zamknij

Kultura

Wrocławskie akcenty w odlotowej polskiej komedii [RECENZJA]

2018-09-15, Autor: Michał Hernes

Komedia „Juliusz” to zaskakujący powiew świeżości w polskim kinie. Mieszkający we Wrocławiu aktor Wojciech Mecwaldowski rewelacyjnie wcielił się w głównego bohatera filmu, którego fragmenty mogą się stać kultowe i zapisać się w historii polskiej kinematografii.

Co ciekawe, jednym z producentów „Juliusza” jest Radosław Drabik, który przez lata był dyrektorem zarządzającym Stowarzyszeniem Nowe Horyzonty i prawą ręką Romana Gutka. Odpowiadał więc za organizacje największego festiwalu filmowego w Polsce, który ma miejsce we Wrocławiu. Wspólnie z dziennikarzem i krytykiem filmowym Michałem Chacińskim założyli firmę producencką, w ramach której produkują filmy z prywatnych pieniędzy. Sukces komercyjny komedii romantycznej „Planeta Singli” sprawił, że w przerwie od pracy nad jej kolejnymi częściami postanowili zrealizować niepoprawną i niegrzeczną komedię, jakiej jeszcze w Polsce nie było.

Reklama

Zainspirował ich serial komediowy, nad którym pracowali komicy Abelard Giza i Kacper Ruciński oraz dziennikarz Kamil Śmiałkowski. Zdecydowali się wspólnie z nimi napisać scenariusz komediowego filmu, reżyserię powierzając 21-letniemu, utalentowanemu reżyserowi Aleksandrowi Pietrzakowi, znanemu z krótkometrażowej komedii „Mocna kawa wcale nie jest taka zła”, w której zagrali Marian Dziędziel i Wojciech Mecwaldowski. Producenci „Juliusza” spotkali się z tym ostatnim w jednej z wrocławskich restauracji i zaproponowali mu, żeby zagrał w „Juliuszu” główną rolę. Okazało się to strzałem w dziesiątkę.

Ta komedia została zrealizowana w zawrotnym tempie 24 dni i na szczęście ekipie filmowej sprzyjała pogoda. Na planie nie obyło się jednak bez problemów i kryzysowych sytuacji. Niektóre sceny trzeba było nakręcić inaczej, bo okazało się, że nakręcenie ich zgodnie z pierwotnymi założeniami było zbyt trudne. Skomplikowane w realizacji były też sceny ze zwierzętami, które nie wykazywały chęci, żeby robić to, czego oczekiwali od nich twórcy filmu.

Ci od początku założyli sobie, że chcą nakręcić komedię w duchu amerykańskiego kina niezależnego. Producenci po 40-tce celowo zaangażowali też do tego projektu młodego filmowca, który zaproponował zupełnie inne, świeże spojrzenie.

Zaowocowało to zaskakującą komedią, pełną niespodzianek i przepysznych żartów. Co prawda ten film jest nierówna i widać, że pracowali nad nim eksperci od skeczy, ale „Juliusz” ma w sobie dużo uroku i dowcipu. To zarazem film niegłupi, który potrafi zarówno rozbawić, jak i wzruszyć.

Ta produkcja wiele zyskała też za sprawą aktorów. Wojciech Mecwaldowski znakomicie sprostał postawionemu przed nim zadaniu. W wywiadach przyznał jednak, że było to dla niego wyzwanie i na planie robił wszystko, by nie szarżować aktorsko niczym Louis de Funès.

Mecwaldowski stworzył rewelacyjny duet z równie znakomitym Janem Peszkiem, ale prawdziwym odkryciem okazała się Anna Smołowik w swojej pierwszej tak dużej roli. Między nią a Mecwaldowskim jest chemia, a przede wszystkim świetnie się dopełniają i uzupełniają. W kilku scenach przyćmił ich natomiast przezabawny Rafał Rutkowski.

Przepyszne są także epizody w wykonaniu m.in. Macieja Stuhra, Krystyny Jandy czy Krzysztofa Materny. Z drugiej strony odnoszę wrażenie, że nie wykorzystano w pełni potencjału Jerzego SkolimowskiegoAndrzeja Chyry.

Mimo wszystko „Juliusza”, który kinową premierę miał w piątek, 14 września, zdecydowanie warto obejrzeć i trzymam kciuki za komercyjny sukces tego filmu, bo być może utwierdzi on producentów w przekonaniu, że warto ryzykować i stawiać na takie projekty.

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy na drogach dojazdowych do szpitali powinny powstawać progi zwalniające?




Oddanych głosów: 385