zamknij

Sport

Trener za zawodnikiem w ogień i vice versa. Za nami Kongres Wiedzy o Szkoleniu Piłkarskim

2020-01-13, Autor: Bartosz Królikowski

Ponad 300 osób w sali kinowej, wykłady i ciekawe spojrzenie na szkolenie młodzieży –  tak wyglądał I Kongres Wiedzy o Szkoleniu Piłkarskim, który w sobotę 11 stycznia odbył się w OH Kinie w Centrum Handlowym Arkady Wrocławskie.

Szkolenie młodych piłkarzy to w naszym kraju temat rzeka. Futbol w Polsce wciąż nie stoi na poziomie, na jakim mógłby, a nasze sposoby treningu w wielu przypadkach są mocno przestarzałe. Szczególnie tyczy się to podejścia do komunikacji i budowania relacji na linii trener-zawodnik. KWOSP został zorganizowany, by rzucić nowe, bardziej nowoczesne światło na ten temat.

Reklama

- Chcemy co roku, w drugi weekend stycznia organizować kolejne edycje KWOSP. Naszym celem jest, by w kolejnych edycjach omawiać inne, równie ważne tematy w kontekście piłkarskiego szkolenia – mówił Przemysław Mamczak, współorganizator KWOSP, prezes fundacji EkstraTrener i dziennikarz Weszło!.

– Dostawaliśmy sygnały od trenerów z Dolnego Śląska, że w tym regionie nie ma wielu tego typu wydarzeń, dlatego też staramy się sprowadzać jak najlepszych prelegentów, by szkoleniowcy mieli do nich dostęp przez cały dzień i mogli czerpać od nich wiedzę. Wielu ludzi uważa technikę i taktykę za ważniejsze elementy, lecz my wierzymy, że psychologia odgrywa równie ważną rolę. Choćby Julian Nagelsmann (obecny trener RB Lipsk (niemiecka Budnesliga)) stwierdził niedawno, że mental to 70% gry – dodaje.

Konferencja ta była największym tego typu wydarzeniem w całym regionie. Na początku pojawił się mały problem, gdyż okazało się, że z przyczyn zdrowotnych nie mógł stawić się jeden z prelegentów – trener koszykówki Tadeusz Huciński. Organizatorzy poradzili sobie jednak z tym problemem, głównie za sprawą Tomasza Wilczewskiego, który przez wiele lat był asystentem trenera Hucińskiego i nie miał problemu, by zastąpić go również w prowadzeniu jego wykładów.

Wilczewski mówił przede wszystkim o podejściu, jakie trener powinien mieć do młodego zawodnika. Zauważył, że w wielu miejscach w Polsce panuje przekonanie, że trener powinien mieć pełną władzę nad zawodnikami. To pozostałość po stylu szkolenia za czasów komunizmu. Tymczasem dzisiejsza młodzież potrzebuje więcej wolności, gdyż jest bardziej wymagająca. Trener powinien być przewodnikiem, a nie dyktatorem. Wskazywać, a nie nakazywać. Progres wykonywany przez młodzieżowca jest bowiem znacznie większy, gdy jego trening wynika z motywacji wewnętrznej, czyli gdy on sam chce się doskonalić. Motywy zewnętrzne takie jak „bo trener każe” stają się coraz mniej skuteczne.

Oprócz tego, szkoleniowiec musi też modyfikować zajęcia pod kątem różnych zawodników. Wszakże niektórzy są bardziej utalentowani, inni mniej, a jeszcze inni mają dość trudny charakter. Wrzucenie wszystkich do jednego worka, byłoby wręcz zabójcze dla ich rozwoju.

Co natomiast, gdy zawodnik otrzyma już tą swobodę i dostanie piłkę do nogi? Jak powinien się wówczas zachować, jak myśleć? Ten temat podjął Mateusz Ludwiczak, który działa obecnie w Akademii Piłkarskiej Reissa w Poznaniu. Zwrócił on szczególną uwagę na to, że zawodnik ma być kreatorem gry, a nie odtwórcą. Gdy młodzieżowca uczy się taktyki, trzeba bardzo uważać, by nie przeładować go teorią. Nadmiar wiedzy teoretycznej szkodzi bowiem jego kreatywności. Każdy piłkarz musi odnaleźć swój własny pomysł na siebie na boisku.

To jak spersonalizowany jest sposób myślenia, Ludwiczak zaprezentował poprzez ćwiczenie przeprowadzone wraz z publicznością. Podzielił on ochotników na grupy, i ustawił ich wokół obręczy, a jednego z nich w środku. Zadaniem tego w okręgu było wyjście z koła, dotknięcie kogoś z grupy i powrót. W ten sposób zdobywało się punkt. Jednak jeśli ktoś inny podczas nieobecności „dotykającego” wskoczył do okręgu, punkt nie został przyznany, a dotychczasowy „dotykający” musiał ustąpić miejsca. Uczestnicy ćwiczenia kombinowali na różne sposoby, by wygrać, ale niektórzy bardziej skupiali się na tym by nie wypaść z okręgu, aniżeli na zyskaniu punktów. To właśnie podkreślał wykładowca. W Polsce piłkarze za bardzo skupiają się, by nie stracić.

Podobne podejście zaprezentował ostatni z prelegentów Marek Śledź – twórca sukcesów Akademii Lecha Poznań i obecny dyrektor Akademii Rakowa Częstochowa. W swoim wystąpieniu wyraźnie podkreślał, że ryzyko jest kluczem do osiągnięcia zamierzonego celu. Strach przed utratą piłki może wpłynąć tylko i wyłącznie negatywnie na piłkarza. Wszak co z tego, że mam piłkę przy nodze, jeśli boję się zrobić z nią coś kreatywnego? Dlatego właśnie polscy piłkarze grają dobrze bez piłki, gdy trzeba walczyć i być agresywnym, ale kuleją gdy mają sami kreować grę. Co więcej, zdiagnozował też problem zbyt dużego parcia na wynik. Jasno stwierdził, że jeżeli zbyt mocno zależy nam na rezultacie, to tym bardziej wzrasta w nas frustracja, gdy wyniki są niezadowalające. „Wynik sportowy ma być efektem, nie celem” – takie motto ma prowadzona przez niego Akademia Rakowa. Jeśli skupimy się na grze, wyniki przyjdą same. Piłka jest dziś zbyt szybka, by mieć czas myśleć na boisku. Piłkarz musi mieć wyrobione nawyki boiskowe, bowiem one pokazują prawdziwe DNA jego drużyny.

Oprócz wystąpień prelegentów był również czas na panel dyskusyjny z pytaniami od publiczności, przerwy na kawę i obiad. Na koniec uczestnikom wręczono certyfikaty, po czym odbyło się trwające do późna afterparty.

Kongres przy okazji wsparł także Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, jako że 5 złoty od każdego sprzedanego biletu trafiło na konto WOŚP.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy rozliczacie PIT we Wrocławiu?



Oddanych głosów: 72