zamknij

Sport

Tadeusz Pawłowski: Trzeba odbudować twierdzę Wrocław

2018-11-29, Autor: prochu

W piątek piłkarze Śląska Wrocław rozegrają trudny mecz z Lechią Gdańsk. - Naturalnie jest respekt dla rywali, ale gramy w domu i mamy coś do udowodnienia - zaznacza szkoleniowiec WKS-u Tadeusz Pawłowski.

Tadeusz Pawłowski (trener Śląska): Lechia przez cały sezon gra podobnie. Patrząc na nich i ich styl gry widać, że jest on taki sam. Nie spodziewam się specjalnie niczego nowego niż to, co zaprezentowali do tej pory. Naturalnie jest respekt dla nich, bo zdobyli bardzo wiele punktów i zajmują świetne miejsce w tabeli. Ale my, poza wpadką z Wisłą Płock i przeciętnym meczem z Arką, przeciwko każdemu zespołowi byliśmy u siebie równorzędnym rywalem. Albo lepszym. Gramy w domu i mamy coś do udowodnienia. Na wyjazdach mamy bardzo dobry bilans, ale trzeba odbudować twierdzę Wrocław. Oczekuję dobrej gry, walki, biegania i strzelania goli.

Reklama

Lechia zdobyła wiele punktów, których teoretycznie nie powinna, nawet w meczu z nami. Choćby z naszym ostatnim rywalem - Cracovią. Pasy nie strzeliły karnego, a Lechia to wykorzystała i zgarnęła punkty. U nas było odwrotnie, w spotkaniach, w których graliśmy lepiej od przeciwnika, tworzyliśmy więcej okazji - przegrywaliśmy lub remisowaliśmy. Wisła Kraków, Lech Poznań, ostatnio Cracovia. Niemniej patrzymy do przodu. Lechia ma dużo punktów, my mało i musimy to nadrobić w tych meczach teoretycznie nie do wygrania. W naszej lidze takich meczów jednak tak naprawdę nie ma.

Sytuacja zdrowotna naszego zespołu wygląda tak, że Michał Chrapek nie może trenować i w piątek raczej nie wystąpi. Duży znak zapytania jest również przy Jakubie Słowiku. Daniel Łuczak z kolei ma anginę. Indywidualnie trenują Kamil Dankowski, również Jakub Łabojko. Do treningów z zespołem wrócił za to Piotr Samiec-Talar.

Bardzo żałuje kontuzji młodych graczy. Drużynie szczególnie dała się we znaki kontuzja Jakuba Łabojki. Zanosiło się na to, że będzie grał i gdyby tak było, to dodając do tego wysoką formę Damiana Gąski mielibyśmy pierwszy dużo krok za nami. Ale ci zawodnicy będą grać, to kwestia czasu. Czekamy na Kamila Dankowskiego, na Jakuba Łabojkę. Cieszę się, że Damian Gąska gra teraz bardzo dobrze. Mówiłem mu nawet, że stać go jednak na jeszcze więcej. To zależy od mentalności. W sytuacjach trudnych musi wziąć na siebie ciężar gry, nie być tylko od podawania i obsługiwania kolegów, ale również od strzelania goli.

Spodziewaliśmy się - sami zawodnicy zapewne też - że wypożyczeni gracze będą łapać więcej minut w I lidze. Widzimy jednak, jaka jest przepaść do ekstraklasy. Nie jesteśmy zadowoleni, że czekanie na ich regularną grę i podnoszenie poziomu się wydłuża. Sebastian Bergier gra mało, a Adrian Łyszczarz występuje w ostatniej drużynie w tabeli. Zawodnik, który co weekend przegrywa mecz jest potem psychicznie niezdolny do bycia liderem, gdy do nas wróci. Czuje się niepewnie. Myślimy, co z tymi wypożyczeniami zrobić, czy ściągnąć kogoś do nas, by rozwijał się dalej w Śląsku.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jeśli choinka w domu, to...




Oddanych głosów: 9