zamknij

Sport

Znamy datę wrocławskiej rundy żużlowego cyklu Grand Prix!

2018-10-09, Autor: prochu

Pierwszy sierpniowy weekend będzie bardzo szczególny. 3 sierpnia 2019 roku po długiej, dwunastoletniej przerwie, cykl Speedway Grand Prix wraca do Wrocławia na Stadion Olimpijski. Wraca do miejsca, gdzie jego historia się rozpoczęła.

To właśnie we Wrocławiu rozpoczęła się historia cyklu Grand Prix. Na Stadionie Olimpijskim w 1995 roku odbyły się pierwsze zawody w tej formule, a pierwszym zwycięzcą został Tomasz Gollob. Zmagania o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata we Wrocławiu mają jednak zdecydowanie bogatszą tradycję. Stadion Olimpijski we Wrocławiu wielokrotnie był miejscem ważnych imprez żużlowych o charakterze międzynarodowym. To na tym obiekcie, po raz pierwszy w naszym kraju, rozegrano finał indywidualnych mistrzostw świata w 1970 roku, który wygrał słynny Nowozelandczyk Ivan Mauger. Dwa pozostałe miejsca na podium zajęli Polacy: Paweł WaloszekAntoni Woryna. Potem jeszcze kilka razy najlepsi żużlowcy świata, reprezentujący swój kraj, gościli na Olimpijskim. Między innymi tuż przed powstaniem Wrocławskiego Towarzystwa Sportowego, w 1992 roku, w deszczowym finale indywidualnych mistrzostw globu triumfował debiutujący w nim, niesforny Anglik Gary Havelock. Na czwartym miejscu uplasował się Tommy Knudsen, który wkrótce potem stał się idolem wrocławskich kibiców. Dziewiąta lokata przypadła w udziale startującemu z dziką kartą Sławomirowi Drabikowi, ojcu aktualnego wicemistrza świata juniorów Maksyma - zawodnika Betard Sparty. Aż przyszedł rok 1995, kiedy to światowa federacja postanowiła zmienić formułę wyłaniania czempiona globu. Skończono z imprezą jednodniową, a jej miejsce zajął cykl pod nazwą Grand Prix. Jego premierę powierzono Wrocławskiemu Towarzystwu Sportowemu.

Reklama

- W latach poprzedzających premierową Grand Prix, byliśmy na fali, dwukrotnie wygrywając w dobrym stylu Drużynowe Mistrzostwa Polski. Uznałem, że fantastycznym, wrocławskim kibicom, należy się prezent w postaci jednej, sztandarowej imprezy w obsadzie międzynarodowej. Imprezy, która mogła przyciągnąć i przekonać do żużla również osoby niezasiadające na widowni w spotkaniach o ligowe punkty. Zwiastunem tego były podejmowane przez nasz klub próby: Puchar Piasta w topowej obsadzie, czwórmecz z udziałem mistrzów innych krajów, mający być początkiem żużlowej Ligi Mistrzów. Zorientowaliśmy się, że tego właśnie oczekują fani speedway'a, nie tylko w naszym mieście - wspomina Andrzej Rusko, prezes WTS Sparty Wrocław.

- Doszło do spotkania z Ole Olsenem, wówczas wpływowym działaczem FIM, który przywiózł ze sobą do Wrocławia angielskich promotorów, zastanawiających się nad poważnym wejściem do sportu żużlowego, z pomysłem na inny niż dotąd, sposobem wyłaniania indywidualnego mistrza świata. Przyjechali do nas, by obejrzeć jedną z organizowanych przez nas imprez. Olsen był chyba od razu zdecydowany na Wrocław, widział bowiem profesjonalizm w naszych wcześniejszych działaniach, zresztą mieliśmy już wtedy dobrą opinię w całej Europie. Zaryzykuję stwierdzenie, że to Olsenowi i Anglikom, bardziej niż nam, zależało na udanej inauguracji cyklu. Albo inaczej, tak to wyglądało z ich punktu widzenia, bo my wiedzieliśmy, że musimy wykonać solidnie wszystkie zadania - opowiada Rusko.

- To było duże wyzwanie organizacyjne, wszak zwrócone były na nas oczy całego żużlowego świata. Zależało nam, co oczywiste, by wszystko zagrało w najdrobniejszych szczegółach. Nieskromnie powiem, że byliśmy perfekcyjni, jeśli chodzi o kwestie organizacyjne i ta perfekcja być może paradoksalnie nawet nam trochę przeszkadzała, bo dopracowanie imprezy w szczegółach wymaga mnóstwa wysiłku fizycznego i psychicznego. Możesz się jednak napracować, ale by impreza udała się na 100 procent potrzebne są jeszcze dwa czynniki: pogoda i wynik sportowy. Na szczęście obie te rzeczy wypaliły, a sukces Tomka Golloba wprawił wypełniony do ostatniego miejsca stadion w euforię - dodaje prezes WTS-u.

Teraz cykl Grand Prix powraca do stolicy Dolnego Śląska po ponad dwunastu latach przerwy. Ostatni raz żużlowcy w ramach cyklu GP na Stadionie Olimpijskim ścigali się 12 maja 2007 roku, w wówczas najszybszy okazał się Nicki Pedersen z Danii.

- Powrót Grand Prix na Stadion Olimpijski to znakomita wiadomość dla wszystkich kibiców, a w szczególności fanów żużla z Wrocławia i Dolnego Śląska. To także zasługa władz miasta Wrocławia, które mocno nas wsparły w rozmowach z BSI. Stadion Olimpijski już nie raz udowadniał, że jest godną areną wielkich imprez. Po jego modernizacji mamy wszystko, co jest potrzebne, by organizować zawody najwyższej światowej rangi - podkreśla Andrzej Rusko.

Zawody odbędą się 3 sierpnia 2019 roku, a najpewniej zobaczymy w nich co najmniej dwóch zawodników Betard Sparty. Klub planuje rozpocząć sprzedaż biletów na Grand Prix jeszcze w tym roku.

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Twoim zdaniem Wroclavia została dobrze przyjęta przez wrocławian?





Oddanych głosów: 517