Nie przegap

Wrocław: Ogromne korki na Oporowie po włączeniu sygnalizacji. Mieszkańcy są wściekli

Author profile image 2022-11-22, Autor: Marta Gołębiowska

Paraliż komunikacyjny między zjazdem z AOW i Oporowem trwa od kilku dni. W czwartek miasto testowo uruchomiło tam nową sygnalizację świetlną. Skutki są opłakane.

Reklama

Nowa sygnalizacja miała poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu na skrzyżowaniu Awicenny, Wiejskiej i Mokronoskiej, które od lat jest jednym z najbardziej kłopotliwych skrzyżowań we Wrocławiu. Wcześniej pierwszeństwo mieli tu kierowcy poruszający się ulicami Wiejską i Mokronoską, a włączenie się do ruchu z podporządkowanej Awicenny w godzinach szczytu nie było łatwym zadaniem. Ale po tym, jak 17 listopada miasto włączyło tu sygnalizację świetlną, jest jeszcze gorzej: korki zaczynają się już na zjeździe z AOW i trwają do późnych godzin wieczornych. 

Rada osiedla Oporów domagała się tu budowy ronda, ale magistrat zdecydował się na szybsze i tańsze rozwiązanie, jakim są światła drogowe. Testy mają trwać rok i na tej podstawie ma zostać podjęta decyzja w sprawie dalszych losów skrzyżowania.

- Zgodziliśmy się na testowanie sygnalizacji, ale w obliczu tak ogromnych korków nie siedzimy bezczynnie. Przygotowujemy pismo do Wydziału Inżynierii Miejskiej z apelem o korektę programu świateł, bo są one ustawione nieprawidłowo. Zbieramy uwagi mieszkańców - mówi Dobrosława Binkowska, przewodnicząca zarządu osiedla Oporów.

Tymczasem mieszkańcy mają dość już po paru dniach. W burzliwych dyskusjach w mediach społecznościowych piszą, że trzy kilometry od ronda przy zjedzie na AOW do sparaliżowanego skrzyżowania pokonują teraz w 45 minut. W najgorszych momentach korek stoi już na obwodnicy, przed zjazdem na Oporów, a to generuje ryzyko wypadków. Zakorkowane są też wjazd i wyjazd z okolicznych wiosek.

- Mieszkam na Cesarzowickiej i zauważam, że wyjazd z tej ulicy jest łatwiejszy dzięki nowej sygnalizacji, ale to koniec jej zalet. Jej wdrożenie generuje ogromne korki i mocno utrudnia powrót z pracy do domu. Sprzeciw wobec tej sygnalizacji był od samego początku. Ostatecznie zgodzono się na rok testów, ale po tygodniu już widać, że to jest pomyłka, tutaj nie ma czego dalej testować - mówi wrocławianka Marta Kułaga.
 
- Sytuacja wydania 600 tys. zł na pogorszenie życia mieszkańców jest komiczna. Ruch zawsze był duży, ale ciężko mi zrozumieć, jak można zrobić inwestycję, która pogarsza obecny stan. Światła nie usprawniły nic, pogorszyły dużo. Jest duża frustracja wśród ludzi i nic dziwnego. Zamiast prowizorycznych rozwiązań i półśrodków miasto powinno się dobrze zastanowić. Sam prezydent Sutryk skomentował, że trzeba mierzyć siły na zamiary. Owszem, trzeba. Dlatego takie rozwiazanie i wydanie pieniędzy w błoto jest zupełnie niezrozumiałe i chyba niezgodne z polityką pana prezydenta. To, jak zarządza się środkami, wzbudza oburzenie i żal. Oczywiście Pan Sutryk zapewnia, że wsłuchuje sie w głosy mieszkańców. Proponuję jeszcze raz się wsłuchać, bo chyba coś poszło nie tak - dodaje Katarzyna Walorska, która dojeżdża tą trasą do pracy. Teraz zajmuje jej to do 40 minut dłużej.
 
Wtóruje jej Janusz Mroziński, który na Oporowie mieszka od 45 lat i czegoś takiego jeszcze nie widział. - Niestety włodarze naszego miasta, choć chwalą się na swoich profilach, jak bardzo współpracują z mieszkańcami, w rzeczywistości za nic mają ich głosy. Chcieliście rondo - damy wam światła. Jeśli brakowało środków na tę inwestycję, to należało poczekać i uzbierać, a nie wyrzucać w błoto 600 tys. zł na sygnalizację, która nikomu nie służy, a często jest już teraz - na szczęście - wyłączana, aby nie powstał zator. Przy włączonej sygnalizacji powstają korki na Mokronoskiej, począwszy od zjazdu z AOW (czas postoju to nawet godzina), korkuje się Awicenny od przejazdu kolejowego oraz Solskiego i Aleja Piastów, a wyjeżdżający z Cesarzowickiej na wprost (przy zielonym świetle) nie są przepuszczani przez skręcających w lewo z Awicenny. Słowem, katastrofa - mówi. 
 
Sygnalizacja, choć miała być włączona ciągle, działa z przerwami. Jest wyłączana w godzinach porannych i wieczornych, bo miasto wprowadza drobne korekty. Ale to tylko chwilowa ulga. 
 
- Resetowaliśmy sygnalizację, aby umożliwić optymalizację rozwiązania. Wdrażane zmiany wynikają z pierwszych spostrzeżeń odnośnie funkcjonowania sygnalizacji świetlnej. Na bieżąco obserwujemy sytuację i wdrażamy drobne modyfikacje - informuje Elżbieta Maciąg z Departamentu Infrastruktury i Transportu Urzędu Miasta.
Oceń publikację: + 1 + 46 - 1 - 7

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~rododendron 2022-11-22
    19:30:18

    7 1

    Niemożliwe - pani Binkowska, zaufana prezydenta, nie mogła załatwić tego lepiej? Przecież pan prezydent niczego jej nigdy nie odmówił.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.