zamknij

Kultura

„W historii Jazzu nad Odrą zdarzały się ciężkie czasy. Odbył się nawet mimo stanu wojennego” [WYWIAD]

2020-10-07, Autor: Michał Hernes

– W historii Jazzu nad Odrą zdarzały się czasy, kiedy jego organizacja wisiała na włosku, na przykład w stanie wojennym czy gdy w Polsce następowała zmiana ustroju. W trakcie stanu wojennego mimo wszystko festiwal się odbył, choć w mniejszej formie – mówi nam Wojciech Siwek, członek rady artystycznej festiwalu.

Reklama

Michał Hernes: Zastanawiam się, czy zorganizowanie w tym roku Jazzu nad Odrą to zły czy dobry pomysł?
Wojciech Siwek: Na dwoje babka wróżyła. Wobec pandemii można było albo w ogóle z tego zrezygnować albo zachować ciągłość festiwalu, co nie jest bez znaczenia. W historii Jazzu nad Odrą zdarzały się ciężkie czasy, kiedy jego organizacja wisiała na włosku, na przykład w stanie wojennym czy gdy w Polsce następowała zmiana ustroju. W trakcie stanu wojennego mimo wszystko festiwal się odbył, choć w mniejszej formie.

Z różnymi przeciwnościami trzeba się zmagać i dlatego zdecydowaliśmy się na zachowanie festiwalowej ciągłości. Istotnym argumentem było to, że jednym z najważniejszych elementów Jazzu nad Odrą, począwszy od 1964 roku, jest konkurs dla młodych muzyków, odbywający się z przerwami po dziś dzień.

Zespoły zgłosiły się do Konkursu na Indywidualność Jazzową na początku roku, kiedy jeszcze nie mówiło się w Polsce o pandemii. Komisja kwalifikacyjna w marcu wybrała spośród nadesłanych zgłoszeń osiem zespołów. Chcieliśmy być fair wobec tych młodych ludzi, dla których początek kariery jest bardzo ważny. Zależało nam, by mieli szansę pokazania się publiczności i fachowcom. Uznaliśmy, że jeśli jest jakakolwiek szansa na ich występu podczas festiwalu, to trzeba z niej skorzystać.

Co może pan powiedzieć o tych młodych muzykach?
W większości są to zespoły, będące dopiero na początku swoich karier i usłyszymy o nich w następnych latach. Jest wśród nich bardzo silna reprezentacja wrocławska. Akademia Muzyczna we Wrocławiu kształci coraz lepszych muzyków. Zresztą, prawie wszystkie zespoły i muzycy, którzy biorą udział w konkursie, są studentami albo absolwentami akademii muzycznych z całego kraju. Jazz jest już pełnoprawnym elementem tych uczelni.

Warto także wspomnieć o komercyjnej stronie Konkursu na Indywidualność Jazzową. Na Jazzie nad Odrą przyznawane są bardzo wysokie nagrody. Pierwsza nagroda, od lat przyznawana przez prezydenta Wrocławia, wynosi 25 tysięcy złotych, co na gruncie jazzowym jest bardzo dużą sumą. Są też inne nagrody, a ich pula jest znacząca dla młodych muzyków, którzy na ogół przeznaczają te pieniądze na nagranie płyty i promocję.

Kto jeszcze wystąpi na Jazzie nad Odrą?
Poza nurtem konkursowym, każdego z dwóch festiwalowych dni odbędą się dwa koncerty i wystąpią cztery zespoły. Pierwszego dnia sekstet Piotra Wojtasika zagra z chórem Synagogi pod Białym Bocianem, pod kierunkiem Stanisława Rybarczyka. Będzie to koncert bardzo wrocławski, który premierę miał mieć w kwietniu.

Drugiego dnia, poza konkursem, stawiamy na młodych z programem Jazz Forum Talents. To grupa młodych muzyków, którzy rok temu zebrali się na imprezie Jazz Forum Showcase w Szczecinie, a potem wyruszyli w tournee po Stanach Zjednoczonych. Są laureatami licznych festiwali, w tym Jazzu nad Odrą, jak Kacper Smoliński, Maciej Kądziela czy Tomasz Chyła. Poza nimi wystąpi, wybitna wschodząca gwiazda pianistyki, czyli Kasia Pietrzko. To muzycy, grający z niesamowitą energią.

Na zakończenie festiwalu wystąpi jego dyrektor artystyczny, czyli Leszek Możdżer, tym razem w trio z Tomaszem ŁosowskimPiotrem Lemańczykiem.

Jam sessions w tym roku będą w klubie festiwalowym, którym będzie Vertigo.

W galerii Impartu na ulicy Mazowieckiej już otwarta jest natomiast wystawa prac z konkursu fotograficznego imienia Marka Karewicza. To 33 znakomite, jazzowe fotogramy – przepiękne zdjęcia, na które warto popatrzeć. Wystawa czynna jest codziennie.

Jak wyglądała edycja Jazzu nad Odrą, która jednak odbyła się w trakcie stanu wojennego?
Miała niejako dwie odsłony. W ramach pierwszej z nich trzy zestawy muzyków krążyły po wrocławskich klubach, grając na zmianę w Rurze, Pałacyku i Indeksie. Finałem festiwalu był zaś prawdziwy jazz  nad Odrą, czyli koncert na Wyspie Słodowej, gdzie wystąpili wyłącznie polscy muzycy, bo nie było wtedy innej możliwości. O godz. 22 koncert został zakończony przez pana, który zachował się jak ubek w „Człowieku z Marmuru” – po prostu wyłączył kabelki, kończąc tym samym imprezę.  

Zastanawiam się, czy Jazz nad Odrą teraz mógłby się odbyć w formule podobnej do tej ze stanu wojennego.
Wymieniłem kluby, które były piekielnie znaczące – kultową Rurę, której już nie ma. Budynek Pałacyku co prawda stoi, ale to wszystko. Świetnym klubem studenckim był Indeks, ale takich miejsc już nie ma. Ta epoka się skończyła.

Jako festiwal zwracaliśmy się do różnych klubów i pubów z pytaniem, czy nie przyjęliby jazzmanów, żeby w trakcie JnO koncerty nie odbywały się tylko w jednej sali w Imparcie i by muzycy grali w całym Wrocławiu. Nie spotkało się to z dużym zainteresowaniem, ale nie chcemy z tego pomysłu rezygnować. To jest do zrobienia, ale nie w tym roku.

W listopadzie na jedną noc ma zostać wskrzeszona Rura.
Ta reaktywacja ma nastąpić w jednym z miejsc, w którym przez chwilę mieścił się ten klub, czyli w sali w Art Hotelu, zarządzanym przez Archicom. Dzięki uprzejmości jego szefa, pana Kazimierza Śródki, prawdopodobnie ten koncert dojdzie do skutku. Być może dzięki temu uda się Rurę reaktywować i powstanie niczym feniks z popiołów. Bardzo na to liczę, bo sentymentalnie jestem z nią mocno związany. W 1980 roku stworzyłem ją z kolegami.

CZYTAJ TEŻ: KORONAWIRUS W CAPITOLU. ODWOŁANE SPEKTAKLE I PRZEGLĄD PIOSENKI AKTORSKIEJ

Trzymam kciuki, żeby się udało.
Ja też, aczkolwiek w dzisiejszych czasach planowanie imprez jest bardzo ryzykowne.

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy bilet za 365 zł rocznie zachęciłby Cię do zamiany samochodu na komunikację miejską?




Oddanych głosów: 907