zamknij

Kultura

„Sztuka jest chorobą, którą trzeba przejść” [WYWIAD]

2020-05-21, Autor: Michał Hernes

– Sztuka może być bolesnym, acz potrzebnym katharsis - rodzajem choroby, którą trzeba przejść, żeby uodpornić się. Choć zabrzmi to górnolotnie, sztuka jest wirusem, bo gdy kogoś dotknie, to zarazi go wrażliwością, namiętnością i emocją – mówi Viola Tycz, jedna z autorek wystawy „Kolor a Wirus”.

Trzy wrocławskie artystki chcą wpędzić oglądające ich wystawę osoby w chorobę chęci obcowania ze sztuką i natychmiast podać im lekarstwo, czyli swoje obrazy. W sobotę, 30 maja, odbędzie się pierwszy we Wrocławiu pokwarantannowy wernisaż, na którym zobaczyć będzie można ekspozycję zatytułowaną „Kolor a Wirus”.

Reklama

Swoje dzieła prezentować będą wrocławskie malarki: Viola Tycz, Małgorzata JojnowiczMonika Solorz. Więcej o wernisażu i wystawie można przeczytać tutaj.

Michał Hernes: Skąd wziął się pomysł na ekspozycję "Kolor a Wirus"?
Viola Tycz
: Z czystej gry słów - wraz ze współautorkami wystawy próbowałyśmy dać jej tytuł, która - co tu kryć - jest próbą połączenia całkowicie różnych estetyk naszego malarstwa. Uzgodniłyśmy, że wspólnym mianownikiem będzie kolor.

Wernisaż był przewidziany na marzec. Wszyscy wiemy, co wydarzyło się. Z pierwotnego tytułu „Kolororyzacja”, powstał tytuł „Kolor a Wirus”. A kogo jeszcze obchodzi zagadnienie koloru w czasach świecących ekranów?

Skąd wzięła się ta tematyka?
Trzeba było szybko reagować na błyskawicznie zmieniającą się sytuację. Może pragnęłyśmy unieść się na fali rozgrzanych do czerwoności tematem koronawirusa mass mediów i wykorzystać szansę rozreklamowania wystawy? Byłoby to uzasadnione posunięcie, bo sztuka, zwłaszcza w Polsce, jest traktowana po macoszemu. Jest właściwie nikomu niepotrzebna, uważana za egzotyczną chorobę, na którą cierpią nieliczni, wyrzutkowie społeczeństwa, ktoś kto postradał zmysły. Zwłaszcza w kapitalizmie, który rozszalał się w naszym kraju i wymaga od ludzi pełnego zaangażowania w pracę. Nie ma czasu na nic, zwłaszcza na celebrowanie sztuki. Estetyczne potrzeby załatwia się w Ikei, kupując fast-foodowe reprodukcje w ramie. Byleby było szybko, tanio i nie wymagało zaangażowania uwagi. Najlepiej już nie myśleć, odpocząć, „chilloutować się”.

Mówiąc szczerze zastanawiam się, czy pytanie, co chciała pani powiedzieć w tych pracach nie jest równoznaczne i równie absurdalne jak zapytanie poety, co chciał powiedzieć w swoim wierszu. Czy myśli pani podobnie?
Niesamowitą cechą sztuki jest jej potencjalność. Obrazy, które malowałam kilka lat temu nabierają nowego znaczenia.  Dam przykład – obraz "Klasyka-Artemis" był pomyślany jako odświeżenie starożytnej rzeźby, wejście w dyskurs z historią sztuki. W obecnej sytuacji jest egzemplifikacją społecznego dystansu.

Czy sztuka może być terapią i autoterapią?
Może być, co widać na przykładzie Programu 3 i siły rażenia piosenki Kazika. Może być bolesnym, acz potrzebnym katharsis - rodzajem choroby, którą trzeba przejść, żeby uodpornić się. Sztuka, choć zabrzmi to górnolotnie, jest wirusem, bo gdy kogoś dotknie, to zarazi  go wrażliwością, namiętnością, emocją, dotknie czymś, co osłabia system odpornościowy współczesnego człowieka, czymś co spowoduje, że pęknie skorupa znieczulicy, wniknie refleksja, zaduma, radość i smutek.

Kto może przyjść na wystawę „Kolor a Wirus”? Co z ludźmi, którzy obawiają się sztuki współczesnej i tego, że jej nie zrozumieją, że będzie zbyt hermetyczna?
Banalne będzie stwierdzenie, że wszyscy. Mam wielu odbiorców sztuki, zarówno tych wykształconych, jak i zupełnie nieprzygotowanych na spotkanie z malarstwem. Zawsze jestem zafascynowana reakcjami tych drugich, którzy stoją przed sztalugą w mojej pracowni i wypytują - pani to namalowała? Jak pani to zrobiła? To rodzaj egzotycznego spotkania i ciekawości. Sądzę, że współczesna sztuka nie jest hermetyczna, jest czytelna i warto oglądać ją, bo wiele mówi o „Tu i Teraz”.

W opisie wystawy przeczytałem, że "to pochwała malarstwa, które w XXI wieku może być uważane za anachroniczny przeżytek, a jest potężnym narzędziem opisywania rzeczywistości, myśli, światopoglądu". Czy faktycznie to przeżytek, który może mieć w sobie dużą siłę?
W dobie ekranów na pewno jest przeżytkiem, ale zarazem nośnikiem myśli, refleksji i spostrzeżeń, które w dobie pozornej wolności, mogą nam uświadamiać, że jesteśmy niewolnikami konsumpcji, koncernów i monopolistów. Że zawęża się margines wolności, prywatności w świecie monitoringu, że jesteśmy bez przerwy inwigilowani w internecie. A malarstwo pokazuje, że można uwolnić się od tych ekranów i od sieci, spojrzeć z innej strony. I to jest świetna ucieczka od rzeczywistości.

Czy to oznacza, że dobra sztuka powstaje czasem w kontrze?
Trudne pytanie. I tak, i nie. Dobra sztuka to ta, do której wracamy, albo mamy emocję związaną z nią. Było wiele dzieł, które powstawały w kontrze do czegoś, ale nikt już ich nie pamięta i takie, które pozostają, jak chociażby „Guernica” Picassa.

CZYTAJ TEŻ: WROCŁAWSKIE MUZEA OTWARTE NA NOWYCH ZASADACH [ZDJĘCIA]

Czy nie obawia się pani, że ludzie będą się bali przyjść na wernisaż wystawy „Wirus a Kolor do małej DNA Galerii Sztuki?
A czy ludzie boją się przyjść do sklepu spożywczego? Do małego salonu fryzjerskiego? Do dentysty? Już chyba nie. Mam nadzieję, że będą chcieli na chwilę zaglądnąć, popatrzeć na prace, które komentują zastaną rzeczywistość, albo odwracają się od niej. Kontakt ze sztuką to zawsze wartościowa sprawa, bo napełnia nas innymi treściami niż promocje w sklepach, czy kupowanie kolejnych rzeczy.

Czy w takim razie obawia się pani o przyszłość artystów i sztuki?
Cały czas jesteśmy w nieciekawej sytuacji. Nie jesteśmy narodem, jak Belgowie i Holendrzy, którzy muszą mieć kontakt ze sztuką, są wyedukowani i potrzebują tego. Jesteśmy narodem, który był pobojowiskiem wojen, na dorobku, z nosem przy ziemi. Niewielu z naszych widzów ma komfort chodzenia do galerii lub muzeów i snobowania się na bywanie w takich miejscach. Artyści często są biedni, a sztuka niezrozumiała. I tak będzie chyba zawsze. I bardzo dobrze.

CZYTAJ TEŻ: "KORONAWIRUS NIE JEST JEDYNYM ZAGROŻENIEM DLA ARTYSTÓW" [WYWIAD]

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~Koneserka78 2020-05-21 10:37:10

    Zgadzam się z Panią Violą, nasze społeczeństwo nie docenia sztuki, a powinno. Uwielbiam dzieła Pani Violi, stanowią bardzo dobry komentarz do bieżących sytuacji. Polecam każdemu - o wiele lepsza odskocznia niż telewizja czy inne medium.

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy uważasz, że Hanna Suchocka przyczyniła się do tworzenia fundamentów III Rzeczypospolitej?




Oddanych głosów: 33