Sport

Zaczyna się walka o utrzymanie w Ekstraklasie. Na początek Śląsk powalczy z Zagłębiem Lubin

2014-04-25, Autor: ŁM
Piłkarze Śląska Wrocław zaczną walkę o utrzymanie w Ekstraklasie z wysokiego C. W pierwszym meczu rywalizacji w grupie spadkowej czeka ich walka w derbach Dolnego Śląska z Zagłębiem Lubin.

Reklama

Zagłębie Lubin to chyba najbardziej tajemniczy zespół w polskiej piłkarskiej Ekstraklasie. Teoretycznie klub ten powinien walczyć co najmniej o podium. Są w Lubinie pieniądze gwarantowane przez możnego sponsora, czyli koncern KGHM. Jest niezły, nowoczesny stadion. Są też solidni jak na polskie warunki piłkarze, jak m.in. napastnik Arkadiusz Piech, obrońca David Abwo czy bramkarz Silvio Rodić, którzy mogą liczyć na stabilizację i pewne wypłaty, mają więc warunki do spokojnej pracy. Tyle, że to nie działa. Może mikroklimat w Lubinie jest nieodpowiedni, bo rozleniwia. Może coś bez przerwy wisi w tamtejszym powietrzu... Bo Zagłębie w tym sezonie po raz kolejny od lat rozczarowuje.
Zagłębiu nie pomogło nawet zatrudnienie trenera Oresta Lenczyka, który nie tak dawno temu zdobył ze Śląskiem Wrocław wicemistrzostwo, mistrzostwo i Puchar Polski. Jeden z najbardziej doświadczonych polskich szkoleniowców zastąpił Pavla Hapala, ale nie potrafił wycisnąć z lubińskich piłkarzy nowej jakości. I Zagłębie w lidze jak dołowało, tak dołuje. Rundę zasadniczą lubinianie zakończyli na przedostatnim miejscu w tabeli i czeka ich ciężka walka o zachowanie miejsca w Ekstraklasie. Do Podbeskidzia Bielsko-Biała, które aktualnie zajmuje 15., ostatnie “bezpieczne” miejsce w ligowej stawce, lubinianie tracą punkt. Jak wskazaliśmy na początku tekstu, jest Zagłębie zespołem paradoksów. Bo z jednej strony w obecnym sezonie Ekstraklasy prezentuje się fatalnie, z drugiej - potrafiło wywalczyć awans do finału Pucharu Polski. Mało tego, w całych pucharowych rozgrywkach lubinianie nie stracili ani jednego gola. W finałowej rywalizacji na Stadionie Narodowym w Warszawie Zagłębie zmierzy się z beniaminkiem Ekstraklasy, Zawiszą Bydgoszcz. Stawka finału jest spora - oprócz trofeum to przepustka do gry w eliminacjach Ligi Europy. I słabiutkie w lidze Zagłębie, które za kilka tygodni może płakać po spadku z Ekstraklasy, jednocześnie może sobie zapewnić prawo gry na boiskach Europy…
 
Kto zwycięży w Pucharze Polski, to sprawa otwarta. W lidze lubinianie desperacko potrzebują punktów i nie mogą sobie już pozwolić na wpadki. Dlatego tak ważny będzie dla nich mecz we Wrocławiu ze Śląskiem. Tyle, że także dla wrocławian to będzie spotkanie z gatunku tych bardzo ważnych. Po podziale punktów wynikającym z rozdzielenia Ekstraklasy na dwie grupy: mistrzowską i spadkową, Śląsk ma bowiem obecnie 17 pkt. - tyle samo, co Piast Gliwice, jeden więcej niż Podbeskidzie Bielsko-Biała i dwa więcej niż właśnie Zagłębie Lubin. Widać więc jak na dłoni, że Śląsk meczu z Zagłębiem przegrać nie może, a i remis będzie wynikiem - mówiąc kolokwialnie - niezdrowym.
 
- Naturalnie, że mam poczucie, iż sobotni mecz to derbowe spotkanie. Zdecydowanie widać to nawet na mieście. Kibice pytają o mecz i wszyscy bardzo by chcieli i życzyli sobie tego, abyśmy to my wyszli obronną ręką z sobotniej rywalizacji - podkreśla Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław.
 
W aktualnym sezonie Śląsk i Zagłębie mierzyły się dwukrotnie. Bilans tych pojedynków jest lepszy dla wrocławian. U siebie Śląsk wygrał 2:0, a w Lubinie zremisował 2:2. Był to trzeci mecz Śląska pod wodzą trenera Tadeusza Pawłowskiego, a szkoleniowiec wrocławian miał w Lubinie nieco nerwów, bo posprzeczał się z piłkarzem Zagłębia Bartoszem Rymaniakiem. Wtedy remis można było uznać za sukces Śląska, który powoli zaczął brać się w garść pod okiem nowego szkoleniowca. Teraz wrocławianie wydają się być faworytem meczu z Zagłębiem. To Śląsk będzie miał bowiem komfort gry w optymalnym składzie. Trener Pawłowski nie będzie mógł skorzystać z usług jedynie Tomasza Hołoty, który od kilku miesięcy leczy kontuzję. Do meczowej kadry wrócą za to świeżo wyleczeni: Mariusz PawelecPrzemysław Kaźmierczak. Co prawda mało prawdopodobne, by obaj z marszu wskoczyli do pierwszego składu, ale wiele wskazuje na to, że znajdą się w meczowej osiemnastce. Trener Śląska może też mieć mały ból głowy przy wybieraniu zawodników do gry w środku pola. W wygranym meczu z Lechią Gdańsk jednym z pomocników był Lukas Droppa. Czech zagrał wyśmienite zawody. Ale warto pamiętać, że zastępował kontuzjowanego Dalibora Stevanovicia, który we wcześniejszym spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała strzelił trzy gole.
 
- Lukas Droppa swoją grą udowodnił, że zasługuje na dobrą pozycję w drużynie. Tylko się cieszyć, że mam takie kłopoty bogactwa w środku pola. Jest to zawodnik, który naprawdę dodaje nam jakości. W naszej kadrze jest czterech znakomitych środkowych pomocników, także na pewno muszę to wszystko dokładnie przeanalizować i wybrać najlepsze dla nas rozwiązanie - opowiada trener Tadeusz Pawłowski.
 
Trener Zagłębia Orest Lenczyk takiego komfortu mieć nie będzie. Ze składu wypadł mu zawieszony za kartki Bartosz Rymaniak, a kontuzje leczy Boris GodalŁukasz Janoszka - obaj na pewno nie zagrają we Wrocławiu. Lubinianie nie dość, że zagrają osłabieni, to jeszcze na obcym stadionie. A w tym sezonie poza Lubinem wygrali tylko raz, pięciokrotnie zremisowali i zanotowali aż dziewięć porażek. Wszystko to wskazuje, że każdy wynik inny niż zwycięstwo Śląska w meczu o tytuł najlepszej drużyny na Dolnym Śląsku będzie niespodzianką.
 
31. kolejka T-Mobile Ekstraklasy, Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin, sobota (26 kwietnia), Stadion Miejski przy Alei Śląskiej we Wrocławiu, godz. 15:30.
Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Zaszczepisz się czwartą dawką szczepionki na COVID?




Oddanych głosów: 273