zamknij

Kultura

„Zapominanie” i muzyczne eksperymenty [WYWIAD]

2019-08-08, Autor: Michał Hernes

– Nie wyobrażam sobie sztuki bez eksperymentowania. To tak, jakby zapytać kucharza, skąd w nim potrzeba smakowania. Albo w kimś to jest, albo nie – poeta Wojciech Brzoska opowiada o nagranej wspólnie z muzykiem Dominikiem Gawrońskim płycie „Zapominanie”.

Nakładem wrocławskiej Fundacji im. Tymoteusza Karpowicza ukazała się trzecia płyta duetu poety Wojciecha Brzoski i muzyka Dominika Gawrońskiego „Zapominanie”. Muzycy zaprosili do współpracy gości: Przemka Borowieckiego, Małgorzatę „Teklę” Tekiel, Marcina „Cozera” MarkiewiczaWojtka Bubaka. Płyta z poetycką elektroniką ukazała się w serii wydawniczej Tajne Komplety.

Michał Hernes: dlaczego „Zapomnienie”?
Wojciech Brzoska: płyta nosi tytuł "Zapominanie". Już pan sam zapomniał. Stąd. To zjawisko bardzo obecne w naszym życiu. Codzienny pośpiech powoduje nieuważność I ZAPOMINANIE o sprawach czasami drobnych, ale ważnych. Jak na przykład miłość. I to w jaki sposób np. ją wyrażamy.

Skąd wzięła się u pana potrzeba eksperymentowania ze skojarzeniami?
Nie wyobrażam sobie sztuki bez eksperymentowania. To tak, jakby zapytał pan kucharza, skąd w nim potrzeba smakowania. Albo w kimś to jest, albo nie. Poeta, jak ja, pracuje w słowie, to jest budulec nie tylko naszej mowy, ale i innych znaczeń, dodatkowych den, poziomów artystycznej wypowiedzi. Czasami widzę pewne rzeczy inaczej i po prostu staram się to opisać.

Reklama

To poezja trudna w odbiorze i na dodatek połączona z muzyką elektroniczną. Dlaczego zdecydował się pan na to połączenie?
W 2011 roku, kiedy zaproponowałem współpracę Dominikowi Gawrońskiemu, miałem jeszcze niewielkie muzyczne doświadczenie. Chodziło mi głównie o to, aby muzyka, w tym przypadku elektroniczna, mówiła o podobnych emocjach, co moje konkretne wiersze; aby podkreślała ich klimat. Mam wrażenie, że melancholijna często muzyka Dominika bardzo dobrze, na trzech do tej pory wydanych płytach, towarzyszy moim wierszom.

Poza tym-we dwójkę łatwiej na początku współpracować, do skompletowania zespołu potrzeba znacznie więcej czasu, kontaktów, prób itp. Teraz, od dwóch lat gram też w trio Brzoska/Marciniak/Markiewicz wiersze na gitarę i trąbkę, ale do tego trzeba było dorosnąć.


Czy poprzez płytę i muzykę próbuje zainteresować pan ludzi poezją?
To raczej dzieje się samo i przy okazji. Kluczowe jest dla mnie twórcze doświadczenie, polegające na tworzenie gotowych utworów muzycznych mocno opartych na moich wierszach. Takiego poetycko-muzycznego związku-zgody i przynależności.

Czy poezja i muzyka to najlepsze połączenie?
Uwielbiam jedno i drugie, dla mnie więc idealne. Wiersze piszę od dwudziestu lat, muzyka jest moja druga pasją także od bardzo dawna. Ważne, żeby związku obu tych dziedzin nie były stereotypowe. Żeby eksperymentować właśnie.

Jakie dźwięki słyszy pan, kiedy pan czyta swoją poezję?
Na początku słyszę rytm wiersza, ten naturalny. Potem szukam dźwięków, które pozwolą mi podążać za sobą słowami wiersza. To bardzo intuicyjne sprawy. Na poziomie-klimatu, skojarzeń, atmosfery i tym podobne.

Jak wielkim wyzwaniem jest dla pana badanie meandrów ludzkiej natury?
Nie postrzegam tego w kategorii wyzwań. Nie wiem, czy "badam". Raczej się zastanawiam, zadaję pytania, czasem coś podważam. Po prostu staram się nazwać, złapać, opisać. Nie używajmy zbyt wielkich słów.

Przy tym projekcie pracowało wielu gości - dlaczego aż tylu, skąd ten pomysł?
Płyta "Zapominanie", powstawała, z przerwami ponad trzy lata. Do współpracy zaprosiliśmy znakomitych muzyków, których obecność na pewno wpłynęła na kształt wydawnictwa, choć oczywiście trzonem jest współpraca moja i Dominika. To muzycy, których ścieżki jakoś tam splatały się z naszymi twórczymi działaniami wcześniej. Są więc-znakomita basistka Małgorzata "Tekla" Tekiel, świetny perkusista Przemek Borowiecki, trębacz i prywatnie mój przyjaciel Marcin "Cozer" Markiewicz (z którym gramy w trio B/M/M) oraz gitarzysta Wojtek Bubak, który przed laty zagrał z nami wiele koncertów, współtworzył też dwie poprzednie płyty "Nunatak" oraz "Słońce, lupa i mrówki".

Jak ważna jest w tym wszystkim improwizacja?
Improwizację postrzegałbym na poziomie pierwszym, czyli doboru muzyki i tekstu. To zawsze jest takie badanie jak im będzie ze sobą. Potem czasem improwizacje, już w znaczeniu dosłownym, zdarzają się na koncertach, ale to już najczęściej dotyczy muzyków, z którymi współpracuję. Ja raczej staram się trzymać ustalonej na próbach formy, choć oczywiście wiele tu tez zależy od publiczności, atmosfery koncertu i tym podobnych.

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy we Wrocławiu jest miejsce na LGBT Festival?




Oddanych głosów: 763