zamknij

Wiadomości

Tragiczny pożar na Świebodzkim. Właściciel stanął przed sądem

2021-09-13, Autor: Karolina Stachera

Rozpoczął się proces przeciwko Dariuszowi H., właścicielowi znajdującej się w podziemiach Dworca Świebodzkiego strzelnicy, w której w listopadzie 2019 r. doszło do pożaru. W wyniku zdarzenia jedna osoba zmarła, a siedem zostało rannych.

Reklama

W poniedziałek, 13 września rozpoczął się proces przeciwko Dariuszowi H., właścicielowi strzelnicy ProGun, znajdującej się na Dworcu Świebodzkim. W listopadzie 2019 roku podczas trwających tam zajęć doszło do pożaru, w wyniku którego siedem osób zostało rannych, a jedna – mimo reanimacji – zmarła.

Dariusz H., podczas rozprawy usłyszał zarzut „sprowadzenia zdarzenia w postaci pożaru, zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób poprzez wadliwą eksploatację i niewłaściwe urządzenie pomieszczenia strzelnicy”, a także spowodowanie straty w mieniu należącym do PKP S.A. w wysokości 68 551 zł.

Jak stwierdził biegły sądowy, do pożaru przyczyniły się nagromadzenie się w podłożu łatwopalnych składników pyłu prochowego oraz wyłożenie ścian strzelnicy materiałami łatwopalnymi w postaci pianki poliuretanowej.

ZOBACZ TEŻ: Tak wyglądały wnętrza piwnicy pod Dworcem Świebodzkim po pożarze [ZDJĘCIA STRAŻAKÓW]

Oskarżony nie przyznał się do stawianych mu zarzutów, odmówił także składania wyjaśnień. Podtrzymał natomiast wcześniejsze zeznania, z których wynika między innymi, że nie posiadał on amunicji, jaka pojawiła się w jednym z przedstawionych zarzutów. Oskarżony oświadczył, że amunicję kupował w sklepie, hurtowni lub u producenta i nie były mu do niczego potrzebne pociski przeciwpancerne zapalające o nazwie B32.

Dariusz H. oświadczył również, że nie pamięta, by wykładał ściany strzelnicy pianką poliuretanową i na dzień pożaru nie miał wiedzy, że ściany strzelnicy są nią wyłożone. Miał natomiast świadomość o zjawisku wyrzucania prochu z lufy, dlatego sprzątał podłogę strzelnicy, kilka razy w tygodniu zmywając podłogę wodą, odkurzając i zamiatając ją. Wraz z instruktorami dbał o stan techniczny broni i dokonywał ich regularnego przeglądu. Żaden z egzemplarzy nie mógł być więc wadliwy.

Oskarżony zeznał także, że nie został zapoznany z instrukcją bezpieczeństwa przeciwpożarowego obiektu Dworzec Świebodzki. Podczas zawierania umowy najmu właściciel obiektu wiedział, że będzie tam strzelnica. Chęć prowadzenia takiej działalności została także przez niego zgłoszona do Urzędu Miejskiego we Wrocławiu – Centrum Zarządzania Kryzysowego. Ponadto, w czasie działania strzelnicy ProGun żaden urząd nie zgłaszał także żadnych nieprawidłowości.

Podczas rozprawy obecna była również jedna z uczestniczek wydarzeń, która opisała przebieg całego zdarzenia. Potwierdziła ona, że w trakcie oddawania strzałów, jednemu z uczestników kursu zacięła się broń. Po próbie oddania strzału kontrolnego przez instruktora, broń wystrzeliła samoistnie.

W miejscach, w których pociski trafiły w podłoże pojawiły się początkowo płomyki. Jak wspomina świadek, w pierwszym odruchu chciała ugasić je leżącą w pobliżu kurtką. W ułamku sekundy powietrze się zapaliło i ogień pokrył ściany i sufit pomieszczenia, które wkrótce wypełniło się gęstym dymem. – Jeśliby porównać ten pożar do palącej się benzyny, to benzyna pali się wolno – dodała.

Oskarżony miał wówczas, po spostrzeżeniu pierwszych płomieni, wydać komendę zaprzestania strzelania i zakrzyknąć w stronę uczestników, by uciekali. Wszyscy, którzy pobiegli wtedy w stronę wyjścia stłoczyli się przy drzwiach od strzelnicy, ponieważ nie dało się ich otworzyć.

Świadek zeznała, że zrobiło się wówczas ciemno – trudno było jej jednak powiedzieć, czy to od dymu czy dlatego, że zgasły światła. Mówiła też, że w momencie w którym traciła świadomość, ktoś zawołał ją po imieniu i wyciągnął stamtąd.

– Chciałam powiedzieć i jeszcze raz podziękować oskarżonemu, ponieważ to on najprawdopodobniej był tą osobą, która uratowała mi życie - powiedziała na koniec składania zeznań. – Dodatkowo oczekuję wyciągnięcia konsekwencji wobec wszystkich osób, które wydały zgodę na to, żeby strzelnica znajdowała się w takim miejscu.

W dalszej części procesu będą przesłuchani pozostali świadkowie.

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy podoba Ci się projekt Muzeum Książąt Lubomirskich?




Oddanych głosów: 81