zamknij

Wiadomości

Temat Tygodnia: Skąd się wziął problem przy rekrutacji do żłobków? [OPINIE]

2018-06-20, Autor: bas

Rekrutacja do wrocławskich żłobków co roku budzi duże emocje. Tym razem zdenerwowanie rodziców może być większe. Część z nich otrzymała informację, że ich dziecko dostało się do żłobka, a jakiś czas później, że jednak nie bo wystąpił błąd systemu. O komentarz do tej sytuacji prosimy wrocławskich polityków.

Marcin Krzyżanowski, Prawo i Sprawiedliwość

Reklama

Skandal z rekrutacją do żłobków to niestety efekt wieloletnich zaniedbań. Zapomniano, że jak powstają nowe osiedla, a miasto się rozwija, to będą potrzebne: szkoły, żłobki i przedszkola. Nie dajmy sobie wmówić, że chaos spowodowany jest system informatycznym czy błędem firmy zewnętrznej. Obecnie trwają nerwowe poszukiwania rozwiązań, których przykładem jest umieszczenie zespołu szkolno-przedszkolnego na stadionie miejskim. Szkoła w obiekcie za miliard złotych, o co tu chodzi? Czas przywrócić normalność. Trzeba po prostu budować żłobki i przedszkola. Wrocław musi mieć gospodarza. Rodzice, którzy płacą podatki, mają prawo do podstawowej infrastruktury. Nie można ich pozostawiać samych z problemami.

Iwo Matecki, Kukiz’15

Sytuacja związana ze żłobkami jest absolutnie skandaliczna i to z dwóch powodów. Nie wdając się w techniczne szczegóły, afera związana ze złym przeliczeniem wieku dzieci żłobkowych sprawiła, że rodzice, którzy w czwartek cieszyli się z wyników rekrutacji, w piątek odbierali maile o pomyłce i niezakwalifikowaniu ich dzieci na miejsce dofinansowane. Niedbałość magistratu i firmy przez urząd zatrudnionej jest oburzająca.

Po drugie, nie wiem jakim prawem miasto uzurpuje sobie prawo do decydowania, które dziecko zasługuje na dofinansowanie, a które nie. Jeśli miasto decyduje się na dofinansowanie opieki nad dziećmi, powinno wszystkie dzieci traktować tak samo, a nie wybierać sobie na podstawie wyciągniętych z kapelusza czynników te „odpowiednie do wsparcia”.

Uważam, że najlepszym rozwiązaniem w takim wypadku jest Bon Oświatowy przyznany każdemu dziecku w wieku żłobkowym. Dzięki niemu rodzice mogliby wybrać najlepszą placówkę dla swojego dziecka, a dofinansowanie zostałoby przekazane na konto wskazanej placówki. To rodzice powinni wybierać najlepsze żłobki dla swoich dzieci, a nie miasto wybierać „właściwe” dzieci do wspieranych placówek.

Agata Kreska, partia Razem

Miasto po raz kolejny pokpiło sprawę rekrutacji do żłobków. Awaria systemu informatycznego – choć oczywiście nie powinno do niej dojść – nie jest jednak głównym problemem; żłobków po prostu jest za mało.

Co roku we Wrocławiu rodzi się ok. 10 tys. dzieci. Magistrat manipuluje liczbami, w komunikatach podając 6 tys. wolnych miejsc w żłobkach, ale to miejsca także w placówkach prywatnych, których miesięczny koszt wynosi ok. 1200zł. Większości rodziców nie stać na taki wydatek, a w konsekwencji matki najczęściej muszą zrezygnować z pracy, by zająć się dziećmi. Zadaniem władz miasta jest dbanie o wszystkich mieszkańców i mieszkanki, a kwestia zlekceważonych najmłodszych w szczególnie rażący sposób pokazuje, jak bardzo rządzący tego zadania nie wypełniają.

Rok temu Razem i Zieloni wysłali do władz Wrocławia petycję o zwiększenie liczby miejsc w żłobkach – a jak miasto na nią odpowiedziało, widzą rodzice kolejnego już rocznika odprawionego z kwitkiem.

Robert Grzechnik, partia Wolność

Jak widać we Wrocławiu, są pieniądze na nagrody, są pieniądze na imprezy, ale na dzieci już brakuje. W 2017 roku, w naszym mieście brakowało 1,4 tys. miejsc w żłobkach, jeśli miasto średnio dopłaca 500 zł miesięcznie do dziecka, należy dołożyć 8,5 mln zł rocznie, aby miejsc wystarczyło dla wszystkich, jednak nie ma takiej woli.

Brak miejsc w żłobkach jest wynikiem przerośniętej biurokracji i niekompetentnych zarządców. Niestety w systemie, w którym funkcjonujemy, pieniądze zabiera się od wszystkich, następnie są one przeżerane i marnotrawione przez urzędników (przykładem jest kompromitacja z elektroniczną rekrutacją do żłobków), a to, co zostanie rozdaje się z łaską nielicznym szczęśliwcom.

W normalnym systemie, matki małych dzieci, mogłyby wychowując swoje pociechy, brać w opiekę kilkoro dzieci zaprzyjaźnionych matek z okolicy i za opłatą zajmować się nimi w umówionym czasie. Wszystkich byłoby na to stać, bo w tej opłacie nie byłoby zawartych kosztów ZUSu, podatku dochodowego pozwoleń itd. Dzisiaj takie rozwiązanie nie ma racji bytu, bo państwo na to nie pozwala.

Bartosz Jungiewicz, Bezpartyjny Wrocław

Ta sytuacja to nie pierwsza wpadka miasta. Warto przypomnieć, że Wrocław był jedynym dużym miastem w Polsce, które rok temu wnioskowało do Ministerstwa Edukacji Narodowej o odroczenie gwarantowanego obowiązku przedszkolnego dla trzylatków. Ministerstwo się nie zgodziło i urzędnicy w pośpiechu ratowali sytuację. W kontekście samej rekrutacji do żłobków nie podoba mi się również zrzucanie winy przez Jacka Sutryka na system informatyczny. Jedyny system, jaki zawiódł to system zarządzania w urzędzie miasta.

Już wcześniej na ten temat wypowiadali się m.in. Kazimierz Michał Ujazdowski, kandydat PO na prezydenta Wrocławia oraz Tomasz Owczarek z Wrocławskiego Ruchu Obywatelskiego. Ich opinie dostępne są tutaj.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Katarzyna Obara-Kowalska byłaby dobrym prezydentem Wrocławia?




Oddanych głosów: 668