Sport

Zawodnicy Śląska: Tak w obronie grać nie możemy

2012-08-24, Autor: mw
Śląsk przegrał z Hannoverem na własnym stadionie 3:5 w czwartej rundzie eliminacji Ligi Europy i praktycznie pożegnał się z pucharami. - Zdobyliśmy trzy gole, ale co z tego, skoro straciliśmy aż pięć - mówił po spotkaniu Przemysław Kaźmierczak.

Reklama

Zawodnicy Śląska po spotkaniu byli smutni, ale jeszcze bardziej wściekli. Wrocławianie musieli gonić rywala w drugiej połowie i im się udało doprowadzić do remisu. Kiedy wydawało się, że mogą powalczyć o wygraną, znowu łatwo dali sobie strzelić gola.

 

- Zdobyliśmy trzy gole, ale co z tego, skoro straciliśmy aż pięć. Zbyt łatwo tracimy bramki. Pozytywem jest to, że się podnieśliśmy, doprowadziliśmy do remisu, jednak w końcówce znów daliśmy sobie strzelić dwa gole. Nie można powiedzieć, że to wina obrońców, ponieważ bronimy całym zespołem i nasza gra w defensywie jako całego zespołu nie jest najlepsza. Po prostu nie możemy tak grać. Zresztą to nie pierwsze takie spotkanie, że tak łatwo dajemy rywalom trafiać do siatki. Musimy to poprawić i to jak najszybciej - mówił po spotkaniu Przemysław Kaźmierczak.

W podobnym tonie wypowiadał się Sebastian Mila: - Graliśmy z bardzo dobrą drużyną. Strzeliliśmy jej trzy gole, ale za łatwo daliśmy sobie strzelić aż pięć. Marne to pocieszenie, że udało nam się w drugiej połowie dogonić rywala i stworzyć kilka fajnych sytuacji. Zwłaszcza to nie jest pocieszenie dla naszych kibiców, którzy po raz kolejny fantastycznie nas dopingowali. Zasługują na lepsze wyniki. Mogę tylko im powiedzieć, że mam nadzieję, że następne mecze będą się kończyły lepszymi wynikami dla nas. Wychodząc na drugą połowę, wiedzieliśmy, że nie mamy nic do stracenia i chcieliśmy zaatakować i zdobyć jak najszybciej bramkę kontaktową, aby móc jeszcze powalczyć. To się nam udało. Później zdobyliśmy kolejnego gola, ale w końcówce znowu popełniliśmy kilka prostych błędów. Dwie stracone bramki podcięły nam skrzydła. Zdajemy sobie sprawę, że nasza gra w obronie szwankuje i musimy się przyłożyć, aby ten element poprawić.

 

Trochę inaczej spotkanie ocenił Sylwester Patejuk: - Po doprowadzeniu do remisu uwierzyliśmy w siebie i chcieliśmy grać do końca o zwycięstwo. Odsłoniliśmy się i zabrakło tej koncentracji z tyłu. Zapomnieliśmy, że Hannover to bardzo dobra drużyna, z dużym doświadczeniem i ograniem z silnymi rywalami. To doprowadzenie do remisu trochę nam przyćmiło obraz. W pewnym momencie ta nasza gra naprawdę wyglądała fajnie. Zepchnęliśmy ich do defensywy, stworzyliśmy parę sytuacji i mieliśmy nawet szansę na czwartego gola. Między innymi ta z ręką w polu karnym, gdzie moim zdaniem powinniśmy mieć rzut karny. Szkoda, bo udało nam się dogonić rywala i ten mecz mógłby być inaczej zapamiętany.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jak powinniśmy świętować 11 listopada?





Oddanych głosów: 1090