Sport

Trener Śląska: albo na przyszłość popatrzymy z optymizmem, albo mamy zero szans na sukces

2014-02-12, Autor: red
- Jeżeli w lidze będziemy grać tak jak w sparingu z Mariupolem, wówczas wszystko będzie realne, a na przyszłość popatrzymy z optymizmem. Nie może nam się jednak przydarzyć to, co w ostatnim sparingu z Hradcem. Jeżeli tak będzie, mamy zero szans na sukces - mówi przed startem rundy wiosennej trener Śląska Stanislav Levy.

Reklama

Na oficjalnej stronie WKS-u właśnie ukazała się rozmowa ze szkoleniowcem Śląska Wrocław, który opowiada o nadchodzących rozgrywkach.

 

– Za Śląskiem miesiąc treningów, dwa obozy oraz osiem sparingów. Jak ocenia Pan te przygotowania?

 

– Klub zapewnił nam dobre warunki do treningów, co na pewno przełożyło się na jakość tych zajęć. Co prawda, nie zawsze pogoda nam dopisywała, ale i z tym sobie daliśmy radę. Jedyne, na co mogę narzekać, to urazy zawodników, którzy zostali wyłączeni z treningów na dłuższy czas.

 

– Na co sztab szkoleniowy kładł szczególną uwagę podczas zimowych przygotowań do rundy rewanżowej T-Mobile Ekstraklasy?

 

– Zajęcia podczas okresu przygotowawczego były bardzo intensywne, ale przecież to właśnie o to chodzi. Od początku mojej pracy w Śląsku w każdym okresie przygotowawczym zwiększamy obciążenia, aby zawodnicy wskoczyli na wyższy poziom. Pracowaliśmy również nad dyscypliną taktyczną, aby wszystko było odpowiednio poukładane i aby każdy doskonale wiedział, jakie są jego zadania na boisku. Tylko w ten sposób możemy osiągnąć zamierzone cele.

 

 

– Ponoć narzucone w Turcji obciążenia były tak wysokie, że piłkarze sami prosili trenerów o choćby odrobinę dłuższego odpoczynku?

 

– Obciążenia może i były wysokie, ale na pewno wszystko było odpowiednio dobrane pod naszych piłkarzy. Przede wszystkim mieliśmy na uwadze ich dobro. Na pewno nie robiliśmy niczego, aby im zaszkodzić. Zawodnicy muszą być przygotowani na sto procent, by mogli odpowiednio rywalizować na najwyższym poziomie. Robiliśmy wszystko, aby tak się stało. Na pewno nie wszystko udało się już wypracować i wciąż wiele pracy przed nami, aby piłkarze prezentowali się jeszcze lepiej.

 

– Kiedy przychodził Pan do Śląska, stwierdził, że zadaniem trenera jest nie tylko przygotowanie zawodników do konkretnego meczu, ale także sprawienie, aby ich umiejętności stale się podnosiły. Czy patrząc przez pryzmat zimowych treningów może Pan powiedzieć, że w szeregach klubu są piłkarze, którzy zrobili krok do przodu?

 

– Nie chcę skupiać się na konkretnych zawodnikach i mówić, kto moim zdaniem zrobił większy, a kto mniejszy progres. Powiem tylko tyle, że piłkarze chcą ciężko pracować. W szeregach Śląska jest na pewno kilku ciekawych chłopaków, którzy w przyszłości mają szansę grać na wyższym poziomie niż polska liga.

 

– Na osiem rozegranych sparingów, wygraliście pięć, dwa przegraliście i jeden zremisowaliście. Wasza gra wyglądała dobrze, jednak w ostatnim meczu odnieśliście porażkę i straciliście dość dużo bramek. Jaka jest zatem prawda o formie Śląska?

 

– Podczas drugiego obozu w Turcji mogliśmy zobaczyć, na co tak naprawdę stać drużynę. Jeżeli graliśmy zdyscyplinowanie, agresywnie od pierwszej do ostatniej minuty i potrafiliśmy wykrzesać z siebie waleczność, wówczas byliśmy w stanie grać jak równy z równym nawet z najlepszymi drużynami. Z drugiej strony przekonaliśmy się, że jeśli tak jak w spotkaniu z Hradec Kralove będzie nam brakowało agresywności, zlekceważymy niektóre sytuacje i nie zaprezentujemy dyscypliny taktycznej, to będziemy mieć duży problem w lidze.

 

– Jak na razie w zimowej przerwie do Śląska Wrocław trafili Tom Hateley, Paweł Zieliński i Wojciech Pawłowski. Czym wspomniana trójka przekonała Pana do siebie, że zasłużyła sobie na kontrakt ze Śląskiem Wrocław?

 

– Wojciech Pawłowski to bardzo młody bramkarz, który ma zadatki na świetnego golkipera. Jest pracowity i chce podjąć rywalizację z Marianem Kelemenem o miejsce między słupkami. Myślę, że wyjdzie to na dobre im obojgu. Paweł Zieliński to zawodnik bardzo dobrze przygotowany pod względem motorycznym i szybkościowym. Grając na prawej obronie może dać drużynie wiele dobrego w ofensywie. Pochodzi z regionu, co na pewno nie jest bez znaczenia. Tom Hateley ma 24 lata i już dość duże doświadczenie z trudnych meczów w szkockiej lidze. Bardzo dobrze prezentuje się od strony taktycznej.

 

Całą rozmowę z czeskim coachem Śląska można przeczytać w tym miejscu.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1156