zamknij

Sport

Specjaliści od tie-breaków. Gwardia Wrocław wygrywa na koniec sezonu zasadniczego

2021-04-01, Autor: Bartosz Królikowski

Piątego tie-breaka na sześć ostatnich spotkań zagrali siatkarze Gwardiii Wrocław. Na swoje szczęście, czwartego wygranego. Tym razem podopieczni Marka Lebedewa pokonali 3:2 ZAKSĘ Strzelce Opolskie.

Reklama

Gwardziści jeszcze przed ostatnim spotkaniem fazy zasadniczej byli pewni tego co czeka ich w fazie play-off. Dwumecz z Norwidem Częstochowa. Wrocławianie teoretycznie mogli jeszcze wskoczyć na czwarte miejsce w tabeli po tej kolejce, ale w kontekście play-off nic by to nie zmieniło. Po prostu ładniej wyglądało na papierze. Co nie oznaczało absolutnie, że Gwardia miała tu zamiar cokolwiek odpuszczać. Każde zwycięstwo jest cenne.

Dużo większą stawkę ten mecz miał dla ich rywali. Porażka 0:3 lub 1:3 we Wrocławiu mógł ich kosztować nawet spadek z ligi, przy niekorzystnym układzie wyników Olimpii Sulęcin oraz KRISPOL-u Września. Dlatego też grali oni pod znacznie większą presją niż zespół Marka Lebedewa.

Przyznać trzeba, że już w pierwszym secie dźwignęli ją bardzo imponująco. Gwardziści na początku grali z nimi niemalże punkt za punkt, ale wystarczyło kilka błędów w ataku oraz na przyjęciu, a zespół z Strzelców Opolskich odskoczył nawet na 6 pkt w pewnym momencie (13:19). Wrocławianom brakowało w tym secie jakby koncentracji i siły przebicia, zwłaszcza jeśli chodzi o skuteczność. Ostatecznie przegrali go 22:25.

W drugiej partii na parkiecie pojawili się Sebastian Matula oraz Mateusz Frąc. Trener Lebedew ze zmianami zdecydowanie trafił, wszakże zwłaszcza ten drugi zdobył dla Gwardii wiele ważnych punktów, zarówno w tym secie, jak i w kolejnych. Ogólnie Gwardziści po przespanym nieco początku, z czasem zaczęli się prezentować coraz lepiej. Tym razem to oni wykorzystali wszystkie błędy rywali, punktując ich okrutnie w secie nr 2, wygrywając 25:18. Bardzo długo zanosiło się, że podobnie zakończy się trzecia partia. Wrocławianie przez większość czasu prowadzili, aż do stanu 20:18. Wtedy w ich grze coś wyraźnie się zacięło. Popełnili w końcówce dużo błędów praktycznie w każdym aspekcie. Za dużo, by nie zostać ukaranym. Seta zakończył blok Ernesta Kaciczaka na Łukaszu Lubaczewskim, a ZAKSA wygrała 25:22.

Podrażnieni tym co stało się wcześniej Gwardziści zaczęli czwartego seta ze sporym impetem. Szybko wyszli na prowadzenie 8:2, a spora w tym zasługa Arkadiusza Olczyka. Przewagę tą utrzymywali praktycznie przez całego seta. Bez żadnych dłuższych przestojów, czy błędów popełnianych seriami. Choć tych i tak mogłoby być mniej. Tak czy inaczej, tą partię wygrali 25:20, doprowadzając do tie-breaka.

Do piątego w ostatnich sześciu spotkaniach tie-breaka. W końcówce sezonu zasadniczego wrocławianie stali się specjalistami od doprowadzania do piątych partii, ale z wygrywaniem ich też szło im dobrze. Z poprzednich czterech, triumfowali w trzech, przegrywając tylko z BBTS-em Bielsko-Biała. Tym razem nie pozostawili rywalom złudzeń co do kwestii wygranej w spotkaniu. Zespół gości im się postawił, ale tylko na początku. Gwardziści szybko ze stanu 5:5 zrobili 11:6. Wygraną w secie i meczu załatwił duet Mateuszów – Frąc i Siwicki. Gwardia triumfowała 15:9 w tie-breaku oraz 3:2 w meczu.

Czy zespół Marka Lebedewa był już myślami w fazie play-off? Niewykluczone że po części tak, wszakże w niektórych fragmentach tego spotkania popełniali bardzo dużo dość prostych błędów. Wrocławianie grali także nieco przemieszanym składem, bowiem choćby Damian Wierzbicki czy Mateusz Biernat wystąpili tylko w pierwszym secie. Ten mecz był jak najbardziej do wygrania za 3 pkt, ale nie ma co już tego roztrząsać. Przed Gwardzistami dwumecz ćwierćfinałowy z Norwidem Częstochowa, a tam koncentracja będzie musiała być absolutnie na najwyższym poziomie. Inaczej z dalszej fazy nici. Warto dodać, że ich rywale utrzymali się w lidze pomimo porażki w tym meczu.

Pierwsze starcie z Norwidem odbędzie się 8 kwietnia o nieznanej jeszcze godzinie w Częstochowie.

eWinner Gwardia Wrocław – ZAKSA Strzelce Opolskie 3:2 (-22, 18, -22, 20, 9)

Gwardia: Siwicki (16), Gibek (6), Wierzbicki (3), Biernat, Olczyk (11), Menzel (13), Mihułka (libero) oraz Frąc (18), Matula (4), Lubaczewski (9), Kołtowski (libero).

ZAKSA: Kłęk (19), Wóz (4), Kaciczak (17), Wójtowicz (12), Szczechowicz (4), Giża (3), Pilichowski (libero) oraz Grygiel (2), Pogłodziński (libero), Biesek (2).

MVP: Mateusz Siwicki (Gwardia)

 

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Polska powinna wpuścić uchodźców z białoruskiej granicy?




Oddanych głosów: 152