Sport

Świetny początek przygotowań. Śląsk Wrocław wysoko pokonał FK Novi Pazar

2021-01-16, Autor: Bartosz Królikowski

Miało być wysokie, pewne zwycięstwo i było. Piłkarze Śląska Wrocław udanie zainaugurowali sparingową część obozu w tureckiej Antalyi, bez większych problemów pokonując serbskie FK Novi Pazar 4:1.

Reklama

Piłkarze Śląska Wrocław od 14 stycznia przebywają na południowym wybrzeżu Turcji w mieście Antalya. Tam do 25 stycznia będą szlifować swoją formę, której szczyt kibice mają nadzieję zobaczyć 1 lutego w wyjazdowym starciu ligowym ze Stalą Mielec. Do powrotu Ekstraklasy droga jeszcze dość długa, a przed WKS-em jeszcze mnóstwo sparingów, a także trzy spotkania sparingowe. W pierwszym z nich rywalem wrocławian był serbski FK Novi Pazar. Tej drużyny nie było w początkowym planie Śląska, ale niestety zespół mistrza Słowacji Slovana Bratysława dopadł koronawirus, przez co trzeba było organizować zastępstwo.

Nowi rywale Śląska to beniaminek aktualnie czternasta drużyna serbskiej ekstraklasy (Super Liga Srbije), która w 19 meczach wygrała tylko 5 razy, strzelając 19 goli, a 32 tracąc. W ich szeregach próżno natomiast szukać kogokolwiek znanego szerszej publiczności. Do samej ligi awansowali z kolei tylko dlatego, że liga serbska została przed trwającym sezonem poszerzona z 16 do 20 drużyn. Samo FK w ubiegłe rozgrywki drugiej ligi zakończyło na… 9 miejscu, ale z uwagi na to że są klubem dość stabilnym finansowo i mają okazały jak na warunki drugiej ligi serbskiej stadion, awans… dostali. Tak po prostu.

Trener Vitezslav Lavicka postanowił już w pierwszym meczu w wyjściowej jedenastce posłać w bój bardzo mocny skład. Niemalże cały skład złożony był z podstawowych graczy WKS-u. Zabrakło tylko zmagającego się z lekkim urazem Krzysztofa Mączyńskiego, którego miejsce zajął Szymon Lewkot. Na prawej obronie z kolei zaczął Guillermo Cotugno, a kto jest aktualnie absolutnie podstawowym prawym defensorem Śląska, to kwestia sporna, wszakże jesienią oprócz Urugwajczyka, grali tam Piotr Celeban, Lubambo Musonda oraz Patryk Janasik. Do bramki powrócił natomiast Matus Puntocky, którego zabrakło w ostatnich trzech meczach ligowych z uwagi na koronawirusa, ale też kapitalną dyspozycję Michała Szromnika.

Wrocławianie wrócili na boisko z mocnym uderzeniem, bowiem szybko przejęli kontrolę nad meczem, a w 5 minucie faulowany w polu karnym był Erik Exposito. Do piłki podszedł Robert Pich i bardzo precyzyjnym strzałem z 11 metrów dał Śląskowi pierwszego gola w tym okresie przygotowawczym. WKS wciąż dominował, często stwarzając zagrożenie przed bramką Serbów. Dobrą okazję miał choćby Israel Puerto po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Niestety

jednak drużynie z Novi Pazar (klub nazywa się niemal w całości tak samo jak miasto z którego pochodzi) już tak naprawdę przy pierwszej okazji udało się wyrównać. Po dośrodkowaniu w pole karne, piłkę ręką trafił Szymon Lewkot. Sędzia nie miał żadnych wątpliwości i podyktował jedenastkę dla Serbów. Tą w 13. Minucie na gola zamienił skrzydłowy Branislav Tomić. Pierwsze sparingi na okresach przygotowawczych często są dość kiepskie, bowiem zawodnicy dopiero się rozkręcają i nie mają rytmu meczowego. Tym razem jednak na brak goli nie można było narzekać. Już w 23. Minucie defensorzy serbskiego zespołu popełnili fatalny błąd przy wyprowadzeniu piłki, którą dzięki temu przejął Waldemar Sobota. Dzisiejszy kapitan Śląska przyjął prezent z radością i nie zmarnował okazji, dając swej drużynie ponowne prowadzenie.

Do końca pierwszej połowy wrocławianie mieli jeszcze kilka świetnych okazji. Israel Puerto trafił w poprzeczkę, Lewkot pomylił się z kilku metrów, a Dino Stigleca zatrzymał bramkarz Milos Rnić. Jednakże to właśnie golkiper Serbów popełnił w 44 minucie koszmarny błąd. Wszakże tak „złapał” dośrodkowanie Bartłomieja Pawłowskiego, że piłka przeleciała mu przez ręce i wpadła do bramki, dając skrzydłowemu prawdopodobnie najbardziej niespodziewanego gola w karierze. Jeszcze przed przerwą Novi Pazar mogło zdobyć kontaktowe trafienie, ale Dusan Stoiljković po świetnym dryblingu i wyprowadzeniu w pole niemalże całej defensywy Śląska, został zatrzymany przez doskonale interweniującego Putnockiego. Do przerwy WKS prowadził zatem 3:1.

Po przerwie jak to zwykle w sparingach bywa, Śląsk wyszedł na boisko w niemalże kompletnie odmienionym składzie. W boiskowym zestawieniu ostali się tylko Mateusz Praszelik, Dino Stiglec oraz Guillermo Cotugno. A i tak nie na długo, bo w 60 minucie również oni zostali zmienieni. Na boisko weszli natomiast m.in. Fabian Piasecki, Piotr Celeban, Piotr Samiec-Talar, czy Marcel Zylla. Podobnie postąpili również Serbowie, z tym że oni całą drużynę wymienili od razu.

Wszystkie te zmiany nie pozostały bez wpływu na poziom meczu. Negatywnego wpływu. Wszakże o ile Novi Pazar grało tak samo słabo jak w pierwszej połowie, tak Śląsk zdecydowanie przystopował. Wrocławianie dalej kontrolowali mecz, ale nie mieli już tylu okazji co wcześniej. Ich rywale nie przejawiali z kolei oznak jakiegokolwiek pomysłu na rozegranie akcji, co w efekcie uczyniło ten mecz raczej ciężkostrawnym. WKS-owi udało się jednak powiększyć prowadzenie. W 74 minucie po ładnej akcji i dograniu w pole karne Rafała Makowskiego, piłkę do własnej bramki pechową interwencją skierował Abdoulaye Cisse.

Zdobyty gol nieco pobudził jeszcze drużynę Śląska. Rezerwowi złapali wiatr w żagle, a swoje okazje mieli choćby Piasecki, czy Samiec-Talar. Piąty gol dla WKS-u jednak nie padł, a wrocławianie triumfowali w pierwszym sparingu w Turcji 4:1.

Czy z tego meczu można wyciągnąć jakieś daleko idące wnioski? Nie. Czy mimo to ten triumf jest cenny? Jak najbardziej. Nie oszukujmy się, FK Novi Pazar udowodniło w tym spotkaniu, że do Śląska, ani innych drużyn z czołówki Ekstraklasy nie mają podjazdu. Wystarczyło tak naprawdę zastosować jakikolwiek pressing, a gubili się w rozegraniu. Ale był to dobry wybór „na rozgrzewkę”, bowiem pierwszy sparing jest po to, by piłkarze znów poczuli murawę i smak rywalizacji z rywalem z zewnątrz. Jeśli natomiast uda się go wygrać, to tym lepiej, bowiem można w ten sposób złapać lepszy rozpęd. WKS miał znacznie więcej jakości i potrafił to udowodnić. Wykorzystywali błędy rywali, sami stworzyli kilka ciekawych akcji, zwłaszcza w pierwszej połowie, a przy lepszym wykończeniu mogliby wygrać nawet 6 lub 7 do jednego. Warto ich pochwalić za wyciąganie wniosków, bo o ile po pierwszym golu oddali pole i stracili przez to bramkę, tak po kolejnych już absolutnie nie odpuszczali. Zdarzyło się oczywiście kilka błędów w defensywie, dość prostych, ale jak już mówiłem, na samym początku przygotowań to nie jest powód do zmartwień. Dobry początek, wysoki triumf i o to chodziło.

Kolejny sparing Śląsk rozegra we wtorek 19 stycznia. Ich rywalem będzie reprezentant ukraińskiej Ekstraklasy, Olimpik Donieck.

Śląsk Wrocław – FK Novi Pazar 4:1

Gole:

1:0 – Robert Pich 6’(K)

1:1 – Branislav Tomić 13’(K)

2:1 – Waldemar Sobota 23’

3:1 – Bartłomiej Pawłowski 44’

4:1 – Abdoulaye Cisse 74’(sam.)

Śląsk: Putnocky (46. Szromnik) – Cotugno (60. Musonda), Puerto (46. Celeban), Tamas (46. Pawelec), Stiglec (60. Wypart) – Pawłowski (46. Samiec-Talar), Lewkot (46. Pałaszewski), Sobota (46. Makowski), Praszelik (60. Szpakowski), Pich (46. Zylla) – Exposito (46. Piasecki)

Novi Pazar: Rnić – Sarac, Kovacević Pajović, Zimonjić – Tomić, Delimedjac, Kiković, Stoiljković - Aganspahić, Kurti

Novi Pazar (II połowa): Drobnjak – Vukajlović, Vlajković, Marinković, Cisse – Islamović, Hadzibulić, Nikcević, Perić – Micić, Dragutinović

Oceń publikację: + 1 + 11 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 1600