Reklama

Wrocław: Sąd też ma serce. Łagodna kara dla staruszka, który z bezsilności udusił żonę

23/10/2024 14:28

Jest sądowy finał opisywanej przed kilkoma tygodniami przez portal TuWroclaw.com wstrząsającej historii starszego małżeństwa z wrocławskich Popowic. 81-letni Marian R. udusił kablem swoją obłożnie chorą żonę - ta sama miała go o to prosić, widząc że mężczyzna nie ma sił na opiekowanie się nią, a znikąd nie może doprosić się wsparcia. Staruszkowi groziło co najmniej 10 lat więzienia. Sąd zdecydował dziś jednak o nadzwyczajnym złagodzeniu kary - do 6 lat za kratkami.

Do dramatu doszło w październiku ubiegłego roku w bloku przy ul. Białowieskiej we Wrocławiu. Pogotowie odmawiało pomocy, a starszy pan nie radził sobie z opieką nad obłożnie chorą żoną. - Mógłbyś mnie zabić? Nie chcę tak żyć - miała powiedzieć któregoś dnia kobieta. - Jesteś nieudacznikiem. Nie potrafisz nawet tego zrobić - wołała podczas awantury. Marian R. w amoku chwycił kabel elektryczny i udusił nim kobietę. Po wszystkim próbował popełnić samobójstwo. 


O pięć lat młodsza od męża Krystyna R. była obłożnie chora. Cierpiała na poważne schorzenia, mąż się nią opiekował. Miała dużą nadwagę - kiedy zachodziła potrzeba udzielenia jej pomocy medycznej wzywano straż pożarną, która pomagała w transporcie niewładnej kobiety. 

Reklama

Niedługo przed 6 października kiedy Marian R. uśmiercił swoją małżonkę, kobieta nieszczęśliwie upadła. Mężczyzna wezwał pogotowie ratunkowe. Przyjechało po wielu godzinach oczekiwania. Zamiast udzielić kobiecie pomocy, ratownicy zajęli się roztrzęsionym seniorem. Na odchodne powiedzieli mu, że ma ich nie wzywać bez potrzeby, bo może za to zostać ukarany grzywną. Mężczyzna bardzo to przeżył.


Feralnego wieczoru około godz. 19 między małżonkami doszło do kłótni. Jak zeznał w czasie śledztwa Marian R., żona siedząc na łóżku zwóciła się do niego słowami: Mógłbyś mnie zabić? Nie chcę tak żyć.

Reklama

- Jesteś nieudacznikiem. Nie potrafisz nawet tego zrobić - wołała. Starszy pan miał wpaść w amok. Poszedł do innego pomieszczenia, sięgnął do pojemnika, w którym przechowywał rożne szpargały. Szegółowo opisał, jak wyjął z niego cienki, dwużyłowy kabel elektryczny. - Obszedłem z tyłu żony. Założyłem na szyję. Zacisnąłem przewód. To trwało 8-10 sekund. Ona się nie broniła. Modliła się. Tylko o śmierć się modliła - mówił przed sądem, w dniu rozpoczęcia procesu.


Marianowi R. groziło dożywocie, a minimalna kara to 10 lat więzienia. Sędzia zdecydował jednak o nadzwyczajnym złagodzeniu kary i ograniczeniu wyroku do 6 lat. Sędzia Marcin Myczkowski długo uzasadniał to orzeczenie. Tłumaczył, że wziął pod uwagę sytuację rodzinną staruszka i to, że po zabójstwie targnął się na swoje życie.

Reklama

Obrońca oskarżonego, adwokat Katarzyna Cupiał, po rozprawie powiedziała nam, że wniesie apelację. Chce jeszcze niższej kary dla Mariana R.


Jest sądowy finał opisywanej przed kilkoma tygodniami przez portal TuWroclaw.com wstrząsającej historii starszego małżeństwa z wrocławskich Popowic. 81-letni Marian R. udusił kablem swoją obłożnie chorą żonę - ta sama miała go o to prosić, widząc że mężczyzna nie ma sił na opiekowanie się nią, a znikąd nie może doprosić się wsparcia. Staruszkowi groziło co najmniej 10 lat więzienia. Sąd zdecydował dziś jednak o nadzwyczajnym złagodzeniu kary - do 6 lat za kratkami.

Reklama

 


 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości