zamknij

Sport

Wojna na boisku przy ulicy Sztabowej

2014-05-30, Autor: red
Lacrosse w Polsce istnieje od 2007 roku. Wtedy powstał pierwszy zespół – Poznań Hussars. Następni byli Kosynierzy z Wrocławia. Od tego czasu trwa „wojna”. Jest to najprawdopodobniej najlepsze określenie walki, jaka odbywa się na boisku między tymi drużynami. Pierwsze mistrzostwo Polski zdobyła drużyna z Poznania, jednak dwa kolejne należały już do wrocławian. W sobotę obie drużyny zmierzą się po raz kolejny w półfinale Polskiej Ligi Lacrosse.

Reklama

Pierwsze starcie w sezonie zasadniczym wygrali Hussars 7:2, drugie natomiast Kosynierzy 6:5. Ostatni mecz – pierwszy półfinał – zakończył się wynikiem 7:10 dla Kosynierów Wrocław. Czy mecz 31 maja będzie następnym krokiem do trzeciego mistrzostwa Polski „Kos”? A może zespół z Poznania postawi wszystko na jedną kartę i zagra najlepszy mecz w tym sezonie, który zapewni im finał? Trzy bramki to niewielka zaliczka, zwłaszcza w tak dynamicznym i pełnym zwrotów akcji sporcie jak lacrosse.

 

We Wrocławiu Kosynierzy powinni zagrać w komplecie. Nie ma żadnych kontuzji, wszyscy zawodnicy występują na treningach, o ile tylko treningi się odbywają. We wtorek niestety przeszkodziła rekordowa ulewa w stolicy Dolnego Śląska.

 

 

W sobotę 31 maja czeka na nas szczególne widowisko. Po raz ostatni lacrosse zawita do Wrocławia – impreza finałowa odbywa się w Warszawie już 14. czerwca. Stawką jest udział w meczu o najwyższe trofeum Polskiej ligi Lacrosse i na pewno żadna z drużyn nie odpuści w tym meczu ani na chwilę!

 

– Mecz przeciwko Kosynierom w minioną sobotę był wyrównany. Przegraliśmy różnicą trzech bramek, co nie eliminuje nas z gry o finał. Jest to strata, którą można odrobić. Niestety przegraliśmy ten mecz na własne życzenie - wiele bramek padło po naszych prostych błędach czy złych podaniach. W zbliżającym się spotkaniu postaramy się te błędy wyeliminować i powalczyć o finał. Na pewno emocji nie zabraknie – mówi Paweł Hamrol, zawodnik Poznań Hussars.

 

– Pomimo wygranej w pierwszym meczu półfinałowym, na rewanż musimy wyjść w pełni skoncentrowani. Trzeba walczyć od pierwszej sekundy meczu. Z jednej strony trzy bramki to sporo, z drugiej, przewagę taką można roztrwonić w kilka minut. Jeżeli pokażemy na boisku Kosynierską grę od początku do końca, jestem pewien, że na Weekend Mistrzów pojedziemy walczyć o złoto! – podkreśla Wojciech Filipek, najbardziej bramkostrzelny zawodnik Kosynierów Wrocław.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Muzeum Śląska Wrocław to potrzebna inwestycja?




Oddanych głosów: 228