zamknij

Sport

Trudny początek eliminacji MŚ polskich koszykarzy. Grali zawodnicy Śląska Wrocław

2021-11-25, Autor: Bartosz Królikowski

Od porażki rozpoczęli eliminacje mistrzostw świata 2023 reprezentanci Polski w koszykówce. Polacy ulegli na wyjeździe Izraelowi 61:69. Na parkiecie w Tel Awiwie pojawili się wszyscy trzej zawodnicy Śląska Wrocław powołani do naszej kadry – Łukasz Kolenda, Aleksander Dziewa oraz Jakub Karolak.

Reklama

Nowy początek odnowionej reprezentacji. Tak można nazwać to czym dla polskiej kadry są eliminacje do mistrzostw świata w koszykówce, które w 2023 roku odbędą się w Japonii, Indonezji oraz na Filipinach. Nowy selekcjoner Polaków, doskonale znany w Energa Basket Lidze Igor Milicić, postanowił kompletnie odmienić, a przede wszystkim odmłodzić naszą drużynę narodową. Można wręcz powiedzieć, że zespół który pojechał teraz na zgrupowanie, nie ma szczególnie wiele wspólnego z tym prowadzonym jeszcze przez Mike’a Taylora. Dość powiedzieć, że w obecnej kadrze znajdziemy tylko 3 koszykarzy, którzy doszli do ćwierćfinału poprzedniego mundialu. Są to: Aleksander Balcerowicz, Dominik Olejniczak i Mateusz Ponitka. Przy czym przeciwko Izraelowi ten ostatni był nieobecny (zagra dopiero z Niemcami 3 dni później).

Obecni byli za to zawodnicy Śląska Wrocław. Łukasz Kolenda oraz Aleksander Dziewa byli powoływani do reprezentacji już przez Mike’a Taylora. Nie odgrywali wiodących ról na swoich pozycjach, ale pewne doświadczenie kadrowe już mieli mimo młodego wieku (Dziewa 24 lata, Kolenda 22). Debiutantem był za to najstarszy z trio (28 lat), Jakub Karolak, który zanotował ostatnio solidną zwyżkę formy w barwach WKS-u. On akurat swoje powołanie dostał nieco okrężną drogą. Dlaczego okrężną? Bowiem najpierw jak wszyscy trafił do szerokiej kadry, potem nie było dla niego miejsca w tej właściwej, ścisłej, po czym po kilku dniach okazało się że jednak zostanie dodatkowo powołany.

Polacy nie byli faworytami rozgrywanego w Tel Awiwie spotkania. Izraelczycy to zespół z zawodnikami w wielu bardzo silnych zespołach w Europie, choćby w Partizanie Belgrad. Zespole uchodzącym za faworyta EuroCup, w którym gra Śląsk Wrocław. Poza tym w niedawnych eliminacjach EuroBasketu 2022, Izrael dwukrotnie wygrywał z naszą reprezentacją.

Polacy rozpoczęli wręcz fenomenalnie, bowiem od prowadzenia 19:4! Od początku grali niezwykle żywiołowo, bardzo agresywnie w obronie, a co najważniejsze, skutecznie rzucali. To nie trwało jednak w nieskończoność. Jeszcze w pierwszej kwarcie, pod koniec konkretnie, rywale nieco odrobili (12:21). Druga partia z kolei to był dla naszych reprezentantów istny koszmar. Przede wszystkim jeśli chodzi o punktowanie. Coś co działało bardzo solidnie wcześniej, kompletnie się załamało. Zwłaszcza zza łuku mylili się na potęgę. Nawet z czystych pozycji. Polacy zdobyli w drugiej kwarcie tylko 6 pkt, a gospodarze skorzystali z tego umiejętnie, już do przerwy prowadząc 31:27.

Niewiele lepiej wyglądała dla zawodników Igora Milicicia trzecia kwarta. Doprowadzili w pewnym momencie do remisu 39:39 dzięki akcjom Jakuba Schenka oraz Michała Kolendy. Ale wówczas znów się zacięli. Do końca partii nr 3 już tylko Izrael trafiał, przed ostatnią kwartą prowadząc 49:39. W niej zaś nasi reprezentanci pokazali charakter. Mieli sporo do odrobienia, ale udało im się zniwelować straty do zaledwie 2-óch punktów na minutę przed końcem. Spora w tym zasługa Balcerowicza i Kolendy, którzy odblokowali się wówczas trójkami. Końcówka należała jednak do rywali. Choć bardziej to Polacy nie trafili w niej najważniejszych rzutów, a Izraelczycy po raz kolejny bezwzględnie to wykorzystali, ostatecznie zwyciężając 69:61.

Jak spisali się zawodnicy Śląska Wrocław? Żaden z nich nie rozpoczął meczu w pierwszej piątce, ale trochę minut dostali. Zdecydowanie najmniej Aleksander Dziewa, który zaliczył bardziej epizod trwający nieco tylko ponad minutę (1 zbiórka). Łukasz Kolenda na parkiecie spędził 9 minut i 16 sekund. W tym czasie udało mu się rzucić 3 pkt, a także zaliczyć 2 asysty, co warto zauważyć, bo tylu nie miało wielu którzy grali o wiele dłużej. Najwięcej czasu na boisku spośród przedstawicieli WKS-u spędził Jakub Karolak, ale trudno powiedzieć, by był to produktywnie spożytkowany czas. Przez 10 minut zaliczył tylko 1 zbiórkę, nie zdobywając ani jednego punktu.

Mimo porażki, nasza odmłodzona kadra nie dała plamy, przez długi czas stawiając silny opór faworyzowanym rywalom. Kolejną okazję do ogrania się razem będą mieli w niedzielę 28 listopada. Wówczas o 20:00 w Lublinie zagrają z Niemcami.

Izrael – Polska 69:61 (12:21, 19:6, 18:12, 20:22)

Izrael: Mekel 11, Madar 8, Menco 3, Ginat 9, Cohen 11 oraz Levi 10, Zalmanson 2, Huber 0, Pnini 9, Segev 0, Ziv 4

Polska: Marcel Ponitka 0, Garbacz 10, Michał Kolenda 16, Zyskowski 5, Balcerowski 11 oraz Gielo 0, Łukasz Kolenda 3, Olejniczak 4, Schenk 4, Karolak 0, Dziewa 0, Nizioł 5

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy zaszczepisz się trzecią dawką szczepionki na COVID-19?




Oddanych głosów: 923