Sport

Tadeusz Pawłowski urlopowany, do końca roku trenerem Śląska będzie Grzegorz Kowalski

2015-12-05, Autor: ŁM
Do końca roku trener Tadeusz Pawłowski nie będzie prowadził piłkarzy Śląska Wrocław. Klub poinformował, że szkoleniowiec z powodów rodzinnych udał się na urlop, a zastąpi go dotychczasowy drugi trener Grzegorz Kowalski.

Reklama

W ostatnim ligowym meczu Śląsk zremisował w Niecieczy z Termaliką 1:1. Dla wrocławian ten remis faktycznie jest jak porażka, bo przez cały mecz prowadzili i dopiero w końcówce spotkania dali sobie wbić gola. Cała akcja, po której Śląsk stracił bramkę, wyglądała jak wyjęta z piłkarskiego koszmaru. Z bramki na przedpole ruszył Mariusz Pawełek, chcąc przerwać akcję gospodarzy. Zrobił to jednak tak fatalnie, że staranował obrońcę Termaliki Pavola Stano. I nie tylko zobaczył żółtą kartkę, ale też - mocno poobijany - musiał zejść z boiska. Sędzia podyktował rzut wolny dla Termaliki i Dawid Plizga pięknym strzałem dał swojej drużynie remis. Wprowadzony na boisko rezerwowy bramkarz Jakub Wrąbel nie miał szans, by obronić to uderzenie.
Śląsk w Niecieczy mógł wygrać po raz pierwszy od września br. Ale musiał pogodzić się z tym, że po raz kolejny traci punkty. Mało tego, wrocławianie mogli pokusić się o gola, który przesądziłby o losach spotkania. Ale akcję popisowo zepsuł Flavio Paixao razem z Jackiem Kiełbem. Obaj byli w sytuacji sam na sam z bramkarzem Termaliki, ale Flavio zdecydował się podać do Kiełba, który… był na spalonym! Po meczu tę sytuację surowo skrytykował Tomasz Hołota, który stwierdził, że nawet piłkarze z drużyny juniorów nie popełniają takich błędów, jaki zdarzył się jego kolegom z zespołu.

Wydaje się, że mecz w Niecieczy przelał czarę goryczy w Śląsku. Dzień po spotkaniu klub wydał komunikat, w którym poinformował, że trener Tadeusz Pawłowski do końca roku będzie przebywał na urlopie. Wyjaśniono, że wszystko przez sytuację rodzinną szkoleniowca. Wiadomo bowiem, że syn trenera mieszkający w Austrii jest ciężko chory. Pod nieobecność trenera Pawłowskiego Śląsk poprowadzi Grzegorz Kowalski, pracujący od niedawna jako drugi szkoleniowiec. Kowalskiego ściągnięto ze Ślęzy Wrocław, a tę decyzję władz Śląska tłumaczono jako próbę zabezpieczenia się na wypadek konieczności zwolnienia z pracy trenera Pawłowskiego.

Teraz Kowalski będzie miał szansę się wykazać w roli pierwszego szkoleniowca. Czy uda mu się wyprowadzić zespół z kryzysu? Śląsk jest w głębokim dołku, a po zwycięstwie Górnika Zabrze z Jagiellonią Białystok wrocławianie spadli na ostatnie miejsce w tabeli. Widać, że Śląsk chce walczyć i jest świadomy, że trzeba wziąć się w garść, bo bez tego z hukiem spadnie do pierwszej ligi. Ale chcieć nie zawsze znaczy móc i trudno oprzeć się wrażeniu, że Śląsk w obecnym składzie pewnego progu nie przeskoczy. Brakuje mu bowiem argumentów piłkarskich.

Na palcach jednej ręki można policzyć piłkarzy, którzy nie schodzą poniżej pewnego poziomu. Mariusz Pawełek wiele razy już ratował kolegom skórę, w każdym meczu walczy Tomasz Hołota, ambicji nie brakuje Kamilowi Dankowskiemu, także Jacek Kiełb wyróżnia się na tle ogólnego marazmu Śląska. Ale inni zawodnicy notują duży spadek formy. Zupełnie niewidoczny jest Kamil Biliński, zgasł Tom Hateley, Flavio Paixao wyraźnie męczy się wśród będących w miernej formie kolegów. Śląsk nie ma kim straszyć rywali, a sama w miarę pewna gra w obronie nie wystarczy, by wygrywać mecze. Efekty widać jak na dłoni. Prawie trzy miesiące bez zwycięstwa, spadek na ostatnie miejsce w Ekstraklasie, do tego lider Legii Nemanja Nikolić strzelił już więcej goli niż cała drużyna Śląska…

Czy trener Grzegorz Kowalski znajdzie szybko receptę na chorobę Śląska Wrocław? To doświadczony szkoleniowiec, o którym mówi się, że ma twardą rękę. Kowalski nigdy nie pracował jednak w Ekstraklasie, a przyszło mu nie tylko debiutować na najwyższym szczeblu rozgrywek, ale też gasić coraz większy pożar w Śląsku. Tymczasem wrocławianom biją już na alarm i muszą wygrać każdy z trzech meczów (z Lechią Gdańsk, Górnikiem Łęczna i Podbeskidziem Bielsko-Biała), aby odbić się od dna. Patrząc na obecną formę Śląska, to choćby 5 pkt. do końca roku będzie sukcesem drużyny. Ale to zdecydowanie za mało, aby opanować pożar. I zanosi się na to, że zima w Śląsku będzie bardzo gorąca, a ruchy kadrowe - tym razem nie w sztabie szkoleniowym, a w zespole - mogą być zdecydowane.
Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1206