Sport

Zaskakujący powrót do Śląska Wrocław!

Śląskowi Wrocław właśnie udał się jeden z najbardziej zaskakujących transferów tego lata. Do drużyny dołączył Łukasz Madej, dla którego będzie to druga przygoda z wrocławskim klubem. Doświadczony pomocnik podpisał roczny kontrakt.

Reklama

Łukasz Madej bronił barw Śląska w latach 2009-2012, a w swoim ostatnim sezonie w klubie zdobył mistrzostwo Polski. Później przeniósł się do GKS Bełchatów, a w latach 2013-2016 grał w Górniku Zabrze. W zeszłym sezonie był tam jedną z ważniejszych postaci, ale nie uratował zespołu przed spadkiem z Ekstraklasy. Madej nie zdecydował się zostać w Zabrzu i rozwiązał umowę z klubem. Wykorzystał to wrocławski Śląsk, zapewniając sobie usługi piłkarza na co najmniej rok.
Do Śląska Madej wniesie sporo ligowego doświadczenia, da też trenerowi Mariuszowi Rumakowi nieco większe pole manewru w obsadzaniu pozycji skrzydłowych. W zespole na boku pomocy może grać też Jacek Kiełb, Andras Gosztonyi, Alvarinho i Kamil Dankowski. Po przyjściu Łukasza Madeja, widywany często na skrzydłach Peter Grajciar może zostać przesunięty do środkowej pomocy. Jednocześnie transfer “Madejowego” oznacza, że przyszłość Roberta Picha w Śląsku stoi pod coraz większym znakiem zapytania. Słowak ma wypożyczenie ważne tylko do 30 czerwca br. i nie pojechał z drużyną na obóz w Szamotułach. Wróble ćwierkają, że Śląsk stara się przedłużyć wypożyczenie, ale wszystko rozbija się o pieniądze, a z tymi w klubie krucho.
Transfer Łukasza Madeja jest czwartym dokonanym przez Śląsk Wrocław w wakacje. Wcześniej do klubu dołączył bramkarz ze Słowacji Lubos Kamenar, a także Portugalczycy: Alvarinho i Augusto. Z kolei drużynę opuścili: Tomasz Hołota, Tom Hateley, Marcel Gecov, Mateusz Abramowicz, Dudu Paraiba, Konrad Kaczmarek i Krzysztof Ostrowski.

Łukasz Madej na zgrupowanie w Szamotułach dojechał w sobotę, a wcześniej jego nowi koledzy z zespołu rozegrali drugi mecz sparingowy, który odbył się we Wronkach. Pokonali w nim Pogoń Szczecin, a spotkanie zakończyło się wynikiem 1:0. Gola na wagę zwycięstwa strzelił Kamil Biliński w 81. minucie gry. Mecz toczył się w afrykańskim niemal upale, co skutecznie obniżyło tempo gry. Ale mimo trudności pogodowych, wrocławianie zeszli z boiska ze zwycięstwem.

We Wronkach: Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin 1:0 (0:0)
Bramka: Kamil Biliński (81.).

Śląsk Wrocław: Pawełek (46. Kamenár) - Zieliński (46. Dankowski), Celeban (46. Wiech), 5. Lasza Dwali (65. Celeban), Pawelec (46. Miś) - Alvarinho (46. Kiełb), Kokoszka (65. Grajciar), Grajciar (46. Idzik), Morioka (65. Alvarinho), Gosztonyi (46. Dudu Paraíba) - Mervó (46. Biliński).
Pogoń Szczecin: Słowik (46. Kudła) - Frączczak (66. Obst), Fojut (66. S. Murawski), Czerwiński, Lewandowski (61. Matynia) - Delew (66. Kitano), Matras (46. Rudol), 6. R. Murawski (61. Kort), Ricardo Nunes (76. Chouwer), Gyurcsó (66. Listkowski) - Zwoliński (46. Piotrowski).

Żółta kartka: Czerwiński.
Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy nazwanie tramwaju imieniem Krzysztofa Balawejdera to dobry pomysł?



Oddanych głosów: 779