Sport

Zmiennicy nie powalili. Śląsk Wrocław bezbramkowo remisuje z austriackim drugoligowcem

2022-01-22, Autor: Bartosz Królikowski

Piłkarze Śląska Wrocław nie zakończą okresu przygotowawczego z kompletem zwycięstw. Grający w bardzo rezerwowym składzie wrocławianie po mało ciekawym meczu zremisowali bezbramkowo w trzecią drużyną austriackiej drugiej ligi, Floridsdorfer AC.

Reklama

Trzy mecze, trzy wygrane. Taki póki co prezentował się bilans zimowych sparingów. Bilans który budził nadzieję, że wiosna (zaczynająca się w ESA w lutym, ale wiadomo o co chodzi) będzie dla zespołu Jacka Magiery lepsza, a już na pewno nie zacznie się od porażek, tak jak kończyła się jesień. Raptem wczoraj (piątek 22 stycznia) WKS ograł 3:2 azerski Karabach Agdam, rywala zdecydowanie najmocniejszego ze swych sparingpartnerów, regularnego uczestnika faz grupowych europejskich pucharów.

WKS ponownie podczas obozu w Turcji zaprezentował się korzystnie. Nie był to może poziom dominacji taki jak z TSV Hartberg, ale okazji bramkowych, tym razem zwłaszcza w drugiej połowie, im nie zabrakło. Trochę na bakier byli za to wciąż z pewnością w defensywie. Dwa gole rywali, stracone w sposób jaki nie powinien był się przydarzyć, wynikające z błędów w kryciu. Szwankująca od początku sezonu obrona wciąż ma sporo do poprawy.

Dzień po najmocniejszym rywalu, przyszedł czas na starcie z najsłabszym. Nie da się bowiem inaczej określić Floridsdorfer AC, obecnie trzecia drużyna austriackiej drugiej ligi. Zespół zdecydowanie poniżej poziomu naszej Ekstraklasy, ale za to odpowiedni by przetestować rezerwowych. Czego trener Magiera zrobić nie omieszkał. Linii defensywnej złożonej z Szymona Michalskiego, Kacpra Radkowskiego i Olivera WypartaJózefem Burtą na bramce, piłkarski Wrocław jeszcze nie widział. Bardziej z przodu już było nieco więcej doświadczenia i szans na grę, bo Victor Garcia, Robert Pich czy Caye Quintana zdecydowanie takowe wiosną mają.

Pierwsza połowa jednak zdecydowanie nie należała do najciekawszych. Oceniając ją rzecz jasna całościowo. Śląskowi bardzo szwankowało ostatnie podanie. Wrocławianie potrafili sprawnie doprowadzić piłkę do 20-30 metrów przed bramką, a później robiły się schody. Floridsdorfer zaś próbował długimi piłkami zaskoczyć młodą defensywę WKS-u. Efekt był jednak taki że te piłki, które nie skończyły po prostu za linią końcową, spokojnie wyłapywał Burta, ew. przejmowali i wybijali obrońcy. Nie dopuścili oni Austriaków do żadnej groźniejszej okazji bramkowej.

Sam Śląsk zaś zagroził bramce rywali dwa razy. Za pierwszym był to strzał Sebastiana Bergiera zza szesnastki. Mocny, niesygnalizowany, z dobrą trajektorią, ale i znakomitą interwencją bramkarza. Pod koniec pierwszej partii zaś pojedynek z golkiperem przegrał Adrian Łyszczarz, choć tak czy inaczej sędziowie dostrzegli pozycję spaloną. To właściwie tyle jeśli chodzi o ciekawsze akcenty pierwszej części, w której może poza bramkarzem Austriaków, nikt nie wyróżnił się niczym.

Po przerwie nieco agresywniej rozpoczęli gracze Floridsdorfera i w 58 minucie mieli znakomitą szansę na gola. Mowa o rzucie karnym, sprokurowanym przez Szymona Michalskiego za faul na uciekającym rywalu. Rywale wrocławian zmarnowali go jednak koncertowo, gdyż Joao Pereira nie trafił nawet w bramkę strzeżoną przez Maksymiliana Boruca.

Śląsk z każdą minutą starał się zepchnąć rywali pod ich pole karne. Ostatni kwadrans spotkania to była już ich pełna dominacja. Brakowało jednak skuteczności. Kolejną okazję miał Adrian Łyszczarz, lecz posłał piłkę minimalnie obok słupka. Bardzo aktywny był też Bergier, który mocno uderzył z obrębu pola karnego, ale za bardzo w bramkarza, który poradził sobie z tym uderzeniem. Warto wspomnieć, że WKS kończył ten mecz w takim składzie, że najstarszy w zespole na boisku był… Szymon Lewkot (rocznik 1999). Zakończyli go zaś bez bramek, remisując 0:0.

No cóż, od początku było wiadomo że ten mecz jest tylko po to, by mogli ograć się w nim zmiennicy i wyglądał on tak jak starcie zmienników w Śląsku Wrocław z austriackim drugoligowcem. Mało płynności, sporo szarpanej gry. Kilka okazji po stronie WKS-u, rzut karny dla Austriaków, wszystko solidarnie zmarnowane. Trudno nawet szczególnie wyróżnić kogoś za ten mecz. Aktywni lecz nieskuteczni byli Adrian Łyszczarz oraz Sebastian Bergier, ale poza nimi nie sposób nawet na siłę znaleźć jakichś kandydatów. Spotkanie bez historii, nawet jak na sparing.

Teraz przez Śląskiem nieco odpoczynku od sparingów. Kolejny, i ostatni, bowiem zagrają dopiero w środę 26 stycznia z serbską Vojvodiną, na dzień przed opuszczeniem Turcji.

Śląsk Wrocław – Floridsdorfer AC 0:0

Gole:

Brak

Śląsk: Burta (46. Boruc) – Michalski, Radkowski, Wypart – Iskra, Hyjek (Lewkot), Łyszczarz, Garcia (Jezierski) – Pich (46. Zylla), Quintana (Gryglak) – Bergier

Floridsdorfer: Gutlbauer – Becirović, Puchegger, Bubalović, Gassmann – Rasner, Komornyik, Krainz, Dos Santos – Schmid, Monsberger

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Najczęściej czytane

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy na zachodzie Wrocławia potrzeba więcej policjantów?




Oddanych głosów: 111