowej cyklu. Szwedzkie zawody Janowski rozpoczął od defektu, ale potem wrócił na właściwe tory i rundę zasadniczą zakończył z jedenastoma "oczkami" (d,3,3,2,3), a w półfinale był drugi. Z kolei Tai Woffinden w końcu pojechał jak dawniej - po dwudziestu biegach zgromadził na swoim koncie 13 punktów (3,2,3,3,2), ale w półfinale był dopiero trzeci. Dodajmy, że zawody wygrał Bartosz Zmarzlik, który wyprzedził dwóch reprezentantów gospodarzy - Antonio LindbackaFredrika Lindgrena.

Dzień po zmaganiach w Częstochowie, wrocławscy liderzy startowali w Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostwach Ekstraligi. Zawody, które same w sobie są ciekawym pomysłem, zostały przeprowadzone kompletnie bez pomyślunku, o czym mówili sami zawodnicy. W turnieju brała udział czołówka zawodników startujących w PGE Ekstralidze, która w sobotę startowała w GP, w niedzielę w lidze polskiej, a we wtorek znów w Szwecji, ale już w spotkaniach ligowych. W jeden dzień wolny "wciśnięto" turniej na siłę, więc nie można się specjalnie dziwić, że część zawodników potraktowała go treningowo. Maciej Janowski zdobył w rundzie zasadniczej siedem "oczek" (2,t,2,0,3), tyle samo Tai Woffinden (0,2,2,2,1), a Maksym Drabik wyjechał na tor tylko raz i przyjechał ostatni. Do półfinałów zakwalifikował się tylko pierwszy z wrocławian, przyjechał w nim drugi i... ze względu na "specyficzną" formułę zawodów, odpadł z dalszej rywalizacji. Ostatecznie Janowskiego sklasyfikowano na miejscu dziewiątym, Woffindena na jedenastym, a Drabika na szesnastym. Zawody wygrał Duńczyk Leon Madsen.

O wiele lepiej wrocławianie radzili sobie za to w Szwecji. Vaclav Milik zdobył 12 punktów w siedmiu biegach (1,d,2,3,3,0,3) dla Indianerny Kumla w przegranym 35:53 meczu z Rospiggarną Hallstavik. Maksym Drabik również startował siedmiokrotnie, ale przywiózł osiem punktów i bonus (1,2,0,1*,0,2,2), a jego Lejonen Gislaved przegrał z Dackarną Malilla 30:60. Siedem punktów dla zwycięzców zdobył Maciej Janowski (3,0,3,1). Andrzej Lebiediew wywalczył trzynaście punktów i bonus (3,2*,0,2,3,3) w zremisowanym 45:45 starciu jego Eskilstuny Smederny z Piraterną Motala. Całkiem przyzwoity występ odnotował również Szymon Woźniak, który zdobył dziewięć punktów i bonus (3,2,2*,0,2), a jego Elit Vetlanda pewnie pokonał Masarnę Avesta 54:36. Tai Woffinden natomiast odpoczywał po niedzielnym upadku na torze w Częstochowie.

W środę młodzi wrocławianie mieli startować w Gdańsku w Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów, ale turniej ten został odwołany ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne. W czwartek młodzieżowcy pojadą w Grudziądzu w kolejnej rundzie DMPJ, a Szymon Woźniak, Andrzej LebiediewTai Woffinden wezmą udział w zawodach Speedway Best Pairs w Gnieźnie, chociaż występ Anglika stoi pod dużym znakiem zapytania.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Zdechły Osa zrobi wielką karierę?




Oddanych głosów: 10