zamknij

Sport

Wymagający rywal i cenne zwycięstwo. Śląsk Wrocław pokonał wicemistrza Chorwacji!

2021-06-26, Autor: Bartosz Królikowski

Po porażce w pierwszym sparingu, przyszedł czas zwycięstwa w kolejnym. Piłkarze Śląska Wrocław w swoim drugim sparingu na zgrupowaniu w Sveti Martin na Muri, pokonali 2:1 zespół wicemistrza Chorwacji, NK Osijek.

Reklama

Zawodnikom Śląska Wrocław wynikowo nie wyszedł pierwszy sparing na zgrupowaniu w Chorwacji. Wrocławianie przegrali 0:1 z serbską Vojvodiną Nowy Sad. Używam słowa wynikowo, gdyż to nie był ogólnie mówiąc zły mecz WKS-u. Śląsk był bezsprzecznie drużyną lepszą, dominującą na boisku. Mieli więcej na gola, ale no właśnie. Jedna rzecz to je mieć, a druga to je wykorzystać.

Przy skuteczności trzeba postawić wykrzyknik, bo to ona zawiodła, a że piłka nożna nawet w sparingach nie ma litości, to Serbowie wykorzystali jedną ze swych nielicznych szans i tak to się skończyło. Spodziewać się można, że w dwumeczu z Paide Linnameeskond w I rundzie el. Conference League, Śląsk będzie musiał wziąć ciężar gry na swoje barki. Są bowiem drużyną bezsprzecznie lepszą jakościowo. I to właśnie umiejętność wykorzystania przewagi, wykorzystywania sytuacji, będzie kluczem do pokonania Estończyków.

Oczywiście tegoż wyniku nie ma co przesadnie demonizować. To dopiero początek obozu i optymalna forma to nie teraz. Ona ma przyjść 8 lipca w Estonii. Jednak każda porażka to lekcja, z której należy wyciągnąć wnioski. Zwłaszcza że kolejny sparingpartner WKS-u, to przynajmniej poziom wyżej od Vojvodiny.

NK Osijek to bowiem wicemistrz Chorwacji. Drużyna prowadzona przez byłego trenera Lecha Poznań, Nenada Bjelicę, uległa w poprzednim sezonie tylko Dinamo Zagrzeb. Podobnie jak Śląsk, przygotowują się do el. Conference League, choć oni zaczną od II, gdzie co ciekawe ich rywalem będzie Pogoń Szczecin. To niejedyne powiązanie Chorwatów z Ekstraklasą, gdyż w tej drużynie można znaleźć kilku ex-ekstraklasowych piłkarzy i to takich, którzy nieźle sobie w niej radzili. Na przykład była gwiazda Zagłębia Lubin Damjan Bohar, czy Petar Brlek, którego Wisła Kraków swego czasu sprzedała włoskiej Genoi za ponad 2 mln euro.

Wrocławianie zaczęli dość agresywnie, chcieli przejąć inicjatywę, ale niestety dość szybko otrzymali cios. Cios który zasadniczo sami sobie zadali. W 9. minucie w rozegraniu piłki kompletnie pogubił się Wojciech Golla. Doświadczony obrońca praktycznie oddał piłkę Ramonowi Mierezowi. Argentyńczyk, strzelec 22 goli w minionym sezonie chorwackiej ligi, nie zmarnował takiej szansy i pokonał Michała Szromnika.

Błąd Golli to jedno, ale przyznać też trzeba, że Chorwaci potrafili go do tego sprowokować. Zawodnicy Osijek zakładali wysoki pressing, z którym Śląsk nie potrafił sobie poradzić. Takich sytuacji, gdy rywale prawie odbierali im piłkę na połowie WKS-u, było w pierwszej połowie jeszcze kilka. O spokojnym rozgrywaniu przez obrońców nie było mowy. Jednak nawet gdy wrocławianie wydostawali się spod tegoż pressingu, nie potrafili wyciągnąć wielu konkretów. Brakowało im albo dokładności, albo pomysłu. Mimo to w 30. Minucie doskonałą okazję miał Robert Pich po podaniu Exposito, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem, przegrał ten pojedynek. Brak skuteczności znów dał o sobie znać.

Równie dobrej, czy choćby w miarę obiecującej okazji, Śląsk już do końca pierwszej połowy nie miał. Więcej działo się pod bramką Szromnika, gdzie sporo zamieszania robił zwłaszcza Mierez. Ale polski golkiper nie dał się zaskoczyć i do przerwy było 1:0 dla Osijeku.

Po powrocie na boisko znów nieco aktywniejszy był WKS. Strzałów zza szesnastki próbowali Patryk Janasik oraz Waldemar Sobota, ale najlepszą okazję znów miał Pich. I znów jej nie wykorzystał, bo choć po podaniu Stigleca z rożnego stał jakieś 3 metry przed bramką, to trafił prosto w golkipera rywali. Jednak nie tylko Pich dziś skandalicznie wręcz pudłował. Podobnie irracjonalne wręcz pudło zaliczył rezerwowy napastnik Osijeku, Antonio Mance, który dobijał obroniony przez Szromnika strzał, ale z kilku metrów nie trafił nawet w bramkę.

Tym razem to na rywalach WKS-u zemściła się ta nieskuteczność. W 68. Minucie po dobrym dograniu Stigleca, piłka trafiła do Lubambo Musondy, który płaskim strzałem z bliska doprowadził do wyrównania. Co ciekawe, był to pierwszy gol Zambijczyka… ogólnie dla Śląska. Nie był to koniec trafień w tym meczu i co dla wrocławskich kibiców najważniejsze, kolejna bramka również należała do WKS-u. Robert Pich najwyraźniej gardzi jakimiś tam byle trafieniami z 3 metrów. Bo po tym jak zmarnował dwie „setki”, za trzecim razem trafił, posyłając w 80. minucie bombę z kilkunastu metrów po podaniu Sebastiana Bergiera.

Po tym golu do bardziej zdecydowanego ataku ruszyli Chorwaci. Najlepsze okazje mieli Bockaj, który trafił w słupek i w ostatniej minucie Cvijanović, który z kilku metrów, niepilnowany w polu karnym posłał piłkę wysoko nad bramką. Śląsk miał nieco szczęścia, ale ostatecznie się wybronił i w swoim drugim sparingu pokonał wicemistrza Chorwacji 2:1.

Tak jak przeciwko Vojvodinie to Śląsk nie wykorzystał tego co miał i przez to przegrał, tak tutaj wrocławianie stanęli po drugiej stronie barykady. Oczywiście skuteczność, zwłaszcza Roberta Picha, wciąż do zdecydowanej poprawy, ale tym razem znacznie więcej fatalnych pudeł zaliczyli ich rywale. Zwycięstwo bez wątpienia cieszy, podobnie jak postawa Krzysztofa Mączyńskiego, który był liderem środka pola i jest w dobrej formie. Natomiast sporo do zarzucenia mogą mieć sobie obrońcy, gdyż jak mówiłem, gdyby Osijek, nawet w drugiej połowie gdy grał dość rezerwowym składem, wykorzystał połowę z tego co miał, Śląsk nawet by nie zremisował. Jednak takie sparingi są szczególnie cenne, bo na pewno Chorwaci pokazali znacznie więcej niż dzień wcześniej Vojvodina.

Kolejny sparing WKS rozegra jeszcze tego samego dnia. Wrocławianie o 18:00 zmierzą się z inną chorwacką ekipą, Slavenem Belupo.

Śląsk Wrocław – NK Osijek 2:1

Gole:

0:1 – Ramon Mierez 9’

1:1 – Lubambo Musonda 68’

2:1 – Robert Pich 80’

Śląsk: Szromnik – Lewkot, Golla (61. Praszelik), Tamas – Janasik (61. Musonda), Mączyński, Makowski, Stiglec (73. Garcia) – Sobota, Pich (82. Bargiel) – Exposito (73. Bergier)

Osijek: Ivusić (71. Malenica) – Cheberko, Barisić (60. Bralić), Jurcević (60. Hiros) – Grzan (71. Cvijanović), Zaper, Jugović (60. Nejasmić), Pilij (71. Beljo), Bohar (60. Bockaj) – Mierez (60. Mance)

Oceń publikację: + 1 + 10 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Muzeum Śląska Wrocław to potrzebna inwestycja?




Oddanych głosów: 102