Wiadomości

Wrocław wydał pieniądze na nieużywany przystanek. I wini za to rady osiedla

Dyrektorka Wydziału Inżynierii Miejskiej przekonywała, że nowa lokalizacja przystanku na ul. Jedności Narodowej we Wrocławiu była opiniowana. Kiedy rady osiedla nie mogły sobie tego przypomnieć, okazało się, że to były rozmowy. Przystanek wrócił na stare miejsce, a cała inwestycja - przystanek i inne przebudowy - kosztowała 1,7 mln zł.

Reklama

Przystanek został wybudowany, pieniądze miasto zapłaciło, ale tramwaje nadal zatrzymują się kilkadziesiąt metrów dalej. Tramwaje nie zatrzymują się na nowo wybudowanym przystanku przy ul. Jedności Narodowej w pobliżu ul. Oleśnickiej. O to, dlaczego tak jest, mieszkaniec zapytał dyrektorkę Wydziału Inżynierii Miejskiej urzędu miasta Elwirę Nowak podczas audycji w Radio Wrocław.

- Protesty mieszkańców i rady osiedla spowodowały, że ten przystanek powędrował w tę lokalizację, w której był wcześniej, czyli nie został skorygowany - odpowiedziała Elwira Nowak. Słuchacz dopytywał, czy przed rozpoczęciem inwestycji WIM nie zasięga opinii mieszkańców i rad osiedli. 

- Z reguły opiniujemy, ale też zdarza się, że nawet pomimo opinii, na etapie realizacji, odzywają się głosy innych mieszkańców i rada osiedla zmienia swoje zdanie. A tutaj nie chcieliśmy wchodzić w konflikt z radą osiedla - tłumaczyła Nowak dodając, że dla WIM-u stroną jest rada osiedla.

Takie wypowiedzi dziwią przedstawicieli rad osiedli Ołbin i Nadodrze. - Zaskakujące, że gdy trzeba uzasadniać budowę źle zaprojektowanego przystanku, wskazuje się radę osiedla jako winną, a teraz, gdy trzeba wskazać winnych tego, że przystanek nie funkcjonuje - miasto znów wskazuje radę osiedla. Apelowałbym, aby urzędnicy dogadali się między sobą, zamiast szukać winnych w radzie osiedla - zauważa przewodniczący zarządu osiedla Ołbin Paweł Wikliński i dodaje, że gdyby radni byli pytani o lokalizację nowego przystanku, to wskazaliby miejsce bardziej na północ od obecnego, gdzie chodnik jest szerszy.

Radni: Opinii o przystanku nie było

Także rada osiedla Nadodrze nie wypowiadała się o planowanej przystanku. W uchwale rady z 2020 r. dotyczącej prac w tym rejonie miasta jest jedynie opinia - negatywna - o poprowadzeniu ścieżki rowerowej przez ul. Poniatowskiego.

WIM nie przedstawił opinii rad osiedli dotyczących lokalizacji przystanku. Elżbieta Maciąg z WIM-u zapytana o niefortunną wypowiedź dyrektorki wydziału zapewnia, że ta sprawa była wiele razy omawiana i konsultowana z radami osiedli, które nie miały uwag.

WIM przekonuje, że cel przeniesienia przystanku - który ostatecznie nie został przeniesiony - został osiągnięty. Elwira Nowak w Radio Wrocław wyjaśniała, że dzięki wybudowaniu podwyższenia wiedeńskiego i zwężeniu bezpieczeństwo w tym miejscu poprawiło się, bo auta muszą zwolnić.

- Liczymy na to, że z czasem mieszkańcy docenią zaproponowane rozwiązanie i wtedy po otrzymaniu stosownej uchwały rady osiedla, poprzedzonej np. konsultacjami społecznymi, ponownie przeanalizujemy rozwiązanie. W sytuacjach, które nie wpływają bezpośrednio na bezpieczeństwo ruchu drogowego, nie chcemy konfliktować mieszkańców, nawet jeśli czasem wiąże się to z odstąpieniem od zaplanowanego zamierzenia - kończy Elżbieta Maciąg.

Czytaj więcej: Wrocław: Nie dla przystanku na Poniatowskiego. „Hałas taki, że nie da się oglądać telewizora”

Przeciwko uruchomieniu przystanku w nowej lokalizacji protestowali mieszkańcy. Podkreślali, że jest tam bardzo wąsko, tramwaj zatrzymywałby się zaledwie kilka metrów od frontu kamienicy, obawiali się hałasu oraz zachowania pasażerów czekających na przystanku tuż pod ich oknami.

Całe zadanie: budowa przystanków wiedeńskich, przebudowa chodnika przy skwerze Pionierów Wrocławskich, budowa drogi dla rowerów i nowych przystanków autobusowych na skrzyżowaniu ul. Rychtalskiej i Jedności Narodowej kosztowało 1,7 mln zł.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 7

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.