zamknij

Sport

Wrocław walczący (odc.1) - Dominik Zadora

2018-12-29, Autor: Aleksander Hutyra

Dominik Zadora - utytułowany zawodnik boksu tajskiego oraz kickboxingu, czterokrotny mistrz świata, mistrz Europy oraz zdobywca Pucharu Świata. Zawodnik walczący dla najlepszych organizacji w Polsce, który już 12 stycznia stanie przed szansą zdobycia pasa mistrzowskiego federacji FEN, jest gościem Aleksandra Hutyry w pierwszym odcinku "Wrocławia walczącego".

Już 12 stycznia zawalczysz o pas mistrzowski organizacji FEN, ale zacznijmy od początku... Pochodzisz z Bolesławca, opowiedz jak to wszystko się zaczęło? Gdzie stawiałeś pierwsze kroki w sportach walki, zanim rozpocząłeś drogę na szczyt?
Tak, pochodzę z Bolesławca - małe 35-tysięczne miasto. Pierwsze kroki w sportach walki stawiałem 23 lata temu jako czterolatek w miejscowym klubie Teakwon-Do, prowadzonym przez mojego ojca wspólnie z dwoma przyjaciółmi.

Reklama

Początki bywają trudne...
Na początku zawsze jest trudno. Wiadomo, w latach 90. było trochę inaczej niż jest teraz. Zimne sale, parkiet z wbijającymi się drzazgami w nogi, dziury w oknach, brak ogrzewania, sypiące się worki i rękawice i jeden prysznic na wielu trenujących. Hartowało to jednak charakter, a spartańskie warunki dodawały swoistego klimatu. Pamiętam jak wchodziłem na salę treningową to czułem pot i krew w powietrzu. Taka mała kuźnia talentów. O tyle miałem dobrze, że trenerem był mój ojciec, więc trenowałem za darmo, ale za to wymagano ode mnie trochę więcej niż od innych.

Jaką rolę w twoim życiu odegrała przeprowadzka do Wrocławia?
Wrocław odmienił moje życie o 180 stopni. Kariera ruszyła z kopyta, poznałem nowych wspaniałych ludzi, przyjaciół, poznałem swoją narzeczoną, a już wkrótce żonę Agatę, z którą mam wspaniałą córkę Leę. Zmieniłem klub, trenera, poznałem swojego obecnego managera Artura, który wyciągnął do mnie pomocną rękę. Naprawdę wiele się zmieniło.

Jak długo jesteś związany z Wrocławiem, co w głównej mierze skłoniło cię do zmiany otoczenia?
We Wrocławiu mieszkam ponad 2 lata. A co mnie skłoniło... Przede wszystkim życie prywatne. Na decyzję o wyjeździe wpłynęło wiele czynników. Rozstałem się po 5 latach ze swoja partnerką, miałem dość głupich rozkazów i fałszywych ludzi w wojsku, a praca jako żołnierz kolidowała z moimi przygotowaniami ze względu na duży nakład pracy, ilość poligonów i ogólną specyfikę tego, czym zajmowałem się na co dzień w koszarach. Miałem trochę problemów finansowych, prywatnych oraz z wymiarem sprawiedliwości. Chciałem coś zmienić już od dawna w swoich życiu, a te wszystkie sytuacje sprawiły, że coś we mnie pękło. Spakowałem najważniejsze rzeczy do torby, zwolniłem się z wojska, wziąłem odprawę, postawiłem wszystko na jedną kartę i wyjechałem z miasta do Wrocławia.

Kto był twoim idolem, największa inspiracją w dzieciństwie i co wpłynęło na to, że zdecydowałeś się na treningi sportów walki?
Na początku największą inspiracją był ojciec. Widziałem jak trenował w wynajętej przez rodziców małej kawalerce. Bardzo mi się to podobało i na czwarte urodziny w ramach prezentu zabrał mnie na pierwszy trening. Później były filmy tj. Kickboxer, Quest, Krwawy Sport, Lwie serce z Jeanem-Claude Van Dammem, co dawało wielkiego kopa i motywacje, a z czasem weszła japońska organizacja K-1, gdzie gale transmitował Eurosport, które oglądałem za każdym razem z zapartym tchem, szczególnie kiedy do walki wychodził Remy Bonjasky.

Wielu ekspertów uważa cię za jednego z najbardziej widowiskowo walczących zawodników, czy wchodząc do ringu na pierwszym miejscu stawiasz widowisko, czy skupiasz się tylko i wyłącznie na realizowaniu planu taktycznego i liczy się jedynie zwycięstwo? Jak opisałbyś swój styl walki?
Staram się walczyć za każdym razem najlepiej, jak potrafię. Jest takie powiedzenie, że walczysz tak, na ile pozwala ci przeciwnik. Lubię agresywny styl walki i wymianę ciosów. Staram się w miarę możliwości wykonywać plan taktyczny, ale jak to mówi Mike Tyson - "plan się kończy, jak dostaniesz pięścią w mordę", więc często kończy się to "pójściem na żywioł". No i wiadomo - za każdym razem liczy się tylko zwycięstwo po to wchodzimy do klatki czy ringu, by wygrywać.

Już niedługo staniesz do walki o pas organizacji FEN. Na jakim etapie przygotowań aktualnie jesteś?
Obecnie wchodzę w fazę sparingów, a później zbijania wagi.

Ze względu na okres świąteczny, który zbiega się w czasie z okresem przygotowawczym do walki, musiałeś odmówić sobie wielu przyjemności. Jak w takim razie wygląda proces zbijania wagi?
No niestety, czas świąteczny wyglądał trochę inaczej, niż do tej pory, ale odbiję to po walce jakimś fajnym urlopem. Póki co jestem na diecie, jem zdrowo, w końcowej fazie niweluję węglowodany w diecie i robię hydrolizę, w celu pozbycia się wody z organizmu, a na koniec wypacam się w saunie. Nie zdrowo, ale skutecznie...

Mówi się, ze wasz pojedynek z Łukaszem Pławeckim wyłoni najlepszego zawodnika w kategorii wagowej do 77 kilogramów w Polsce. Zgadzasz się z tym stwierdzeniem? Czy są jeszcze jacyś rywale w Twojej kategorii, z którymi chciałbyś się zmierzyć w najbliższym czasie?
Myślę, że tak. Jeżeli pokonam Łukasza otworzy się dla mnie wiele furtek. Łukasz to obecnie nr 1 w Polsce, bardzo mocny i doświadczony rywal, więc będę chciał go zdetronizować. Póki co skupiam się na tej walce i nie wybiegam w przyszłość, więc co do nazwisk to pożyjemy, zobaczymy.

Łukasz Pławecki jest aktualnie mistrzem wagi średniej w organizacji FEN, czy możesz powiedzieć, że to Twój najtrudniejszy rywal w dotychczasowej karierze?
Jak już wspomniałem, w kategorii 77 kg w Polsce Łukasz jest obecnie numerem jeden. Czy najtrudniejszy... Na papierze tak, ale czy tak będzie w rzeczywistości dowiem się 12 stycznia.

Jesteś związany kontraktem również z federacją DSF, w przyszłości chcesz łączyć występy w obu tych organizacjach?
Jeżeli zdobędę pas FEN to na pewno będę go chciał zatrzymać na jak najdłużej i będę go bronił. Jestem zawodnikiem DSF Kickboxing Challenge, więc chcę walczyć w tej federacji jak najwięcej i jak najczęściej się da, jak zdrowie będzie pozwalało, a jeżeli na to zasłużę i włodarze dadzą mi taką szansę, to chcę zdobyć pas DSF w przyszłości.

W jednym z wywiadów mówiłeś, że nie lubisz tzw. "trash talku", jak oceniasz jego wpływ na promocję gal i sam poziom zainteresowania kickboxingiem w Polsce?
Sporty walki to nie szachy. Występuje tu wiele emocji i tych dobrych i złych. Spotyka się dwóch facetów na kierunku kolizyjnym, którzy chcą pourywać sobie głowy i czasami emocje biorą górę. Ja nie jestem fanem trash-talku, wole żeby przemówiły pięści w ringu niż głupie gadki i wyzwiska na konferencjach. Myślę, że tak czy siak trash-talk to element reklamowy, który napędza sprzedaż biletów i oglądalność walk. Są ludzie którzy to lubią i są tacy, którym to nie imponuje. Na pewno w jakimś stopniu ma to wpływ na promocje i ilość ludzi przed telewizorami i na trybunach.

Należysz do Artnoxu, trenujesz na co dzień z zawodnikami MMA. Nie kusiło cię kiedyś by spróbować się w tej formule? Czy oprócz sportów uderzanych, trenowałeś inne dyscypliny sportowe?
Póki co skupiam się na kickboxingu, ale nie wykluczam startu w MMA. Mój manager Artur Gwóźdź, którego serdecznie pozdrawiam, namawia mnie czasami na kulanki w parterze, ale póki co traktuje to jako formę odskoczni od kopania i uderzania. Co do trenowania innych dyscyplin to prędzej bym wymienił czego nie trenowałem (śmiech). Zawsze byłem aktywny fizycznie, kocham sport dlatego zostałem sportowcem.

Co było dla ciebie do tej pory największym wyzwaniem w karierze i jakie cele stawiasz sobie na kolejne lata?
Myślę, że zdobycie zawodowego mistrzostwa Europy - ISKA. Choć za sobą mam wiele wyzwań w karierze to bardziej skupiam się na tym co przede mną. Moim celem jest bić się w najlepszych federacjach z najlepszymi zawodnikami na świecie wygrać jak najwięcej walk i zachować przy tym jak najwięcej zdrowia (śmiech).

Oceń publikację: + 1 + 10 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy mowa nienawiści powinna być we Wrocławiu karana?





Oddanych głosów: 2024