Kultura

Spotkanie z Indianinem Wixaritari w Prozie

2017-08-25, Autor: mh

W piątek w Klubie Proza będzie miało miejsce spotkanie  poświęcone jednej z najbardziej fascynujących kultur rdzennych Meksyku, grupie Wixaritari, zwanych po hiszpańsku również Huiczolami.

Reklama

Podczas spotkania będzie można usłyszeć o o pielgrzymce na ziemie Wirikuta będącej coroczną tradycją duchową dla Indian Wixáritari i osobiście porozmawiać z Marakame Don Jose Ramirezem, gościem specjalnym.

Marakame (co w języku Wixa oznacza mistrza, nauczyciela) to przedstawiciel starszyzny Indian Wixáritari z Sierra Madre Occidental w la Laguna Seca, lider ceremonialny, uzdrowiciel. Podróżuje zawsze ze swoimi skrzypkami. Główny bohater filmu dokumentalnego "Huiczole, ostatni strażnicy pejotla". Aktywny działacz na rzecz ochrony świętej ziemi Wirikuta, a także praw ludności rdzennej m.in. w Meksyku, USA, Kolumbii i Boliwii. Człowiek pełen radości i wiary.

Wstęp wolny. Spotkanie będzie miało miejsce w piątek 25 sierpnia w Prozie (Przejście Garncarskie 2, drugie piętro) o godz. 18:30.

Na spotkaniu będzie się można dowiedzieć m.in.:

- co sprawiło, że tradycja Indian Wixaritari przetrwała ponad 3 tysiące lat w prawie niezmienionej formie?
- Kim jest szaman (marakame), i jaka jest jego droga do "posiadania wizji" oraz dlaczego ma zawsze skrzypeczki przy sobie?
- Jaką rolę w ich kulturze odgrywa roślina pejotla?
- Dlaczego co roku Indianie Wixaritari odbywają pielgrzymkę na pustynię Wirikuta i co obecnie zagraża temu świętemu miejscu?

Spotkanie poprowadzi Renata Koper- podróżniczka, założycielka Soul Travel, uczestniczka w pielgrzymce na Wirikutę razem z zaprzyjaźnionymi rodzinami Wixaritari.

WIXARITARI

Są jedną z najlepiej zachowanych kultur rdzennych na świecie. Indianie Wixáritari (czyt. Wiszaritari) z centralnego Meksyku od tysięcy lat żyją w górach Sierra Madre Occidental, terenach niedostępnych i surowych, pozostając kulturą w dużej mierze niezależną od wpływów zewnętrznych. To przyczyniło się do zachowania tradycji i wierzeń przodków.

Wixaritari są przykładem nierozerwalnego związku człowieka z przyrodą. Główną częścią ich kosmogonii i tożsamości jest pielgrzymka przez dziesiątki świętych miejsc, (zlokalizowanych w naturze i rozprzestrzenionych na obszarze powyżej 800 km) do Wirikuty. Członkowie wspólnot wyruszają na nią co roku, między grudniem a marcem, odtwarzając tym samym drogę przebytą przez swoich przodków, świadków pierwszego wschodu słońca. To tu, według Wixáritari, narodził się świat. Tutaj przez tysiąclecia żyli w zgodzie z naturą, korzystając z jej zasobów, przy jednoczesnym zachowaniu szacunku do Matki Ziemi.

Wixáritari podczas pielgrzymki zbierają pejotl – świętą roślinę, stanowiącą pokarm i lekarstwo, a także pożywienie dla bogów. Jak bardzo kluczowe jest to doświadczenie, niech świadczy fakt, iż żaden plon nie może zostać zebrany ani żaden jeleń upolowany bez corocznej modlitwy na ziemiach do których pielgrzymują. Wirikuta to istota tożsamości Wixarika, tożsamości niezwykle silnej, bowiem przetrwała ona konkwistę oraz wymieszanie się meksykańskiego społeczeństwa. Zniszczenie tego miejsca zaburzyłoby trzon religii oraz uniemożliwiłoby kontynuację tradycji.

SZTUKA WIXÁRITARI

Wixáritari nie nazywają siebie artystami. Wierzą, że to nie uzyskany efekt ma znaczenie podczas tworzenia sztuki. Istotny jest sam akt kreacji. Przejawia się on w śpiewie, szyciu, haftowaniu, czy łączeniu koralików lub włóczki. Tworzenie odbywa się dzięki doświadczeniu wizji oraz wysiłkowi, by otrzymać „dar zobaczenia”. Huiczole nazywają ten dar nieriką.

Osiągnięcie nieriki odbywa się poprzez wyrzeczenia i wymaga ogromnego wysiłku. Doświadczenie wizji spotyka się na granicy życia i śmierci, przy porzuceniu swoich własnych ograniczeń, w szczerości do świata i samego siebie. Wówczas to kreacja sztuki staje się przedłużeniem życia, a jej przedstawianie nie ma limitów, przekracza stereotypy wyobrażeń i przyjęte normy.

Wixáritari odrzucają ideę sztuki tworzonej masowo, powtarzanej jednym wzorem. Dla nich cały wszechświat przedstawiany w sztuce ulega ciągłej przemianie, dlatego najważniejsze w niej jest wyrażanie własnych wizji. Sztuka nie jest tworzona na potrzeby rynku (chociaż bywa ona sprzedawana), lecz na potrzeby duszy. Niemożność tworzenia to choroba. Dusza, która się nie wyraża, umiera. Uleczenie przynosi pielgrzymka na Wirikutę.
 

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1055