Kultura

Światła Północy – wrocławski koncert na zakończenie sezonu

2015-06-08, Autor: cel
Od wieków mawiano, iż światło przychodzi ze Wschodu. Ex oriente lux. Ale i światła Północy okazać się mogą nie mniej obiecujące. Przekona o tym niedzielny koncert chóralny, który swym tytułem nawiązuje do kompozycji Ēriksa Ešenvaldsa Northern Lights z 2012 roku.

Reklama

Repertuar koncertu wywodzi się z Łotwy, Estonii i Finlandii. Jakie jest naturalne światło w tych krajach? W dzień zapewne nieco bledsze niż u nas, w nocy zaś może bardziej mistyczne, bo przecież czasami można zaobserwować niesamowity spektakl zorzy polarnej.

Tę niezwykłość słychać w przywołanym już dziele Ešenvaldsa, które otwiera przez słuchaczami otchłanną przestrzeń dość surowego brzmienia chóru, zadziwiającą również ze względu na wykorzystanie długich, przenikliwych tonów wydawanych przez kieliszki napełnione wodą, stale pobudzane do wibrowania.

 

 

Współcześni kompozytorzy krajów nadbałtyckich zdecydowanie lubią zaskakiwać. Będzie się można o tym przekonać, między innymi słuchając kompozycji Łotysza Jānisa Ivanovsa, który, pisząc w czasach komunizmu, wyspecjalizował się w tworzeniu bezsłownych wokaliz na chór.

Innym, równie pełnym inwencji bohaterem koncertu okaże się Estończyk Urmas Sissask – tak głęboko zafascynowany astronomią, iż stworzył własną „skalę planetarną”. Najbardziej ekstrawagancki wyda się zapewnie Pertu Haapanen, którego utwór Readymade Alice z 2011 roku wykorzystuje nie tylko tradycyjny śpiew, ale też piski, szepty, syki, glissanda, recytacje i skomplikowane efekty rytmiczne.

Te dźwiękowe „wynaturzenia” są poniekąd uzasadnione, skoro źródłem inspiracji Haapanena był pełen absurdów świat Alicji w krainie czarów Lewisa Carrolla.

Ale czerwcowy koncert Chóru NFM to nie tylko prezentacja muzyki najnowszej. Honorowe miejsce, w początkowej części wieczoru, zarezerwowane zostało dla dzieł dwóch nieco dawniejszych łotewskich kompozytorów, zasłużonych dla rozwoju muzyki narodowej: Emīlsa DārziņšaJānisa Zālītisa (pierwszego dyrektora Łotewskiej Opery Narodowej).

Pierwszy z wymienionych to pełen pasji romantyk. W 1908 roku, po gwałtownych atakach krytyki na swe dzieła orkiestrowe (połączonych nawet z oskarżeniem o plagiat), podarł wszystkie rękopisy utworów na ten skład.

Dlatego z jego spuścizny przetrwała prawie wyłącznie muzyka wokalna, w tym utwór Sapņu tālumā, który zabrzmi w niedzielę 14 czerwca o godzinie 18:00 w sali koncertowej Filharmonii.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 447