Kultura

Wybudowałem pomnik... Bartosz Porczyk jako Bartosz Porczyk

2011-06-20, Autor: Karolina Micuła
Sezon teatralny dobiega końca, ale Teatr Polski działa wciąż bardzo aktywnie. W sobotę miała miejsce premiera spektaklu "Farinelli" w reżyserii Łukasza Twarkowskiego, podczas którego Bartosz Porczyk wzniósł postmodernistyczny pomnik dla własnej działalności artystycznej.

Reklama

Ten eksperymentalny spektakl, nazwany "instalacją mentalną", to istna gratka dla miłośników Bartosza Porczyka i wszelkich aspektów jego twórczości. To również doskonała propozycja dla tych, którzy lubią nowoczesne sposoby budowania narracji teatralnej.

"Farinelli" jest taką właśnie żywą instalacją, w której sceny "na żywo" przeplatane są regularnie rejestracjami video, stanowiącymi metaforyczne dopełnienie treści. Istotną rolę odgrywa dronowa muzyka w przestrzeni zaaranżowanej na studio nagraniowe. W scenach video pojawia się postać małego chłopca (Kacper Kuryś), który później również wychodzi na scenę, jest on uosobieniem Porczyka-chłopca. Użyto również fragmentów zarejestrowanych na castingach i próbach Bartosza Porczyka oraz sceny z monodramu "Smycz", który to przyniósł mu ogromny sukces.

Porczyk rozprawia się z własnym mitem - młodego artysty zdobywającego szczyty na deskach teatru i eksperymentującego w roli wokalisty. On, gotowy produkt, wystawiony na sprzedaż szerokiemu gronu publiczności jest tym, czym przeszło 300 lat temu był Carlo Broschi zwany Farinellim. Początkowo widz zapoznaje się z historią tego największego w historii opery kastrata. Szybko jednak to Porczyk staje się bohaterem spektaklu. Sam zadaje pytanie: kim był Farinelli i kim jestem ja, kiedy schodzę ze sceny, gdzie jest moja tożsamość? Na scenie jest technika, jest kreacja artystyczna, jest "cierpienie w ulubionej pozie". Aktor to narzędzie w rękach reżysera i w rękach samego widza. Scena-studio jeszcze dobitniej akcentuje spreparowaną rzeczywistość.

Pojawia się również krytyka skostniałej formy artystycznej, jaką jest opera. Groteskowe stroje i scenografia, idiotyczne w naszych czasach treści libretta i śpiewacy zarzynający się na scenie. Wreszcie - niewyedukowana publiczność, potrafiąca jedynie powiedzieć: "ładne to było, ładnie grali, ładnie śpiewali". Współczesny aktor wchodząc na scenę musi, jak niegdyś musiał Farinelli, wykastrować się z samego siebie.

Jest to jednak w pewnym stopniu powtarzalne, Porczyk cytuje sam siebie, stosuje chwyty już dobrze znane z innych spektakli. Stawia ołtarz własnej twórczości, na którym sam kładzie się w ofierze. W pewnym momencie krzyczy ze sceny: Chciałem być pierwszą w Polsce intelektualno-muzyczną kurwą.

No i proszę, udało się. Lecz czy nie takiego Porczyka pragniemy my - publiczność?

W tym sezonie "Farinelli" na deskach Sceny Kameralnej Teatru Polskiego jeszcze 21-23 czerwca i 6-7 lipca.

Zobacz zdjęcia z próby prasowej!

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (3):
  • ~ 2011-06-20
    14:54:16

    0 0

    Bylem. Niestety, porażka na całej linii, wyszedł pretensjonalny bełkot.

  • ~ 2011-06-21
    13:42:04

    0 0

    Ja też byłam i jestem zawiedziona. Uważam, że Bartosz Porczyk ma talent i stać go na więcej niż szokowanie nagością i przekleństwami - to potrafi wielu. Tytuł jest mylący, bo niewiele Farinellego w Farinellim, zmieniłabym go na "Wynurzenia Bartosza Porczyka - narcyza i ekshibicjonisty". Szkoda, bo po Smyczy i Sprawcy spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego.

  • ~kunak 2012-07-15
    22:38:12

    0 0

    świetny spektakl.dotyka do bólu.przedstawia istotę kastracji intelektualnej, miłosnej i sexualnej. to coś dalej niż smycz czy sprawca.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Zaszczepisz się czwartą dawką szczepionki na COVID?




Oddanych głosów: 272