zamknij

Sport

W Pucharze Polski bez zmian. Śląsk znów odpadł już po pierwszym meczu Pucharu Polski

2021-09-23, Autor: Bartosz Królikowski

Gra była niezła, sytuacji mnóstwo, ale skuteczność absolutnie koszmarna. Śląsk Wrocław przegrał u siebie z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza 0:1 i po raz trzeci rzędu odpadł już w pierwszej rundzie Fortuna Pucharu Polski.

Reklama

Gdy do gry powraca Puchar Polski, w każdym kto związany jest z piłkarskim Śląskiem budzi się niepokój. Ostatnie lata to ciągłe wpadki już w pierwszej rundzie lub niewiele później. Najkrótsza droga do europejskich pucharów, jak mówi się o PP, dla WKS-u raz za razem okazywała się zbyt długa i trudna. Mimo iż paradoksalnie tą realnie dłuższą oraz trudniejszą, przez ligę, pokonali z sukcesem w zeszłym sezonie.

W tej kampanii wrocławianie chcą przerwać wreszcie parszywą passę. Mają ku temu argumenty. Jak dotąd w lidze są niepokonani. Zremisowali co prawda 5 z 8 spotkań, ale czasem nie przegrać też trzeba umieć. W tabeli obecnie są na drugim miejscu. Po 11 latach wygrali derby w Lubinie, a po 4 z Legią u siebie. W przeciwieństwie do większości poprzednich edycji PP, tą zaczynają na Stadionie Wrocław, który jakiegokolwiek meczu tych rozgrywek, nie widział od grudnia 2018 roku. Działo się tak dlatego, że w pierwszych rundach ze swym udziałem, WKS trafiał z reguły na zespoły z niższych lig, a te wedle zasad zawsze są gospodarzami. Wrocławianie w dwóch ostatnich latach odpadali z Widzewem (wówczas II liga) i ŁKS-em (I Liga). I tu i tu rzecz jasna w Łodzi, toteż wrocławski obiekt nie doczekał się spotkań.

Tym razem jednak Śląsk do swojej pary wylosowany został jako pierwszy i trafił na innego ekstraklasowicza, dzięki czemu został gospodarzem. Drużyną o której mowa jest Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Jeden z trzech tegorocznych beniaminków. Póki co „Słonie” to najsłabszy zespół w ESA. Ostatni który jeszcze nie wygrał ani jednego meczu. Co za tym rzecz jasna idzie, ostatni także w ligowej tabeli. Na 7 spotkań zremisowali 3, a resztę przegrali (jeden, z Legią, im przenieśli). Starcie ze Śląskiem jest więc dla nich ważne choćby pod kątem posady trenera. Mariusz Lewandowski zbliża się powoli do przepaści, a WKS pokonując BBT w Pucharze, może go mocno popchnąć.

Śląsk zaczął absolutnie najgorzej jak mógł, bo od szybkiej straty gola. Trzeba jednak przyznać Michałowi Hubinkowi, że jego podanie prostopadłe do Murisa Mesanovicia było doskonałe. Doświadczony bośniacki napastnik nie zmarnował okazji i Bruk-Bet już od trzeciej minuty prowadził we Wrocławiu. WKS dał się szybciutko zaskoczyć, więc równie szybko musiał rzucić się do odrabiania strat. Mieli do tego nawet dwie świetne okazje. Oba po strzałach głową z niedużej odległości. Jednak zarówno Erika Exposito, jak i Szymona Lewkota znakomicie zatrzymywał Łukasz Budziłek.

Jak na spotkanie Pucharu Polski, w środku tygodnia, emocji nie brakowało. Zwłaszcza pod bramką Termaliki. Śląsk nacierał i tworzył sobie całkiem sporo okazji. Niemniej znacznie gorzej było ze skutecznością. Dublet już po pół godzinie gry powinien mieć Caye Quintana. Hiszpan najpierw jednak trafił z słupek, a niedługo później pomimo pustej bramki, władował piłkę w boczną siatkę, a ostry kąt nawet niezbyt mocno go usprawiedliwia.

Ogólnie mówiąc WKS powinien był prowadzić po pierwszej połowie przynajmniej 4:1, gdyby wykorzystali choćby część swoich sytuacji. W 37 minucie znakomicie w polu karnym odnalazł się Robert Pich, ale w sytuacji sam na sam trafił prosto w Budziłka. Wrocławianie na własne życzenie do przerwy przegrywali 0:1.

Po powrocie na boisko Śląsk drugą połowę zaczął… podobnie źle jak pierwszą. Tyle że tym razem nie chodziło o stracenie gola, tylko zawodnika. Już w 52 minucie z boiska wyleciał za brutalne wejście Caye Quintana. Sędzia początkowo pokazał mu żółty kartonik. Jednak po analizie na monitorze VAR, nie zawahał się zmienić i zaostrzyć decyzji. Hiszpan z kolei po zmarnowanych znakomitych okazjach w pierwszej połowie i idiotycznej czerwieni w drugiej, mógł tylko modlić się, aby jego koledzy jednak dali sobie radę. Bo inaczej zostałby kompletnym antybohaterem meczu.

Oni zaś w „10” radzili sobie naprawdę dobrze. Gdyby ktoś kto nie oglądał tego meczu wcześniej, nagle włączył i miał powiedzieć kto jest osłabiony, zapewne powiedziałby że Bruk-Bet. Ale celowali to oni dziś jak Adaś Miauczyński do muszli klozetowej w pociągu w „Dniu Świra”. Wszędzie, ale nie do celu. Ewentualnie na drodze stawał Budziłek. Jak w 58 minucie, gdy golkiper BBT znów zatrzymał uderzenie Picha.

Jednak tego co zrobił w 83 minucie Erik Exposito to nic nie jest w stanie wytłumaczyć. Hiszpan dostał piłkę stojąc 2 metry przed pustą bramką. I co? I trafił w słupek. W słupek. Jak? Tego chyba nie wie nikt, łącznie z nim samym. Wiadomo jednak, że przyczyniło się to do końcowego wyniku. Niekorzystnego dla Śląska wyniku, bo goście z Niecieczy dowieźli wynik do końca i wyeliminowali WKS z Pucharu Polski.

Puchar Polski i Śląsk Wrocław to wciąż jedna z najbardziej niedopasowanych par w polskim futbolu. WKS zdusił dziś Termalikę. Nawet grając w „10” dominowali. Ale takiego pokazu nieskuteczności jak oni dziś zaprezentowali, to dawno nie było. Owszem znakomicie bronił Budziłek. Ale pudła na pustą bramkę Quintany i Exposito, zmarnowane „setki” Picha… na własne życzenie. Wrocławianie tylko własnej nieskuteczności „zawdzięczają” kolejne odpadnięcie z Pucharu Polski już w pierwszej rundzie.

Do rywalizacji WKS powróci w niedzielę 26 września o 15:00, gdy na własnym boisku podejmie Wisłę Płock.

Śląsk Wrocław – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 0:1

Gole:

0:1 – Muris Mesanović 3’

Śląsk: Putnocky – Lewkot, Verdasca (67. Stiglec), Golla – Iskra (70. Boruń), Praszelik, Mączyński (82. Schwarz), Garcia (67. Sobota) – Pich (82. Łyszczarz), Quintana - Exposito

Termalica: Budziłek – Wasielewski, Tekijaski, Bezpalec, Modelski – Wlazło, Pek (88. Jovanović), Hubinek – Terpiłowski (82. Stefanik), Gergel (82. Czarnowski), Mesanović (82. Orzechowski)

Żółte kartki: Verdasca (Śląsk) - Wasielewski, Modelski, Wlazło, Hubinek (Termalica)

Czerwona kartka: Caye Quintana 52’ (za faul)

Sędzia: Piotr Urban (Legionowo)

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Zawodnik PunchDown w ciężkim stanie. Kto zawinił?




Oddanych głosów: 185