zamknij

Sport

Wielki pech Śląska: tylko zremisował z Piastem Gliwice, tracąc gola w ostatniej minucie gry!

Jak to się mogło stać? Idziemy o zakład, że to pytanie będą zadawać sobie piłkarze Śląska w drodze z Gliwic do Wrocławia. Mimo, że w ostatniej minucie gry objęli prowadzenie, nie udało im się wygrać. Chwilę po swojej bramce stracili gola i tylko zremisowali z Piastem 1:1.

Na zegarze stadionu w Gliwicach wybiła 89. minuta, gdy Sito Riera obsłużył efektownym podaniem Kamila Bilińskiego. “Bila” padł w polu karnym Piasta, faulowany przez Heberta. Ta sytuacja wywołała duże kontrowersje, bo wydawało się, że napastnik Śląska był podcinany jeszcze przez polem karnym. Sędzia Bartosz Frankowski uznał jednak, że gościom należy się “jedenastka”. Tę na gola zamienił sam poszkodowany.

Reklama

Wydawało się, że Śląsk nie da już sobie wydrzeć zwycięstwa. Zwłaszcza, że po ostatniej fatalnej serii trzech porażek wrocławianom bardzo był potrzebny sukces. Ale nic z tego. Gospodarze już w doliczonym czasie gry mieli rzut wolny w środku boiska, dośrodkowanie przedłużył najpierw Maciej Jankowski, potem Josip Barisić, a w zamieszaniu pod bramką Śląska najlepiej odnalazł się Hebert, który pokonał Mariusza Pawełka. Stoper Piasta oddał więc kolegom to, co zabrał przed chwilą, gdy po jego faulu Śląsk strzelił bramkę. I ustalił wynik meczu na 1:1.

Ostatnie kilka minut gry w Gliwicach dostarczyło więcej emocji niż pozostała część spotkania. Oba zespoły nie pokazały zbyt atrakcyjnego futbolu, choć i Piast, i Śląsk miał swoje szanse. W Śląsku w pierwszej połowie groźnie uderzał Lasza Dwali, a po zmianie stron świetną okazję zmarnował Ryota Morioka. Gospodarze odpowiedzieli uderzeniami Jankowskiego (trafił w poprzeczkę), szczęścia próbował też Hebert i Barisić.

W meczu z Piastem do gry w Śląsku po dłuższej przerwie na leczenie kontuzji wrócił lewy obrońca, Augusto. Trener Mariusz Rumak od razu wprowadził Portugalczyka do pierwszego składu, przesuwając Laszę Dwalego do środka defensywy. Szansę na grę od początku dostał też Kamil Dankowski, a etatowy dotychczas środkowy pomocnik Filipe Goncalves mecz zaczął jako rezerwowy i pojawił się na boisku po przerwie. Te roszady jednak na nic Śląskowi się zdały. Wrocławianie pozostają bez zwycięstwa, mają za sobą dwie porażki w Ekstraklasie (1:2 z Ruchem Chorzów i 0:4 z Jagiellonią Białystok) i jedną w Pucharze Polski (0:3 z Bytovią). Co gorsza, w Gliwicach nie pokazali, aby ich forma rosła.

Przeciwnie - po meczu z Piastem Śląsk podejmie u siebie Termalikę Bruk-Bet Nieciecza, która ma już 20 pkt. i zajmuje trzecie miejsce w Ekstraklasie. To drużyna, która póki co pozytywnie zaskakuje i gra bardzo równo. I Śląskowi będzie bardzo trudno o kolejne punkty. A te są mu już potrzebne, aby wskoczyć do górnej ósemki ligi.

Piast Gliwice - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
Bramki: Hebert (90.) - Biliński (90. - karny)

Piast Gliwice: Szmatuła - Pietrowski, Girdvainis, Sedlar, Hebert, Mraz - Masłowski (46. Barisić), Murawski, Bukata (75. Żivec), Badia (80. Moskwik) - Jankowski.
Śląsk Wrocław: Pawełek - Pawelec, Celeban, Dwali, Augusto - Dankowski, Stjepanović (59. Filipe Goncalves), Kokoszka, Morioka (71. Sito Riera), Alvarihno - Biliński.

Żółte kartki: Bukata, Hebert, Moskwik - Kokoszka, Celeban.
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).

Widzów: ok. 4,2 tys.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy na moście Osobowickim powinna powstać dwukierunkowa droga rowerowa?





Oddanych głosów: 699