zamknij

Kultura

TuWroclaw.com poleca: SeaFood Bar&Maket - najlepsze owoce morza we Wrocławiu

2018-02-14, Autor: Piotr Gładczak

Wydaje się, że czasy, kiedy owoce morza stanowiły we Wrocławiu dobro luksusowe, odeszły na dobre do lamusa. To, z czym wcześniej bywały problemy, obecnie uznawane jest za normę, a duży wpływ na taki stan rzeczy ma działający od grudnia SeaFood Bar&Market.

Zagłębiając się w historię poszczególnych miejsc na mapie wrocławskiej gastronomii, lubię poznać genezę ich powstawania. Skąd wziął się pomysł, jakie inspiracje miały wpływ na taki, a nie inny wygląd lokalu. SeaFood Bar&Market powstał z potrzeby i miłości. Potrzeby dostarczenia na wrocławski rynek owoców morza w przystępnej formie i cenie, co, jak widać po zaledwie niespełna trzech miesiącach działalności, udało się z nawiązką. Miłości, bo właściciele od lat podróżowali po całym świecie, krok po kroku zakochując się w owocach morza. Jest ich trzech - Piotr, Karol i Partyk, przez lata nabierali doświadczenia m.in. w sieciowych restauracjach, także tych wrocławskich, aż w końcu, będąc pewnymi własnej wiedzy i umiejętności, spełnili młodzieńcze marzenia o otwarciu własnej.

W lokalu przy ulicy Świętego Mikołaja już teraz ciężko o wolne stoliki. W weekendy, kiedy wrocławianie wpadają na piwo, fish and chips czy ostrygi, ciężko tu wcisnąć szpilkę. Do jedzenia przygrywa DJ, a z kuchni co i rusz wychodzą kolejne potrawy.

Owoce morza przyjeżdżają do SeaFood dwa razy w tygodniu, we wtorek i piątek, wprost z Włoch w ilościach hurtowych, ponieważ część z nich trafia do miejscowego marketu rybnego, czego we Wrocławiu do tej pory nie było. To jeden z tych pomysłów właścicieli SeaFood, sprawiających, że wyprzedzają konkurencję. Codziennie możecie kupić stosunkowo najświeższe ostrygi, przeróżne ryby, krewetki, a na zamówienie także kraby, homary czy mule.

Ciekawostką jest ostrygowy weekend, podczas którego na stolikach gości pojawia się kilkanaście rodzajów ostryg z całego świata. Również na tym polu SeaFood Bar&Market wyrasta na prekursorów, a także pokazuje, że rynek potrzebuje takich rozrywek, a wrocławianie są niezwykle chętnie chłoną nowinki. Podczas pierwszej edycji tej imprezy ostrygi skończyły się już w sobotę.

Poza marketem i ostrygowym eventem, podstawową działalnością SeaFood Bar&Market jest przede wszystkim karmienie swoich gości na miejscu. Na dwóch poziomach usytuowano kilkanaście stolików, wspomniany market, a także bar, przy którym składa się zamówienia. Menu to streetfoodowa wizja potraw z owocami morza w rolach głównych, inspirowanych podróżami po świecie - od Ameryki do Azji, od Hiszpanii po Tajlandię. Niewątpliwym hitem najbliższych tygodni zostanie kanapka z przegrzebkami w panko, podawana z porem, jabłkiem i sosem koktajlowym, która zastąpiła bułkę z macką ośmiornicy. Ogromną popularnością cieszy się standardowe fish&chips w panierce przygotowywanej z użyciem piwa, natomiast krewetki w sosie pomidorowo-śmietanowym idealnie eksponują rzadko spotykany produkt, jakim są mięsiste, dzikie krewetki argentyńskie.

Pomysł na Seafood był prosty - zaprezentować gościom jak najlepszą jakość produktu dostępnego w Polsce za minimalną cenę. I to się póki co udaje, a luźna, niezobowiązująca atmosfera doskonale wpisuje się w klimat wrocławskiej gastronomii. Mocno streetfoodowej, skierowanej do młodych, ale już świadomych kulinarnie ludzi.

Reklama

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy na drogach dojazdowych do szpitali powinny powstawać progi zwalniające?




Oddanych głosów: 280