Sport

Wymagający rywal we Wrocławiu. Śląsk walczy o podtrzymanie serii [ZAPOWIEDŹ]

2018-03-04, Autor: prochu

W ostatnich kolejkach sezonu zasadniczego koszykarzy Śląska Wrocław czekają ciężkie wyjazdy - do Leszna (Jamalex Polonia), Krakowa (R8 Basket) i Bydgoszczy (Astoria). Podopieczni Radosława Hyżego muszą więc szukać punktów przede wszystkim na własnej hali. Pierwsza okazja na ich zdobycie już w niedzielę, gdy do Wrocławia przyjedzie GKS Tychy. Początek meczu o 20:30.

Reklama

"Musimy się zgrać", "uczymy się siebie nawzajem", "czas działa na naszą korzyść" - te powtarzane przez sportowców frazesy często nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości. Inaczej jest jednak w przypadku zawodników Śląska Wrocław, którzy także prosili kibiców o cierpliwość. W grze wrocławian widać postęp, a wzrost formy przyszedł w najważniejszym momencie sezonu. Co równie istotne, koszykarze WKS-u nauczyli się także wygrywać końcówki wyrównanych spotkań. Tak było w trzech ostatnich starciach z Kotwicą, Biofarmem i SKK, a seria zwycięstw pozwoliła na utrzymanie 8. miejsca w tabeli. Śląsk (bilans 12-14) wciąż jednak czuje na plecach oddech Siarki (11-15), Astorii (11-14) i Biofarm Basketu (11-14). Ponadto terminarz nie jest łaskawy dla WKS-u w końcowej fazie sezonu zasadnicznego. Z ostatnich sześciu rywali aż pięć drużyn plasuje się w tabeli wyżej od drużyny trenera Hyżego. Ta jednak już nieraz pokazała, że potrafi grać z teoretycznie silniejszymi rywalami. Pierwsza okazja na potwierdzenie tej tezy nadarzy się już w niedzielnym meczu z GKS-em Tychy.

Ci w 2018 roku spisują się znakomicie. Podopieczni Tomasza Jagiełki od stycznia przegrali tylko raz - w Lesznie - wygrywając pozostałe osiem spotkań. W ostatnich tygodniach wygrane nie przychodziły im łatwo, ale były wyjątkowo cenne. Najpierw tyszanie odrobili ponad 20 punktów straty do Znicza Pruszków i wygrali 104:97, następnie sprawili niespodziankę w Krakowie i w siedmioosobowym składzie pokonali R8 Basket 83:81, a przed tygodniem rozbili silnego Sokoła Łańcut aż 104:83. W świetnej formie znajduje się Norbert Kulon, który przez kilka lat reprezentował barwy wrocławskiego Śląska. 25-letni rozgrywający w meczu ze Zniczem rzucił aż 30 punktów, a w Krakowie zanotował swoje pierwsze w tym sezonie double-double. Na przestrzeni całego sezonu zdobywa średnio 11,2 punktu i 5,4 asysty.

- Nie ukrywam, że będzie to dla mnie szczególny mecz. Urodziłem się we Wrocławiu, a w Śląsku spędziłem kilkanaście lat swojego życia. Na każdym kroku czułem tu wsparcie znajomych i rodziny. Od pewnego czasu jednak "podróżuję" po Polsce. Tychy to mniejsze miasto, ale jest bardzo atrakcyjne. Jest co robić i można w spokoju skupić się na koszykówce - mówi nam Kulon. - W drużynie robimy to, co najlepiej potrafimy. Mając takich zawodników, którzy rozciągają grę jesteśmy szybcy i oddajemy dużą liczbę rzutów. To przynosi oczekiwany rezultat. Wiemy jednak, że przed nami jeszcze kawał roboty i play-offy, na które czekamy z niecierpliwością - dodaje.

Kibice Śląska pamiętać mogą także Michała Jankowskiego (średnio: 13,5 pkt, 4,4 zb, 1,7 as), który reprezentował nasze barwy przed dwoma laty. 30-latek jest jednym z liderów GKS-u w obecnym sezonie, a wtórują mu Filip Małgorzaciak (15,1 pkt, 2,7 zb, 2 as) i Dawid Słupiński (13,5 pkt, 6,1 zb). GKS z bilansem 16-9 zajmuje 6. miejsce, ale śmiało może spoglądać w górę, a nie w dół tabeli. Tyszanie mają bowiem dużą przewagę nad kolejnymi zespołami, a sami niewiele tracą do wyprzedzających ich drużyn. Kogo i czego powinniśmy najbardziej obawiać się w drużynie GKS-u?

- Oczywiście, że mnie - odpowiada ze śmiechem Kulon. - Tak na poważnie, zarówno Śląsk, jak i Tychy preferują koszykówkę run and gun. My będziemy starali się narzucić Śląskowi swoje tempo. Wiele będzie zależało także od dyspozycji dnia. To może być ciekawe widowisko dla kibiców! - zapowiada.

W pierwszym spotkaniu między tymi zespołami GKS wygrał 96:88. Wojskowi przegrali pierwszą kwartę i przez cały mecz nieskutecznie próbowali dogonić rywali. Różnica między obiema drużynami nie była jednak duża. Najwięcej punktów dla Śląska rzucił wówczas Marcin Bluma. W rewanżu 28-latek jednak nie zagra, bowiem z powodu kontuzji kolana czekają go 2-3 tygodnie przerwy. Mimo tego znaczącego osłabienia Śląsk zrobi wszystko, by przedłużyć zwycięską passę.

Śląsk Wrocław - GKS Tychy - niedziela, 4 marca - godzina 20:30 - hala AWF przy Stadionie Olimpijskim

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 720