zamknij

Sport

Twierdza Wrocław stoi i ma się dobrze. Śląsk pewnie wygrywa z Cracovią!

2020-10-02, Autor: Bartosz Królikowski

Wygrali dość wysoko, w dobrym stylu i w pełni zasłużenie. Śląsk Wrocław pozostał niepokonany na własnym stadionie, odnosząc zdecydowane zwycięstwo nad Cracovią 3:1. Dzięki temu triumfowi, WKS przynajmniej do niedzieli będzie na trzecim stopniu podium tabeli PKO Ekstraklasy, a poniżej czwartej pozycji już w tej kolejce nie spadnie.

Reklama

Wrocławianie przystępowali do meczu z Cracovią po nieplanowanej przerwie w rozgrywkach, spowodowanej przełożeniem ich meczu z Legią Warszawa, a także po pierwszej porażce w tym sezonie, w Szczecinie z Pogonią (0:1). Jednakże w tamtym meczu Śląsk Był bardzo osłabiony kontuzjami oraz zakażeniami koronawirusem.

Od tamtej pory sytuacja kadrowa WKS-u znacznie się poprawiła. Chorzy na COVID-19 otrzymali negatywne wyniki testów i mogli wznowić treningi, choć np. Mateusz Praszelik nie jest jeszcze gotowy i w składzie na mecz z Cracovią go nie ma. Do zdrowia po kontuzji doszedł Krzysztof Mączyński, dzięki czemu kapitan drużyny po raz pierwszy w tym sezonie znalazł się w kadrze na mecz, a co więcej od razu w wyjściowym składzie. Wciąż niezdolni do gry pozostają Patryk Janasik i Israel Puerto. Na dodatek przeciwko Cracovii niespodziewanie zabrakło Bartłomieja Pawłowskiego. Jak poinformował klub, powodem jest choroba, ale nie zostało sprecyzowane czy chodzi o koronawirusa. W porównaniu do wyjściowego składu w Szczecinie, trener Lavicka dokonał w składzie trzech korekt. Wspomniany Mączyński zajął miejsce Macieja Pałaszewskiego, jako napastnik wystawiony został Erik Exposito, natomiast w barwach WKS-u swój debiut zaliczył wychowanek Bayernu Monachium Marcel Zylla, pełniący rolę młodzieżowca w składzie Śląska.

WKS rozpoczął bardzo odważnie, niemal od razu zdecydowanie ruszając na ataku. Ale już w trzeciej minucie nadziali się na kontrę, którą na ich szczęście źle wykończył Filip Piszczek, gdyż Matus Putnocky pewnie odbił jego strzał. Było to ostrzeżenie dla wrocławian, że o ile ofensywna gra jest jak najbardziej wskazana, musza pozostać maksymalnie skupieni również z tyłu, bo Cracovia znakomitymi kontrami popisywała się choćby na inaugurację sezonu ligowego, przeciwko Pogoni Szczecin (2:1).

Wrocławianie jednak cały czas pozostawali groźni. Lubambo Musonda znakomicie wystawił piłkę Marcelowi Zylli, ale jego strzał z kilku metrów fantastyczną interwencją nogami zatrzymał Karol Niemczycki. Bramkarzowi Cracovii udało się wtedy, ale w 17. minucie już nie. Dino Stiglec posłał precyzyjne płaskie podanie w pole karne do Erika Exposito, a Hiszpan świetnie dostawił nogę, nie dając szans Niemczyckiemu na skuteczną interwencję. Obaj golkiperzy mieli sporo pracy. Kilka chwil po golu dla Śląska, wrocławski zespół musiał ratować Putnocky. Jednak słowacki bramkarz pokazał, że fachowiec z niego nie byle jaki. Najpierw zatrzymał piłkę odbitą przypadkowo od Piotra Celebana, po czym ekspresowo wstał i zdołał jeszcze obronić dobitkę Piszczka.

Nie minęło wiele czasu, a Śląsk… podwyższył prowadzenie. Wszakże na zegarze była 22. minuta gdy dośrodkowanie Dino Stigleca, na dalszy róg z rzutu rożnego, na gola zamienił głową kompletnie niepilnowany Wojciech Golla. Co ciekawe to już trzeci w tym sezonie gol zdobyty w ten sposób przez WKS na Stadionie Wrocław, z tą różnicą że autorem dwóch poprzednich był Piotr Celeban, a asystentem Waldemar Sobota. Po tym trafieniu nastało małe rozprężenie jeśli chodzi o emocje. Śląsk przez dłuższy czas niczego poza zbyt słabym strzałem Erika Exposito nie wymyślił, Cracovii kończyły się pomysły gdy tylko dochodziła z futbolówką do 20 metra przed bramką Putnockiego.

Dopiero w 40. minucie wynik na 3:0 podwyższyć mógł Zylla, ale jego uderzenie minęło bramkę gości o dosłownie centymetry. Ogólnie mówiąc celownik młodzieżowca Śląska był słabo skalibrowany, bo już w doliczonym czasie pierwszej połowy, w znakomitej okazji (był niepilnowany w polu karnym i przed sobą miał tylko golkipera) przestrzelił ponad bramką. Śląskowi nie udało się zwiększyć przewagi do trzech goli, ale kibice i tak mogli być zadowoleni, bo na przerwę WKS schodził zasłużenie prowadząc 2:0.

Druga część spotkania z kolei rozpoczęła się dla wrocławian bardzo źle. W 48. minucie w polu karnym Śląska starli się Filip PiszczekWojciech Golla, w wyniku czego napastnik Cracovii się przewrócił. Sędzia Jakubik początkowo uznał, że obrońca WKS-u nie był temu winien, ale po analizie VAR dopatrzył się jednak przewinienia Golli i podyktował rzut karny dla gości. Tego na gola pewnie zamienił Sergiu Hanca. Kapitan „Pasów” kilka chwil później mógł strzelić drugiego gola, tym razem… bezpośrednio z rzutu rożnego, gdyż mocno podkręcona przez niego piłka o mało nie zaskoczyła Putnockiego.

W odpowiedzi, w 56. minucie świetny strzał głową oddał Mark Tamas, ale obrona Niemczyckiego była jeszcze lepsza. Śląsk jednak cały czas był piekielnie groźny przy rzutach rożnych. Ogólnie gdy tylko WKS zagrywał piłkę ze skrzydeł, obrońcy Cracovii dostawali ataku paniki. Nie inaczej było w 65. Minucie, gdy Lubambo Musonda, nie po raz pierwszy zresztą w tym meczu, dograł piłkę w pole karne, ta odbiła się od defensora gości i trafiła pod nogi Exposito. Hiszpan po raz drugi w tym spotkaniu z zimną krwią umieścił ją w siatce. Napastnik Śląska mógł skompletować hattricka kilka minut później, ale jego uderzenie zatrzymał Karol Niemczycki.

Cracovia nie prezentowała swoją grą niczego ciekawego, ale miała po swojej stronie… rzuty karne. Wszakże w 82. Minucie otrzymali drugi taki w tym meczu. Dino Stiglec zatrzymał strzał zawodnika gości ręką we własnym polu karnym. Decyzja o jedenastce była dość dyskusyjna, gdyż Chorwat zrobił to upadając i musiałby nie mieć ręki, aby do tego nie doszło. Sędzia oglądał zresztą wszystko jeszcze raz w systemie VAR, lecz decyzji nie zmienił. Dodatkowo pokazał jeszcze Stiglecowi drugą w tym spotkaniu żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Słusznie czy nie, goście otrzymali karnego, ale tym razem w pojedynku Hanca-Putnocky triumfował golkiper Śląska, odbijając strzał Rumuna. To była ostatnia godna uwagi sytuacja obu drużyn, a Śląsk odniósł zasłużony triumf 3:1.

To było przekonujące, pewne zwycięstwo, w dobrym stylu. Czyli wszystko to czego kibice Śląska mogli oczekiwać od swojej ukochanej drużyny. Wrocławianie nie ustrzegli się małych błędów w defensywie, choć oba karne dla Cracovii były bardzo dyskusyjne, jednak to jedyny zarzut jaki można im postawić.

Ofensywa za to prezentowała się bardzo pewnie i przyjemnie dla oka. Co ważne, wrocławianie byli skuteczni w swoich działaniach. Erik Exposito zrehabilitował się w pełni za zmarnowane setki w końcówce meczu z Pogonią w Szczecinie, Waldemar Sobota był liderem środka pola, Lubambo Musonda powoli daje coraz więcej konkretów na skrzydle, a bardzo pozytywny debiut zaliczył Marcel Zylla, choć za celownik należy mu się bura, bo powinien był skończyć ten mecz z przynajmniej dwoma golami. Jednak tu należy docenić młodego golkipera Cracovii, który był jedynym powodem, dla którego Śląsk strzelił trzy gole, a nie przynajmniej pięć. Podsumowując, brawo Panowie, świetny mecz!

Teraz czas na przerwę reprezentacyjną, a po niej w niedzielę 18 października WKS pojedzie do Płocka, by o 12:30 zagrać z Wisłą.

Śląsk Wrocław – Cracovia.

Gole:

1:0 – Erik Exposito 17’

2:0 – Wojciech Golla 22’

2:1 – Sergiu Hanca 50’(K)

3:1 – Erik Exposito 65

Śląsk: Putnocky – Celeban, Golla, Tamas, Stiglec – Musonda (86. Pawelec), Sobota, Mączyński, Zylla (90. Scalet), Pich (90. Samiec-Talar) – Exposito (89. Piasecki)

Trener: Vitezslav Lavicka

Cracovia: Niemczycki – Rapa, Szymonowicz, Rodin, Hanca – Thiago (46. Gardawski), Loshaj (74. Dimun), Van Amersfoort, Alvarez, Fiolić (90. Kapek) – Piszczek (74. Rivaldo)

Trener: Michał Probierz

Żółte kartki: Stiglec x2 (Śląsk) – Hanca, Alvarez, Fiolić (Cracovia)

Czerwona kartka: Stiglec 84’ (za dwie żółte)

Sędzia: Krzysztof Jakubik

Widzów: 6 438

Wielkie wydarzenia i sukcesy wrocławskiego sportu. Przekonaj się ile pamiętasz [QUIZ]

Wielkie wydarzenia i sukcesy wrocławskiego sportu. Przekonaj się ile pamiętasz [QUIZ]

Na przestrzeni lat, wrocławski sport wielokrotnie zaznał smaku sukcesu. Zarówno indywidualni sportowcy jak i całe drużyny przywoziły medale z przeróżnych imprez od lekkoatletyki i pływania, przez sport osób niepełnosprawnych, aż po piłkę nożną czy koszykówkę. Oto quiz sprawdzający ile pamiętamy z najważniejszych wydarzeń i sukcesów w sportowym życiu Wrocławia.

Rozwiąż quiz

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy 15 tysięcy złotych kary za zarażenie kolegi z pracy to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 149