Sport

Wielkie emocje w Kosynierce. Koszykarze Śląska o zwycięstwo walczyli do ostatniej sekundy meczu

2013-03-24, Autor: ŁM
Do ostatnich sekund meczu koszykarze Śląska Wrocław walczyli o zwycięstwo nad MOSiR-em Krosno. I dopięli swego, a wszystko dzięki żelaznym nerwom Michała Gabińskiego, który w ostatniej akcji meczu dał swojemu zespołowi wygraną. Sobotnia potyczka była ostatnim meczem wrocławskich koszykarzy w fazie zasadniczej rozgrywek pierwszej ligi.

Reklama

Jeszcze trzy minuty przed końcem spotkania mogło się wydawać, że bohaterowie całego na pożegnanie fazy zasadniczej polegną we własnej hali. Po celnym rzucie za trzy punkty Wojciecha Pisarczyka, goście z Krosna prowadzili już 74:67. A po chwili wrocławianie stracili Marcina Fliegera, który popełnił piąty faul i musiał zejść z boiska. I nie wyglądało to zbyt dobrze. Śląsk pokazał jednak charakter i wziął się ostro do pracy.

Wrocławianie dobrze pracowali w obronie i MOSiR w ofensywie “wysiadł”. A w ataku za trzy przymierzył Paweł Kikowski, dwa “oczka” dołożył Tomasz Ochońko, a jeden rzut wolny wykorzystał Michał Gabiński i Śląsk tracił do rywala już tylko punkt. I wszystko rozstrzygnęło się w ostatnich dziewięciu sekundach gry. Podanie Dariusza Oczkowicza przechwycił Kikowski i przymierzył z półdystansu. Po jego rzucie piłka nie znalazła drogi do kosza, ale na posterunku był Gabiński. Jego dobitka była celna i i wrocławski skrzydłowy ustalił wynik meczu na 75:74.

Tego, że wrocławian czeka trudna potyczka z MOSiR-em Krosno, można było się spodziewać. Zawodników Śląska w tygodniu nękał bowiem wirus grypy jelitowej i do sobotniej potyczki zespół przystępował nieco wymęczony. Na dodatek, trener Tomasz Jankowski nie mógł skorzystać z usług dwóch ważnych zawodników. Cały czas kontuzję leczy Adrian Mroczek-Truskowski, a środkowy Krzysztof Sulima opuścił mecz z MOSiR-em z powodów rodzinnych. Efekt? Osłabiony fizycznie i personalnie Śląsk w drugiej kwarcie meczu, po celnym rzucie Dariusza Adamczewskiego, przegrywał już dziesięcioma punktami. Gospodarze zdołali jednak odrobić straty i do przerwy mieliśmy remis po 42. Ale w kolejnych kwartach meczu można było się spodziewać twardej walki o każdy punkt.

I tak też mecz się potoczył. Wynik na tablicy elektronicznej wręcz falował, pokazując prowadzenie to Śląska, to MOSiR-u Krosno. W końcówce to gościom udało się odskoczyć - po punktach Rafała Glapińskiego oraz Dariusza Oczkowicza i ripoście Gabińskiego, MOSiR czwartą kwartę rozpoczynał ze skromną, dwupunktową zaliczką. A ostatnia odsłona meczu była już popisem pełnej emocji, ale też twardej walki koszykówki, w której to Śląsk okazał się zespołem o mocniejszych nerwach. I to wrocławianie, dzięki efektownemu punktowemu “runowi” w ostatnich minutach gry i zimnej krwi Michała Gabińskiego, schodzili z parkietu jako zwycięzcy.

Mecz z MOSiR-em Krosno był ostatnim dla koszykarzy Śląska Wrocław w fazie zasadniczej 1. ligi. Śląsk tę część rozgrywek podbił w sposób imponujący, bo z 30 meczów wygrał aż dwadzieścia siedem. Teraz na wrocławian czeka walka w decydującej fazie play-off. Swojego rywala zespół prowadzony przez Tomasza Jankowskiego pozna w niedzielny wieczór, gdy zakończą się ostatnie mecze kończącej rundę zasadniczą kolejki ligowej.

Śląsk Wrocław - MOSiR Krosno 75:74 (18:23, 24:19, 17:19, 16:13)

Śląsk Wrocław: Gabiński 21 (1), Ochońko 15 (1), Kikowski 14 (1), Hyży 10, Diduszko 5 (1), Flieger 4, Bochenkiewicz 4, N. Kulon 2.
MOSiR Krosno: Salomonik 18 (2), Oczkowicz 15 (3), Łączyński 14 (1), Pisarczyk 12 (2), Glapiński 6, Adamczewski 5 (1), Paul 4, Cielebąk.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy ulica Szczytnicka powinna być deptakiem?



Oddanych głosów: 1934