zamknij

Sport

Zwycięstwo po długim boju. Gwardia Wrocław pokonuje Lechię Tomaszów Mazowiecki

2021-03-12, Autor: Bartosz Królikowski

Siatkarze Gwardii Wrocław po wyczerpującym, pełnym zwrotów akcji pięciosetowym pojedynku, pokonali w Hali Orbita Lechię Tomaszów Mazowiecki 3:2. Wrocławianie zrewanżowali się tym samym rywalom za porażkę w takim samym stosunku we wcześniejszej fazie sezonu.

Reklama

Dla Gwardii Wrocław zespół z Tomaszowa Mazowieckiego to od długiego czasu wyjątkowo niewygodny rywal. Dość powiedzieć, że na pięć ostatnich spotkań z nimi, wrocławianie przegrali aż cztery. Nawet w tym sezonie, gdy Lechia radzi sobie gorzej niż w poprzednich nie licząc się już w walce o play-off (dziewiąte miejsce ze stratą 14 pkt do ósmego), na wyjeździe Gwardziści przegrali 2:3. Mimo zatem iż Lechia ostatnio nie imponuje formą (1-4 w 5 ostatnich meczach), zadanie nie zapowiadało się na łatwe. Jednak tak czy inaczej, wrocławianie potrzebowali tego zwycięstwa. W tabeli między czwartym, a ósmym miejscem panuje spory ścisk (5 pkt) i każdy punkt waży dwa razy więcej.

Dwa pierwsze sety poszły wrocławianom zaskakująco wręcz gładko. W secie otwarcia Gwardziści kłopoty mieli tylko mniej więcej do połowy partii, gdy goście cały czas trzymali ich blisko z wynikiem. W końcówce jednak wrocławianie dali prawdziwy popis. Skuteczna gra blokiem i potężne ataki Damiana Wierzbickiego okazały się kluczem do zbudowania przewagi, a co za tym idzie zwycięstwa 25:18. Bardzo podobnie było w drugim secie. Gwardia w kluczowych momentach okazywała się mocniejsza. Najistotniejsze punkty, między innymi zagrywką, wygrywał Łukasz Lubaczewski, a na bloku znakomicie pracował Arkadiusz Olczyk. Tym samym kolejna partia padła łupem Gwardzistów i to ponownie 25:18.

Znacznie bardziej strome schody zaczęły się w partii nr 3. Tym razem wynik był „na styk” przez zdecydowaną większość seta. Zawodnicy gości popełniali mniej błędów i ilekroć Gwardia próbowała odskoczyć z wynikiem na więcej niż 2 pkt, siatkarze Lechii szybko niwelowali straty. Swój najlepszy moment Gwardia miała przy stanie 20:16. Udało im się zbudować tą przewagę dzięki dobrej zagrywce. Wydawało się, że wrocławianie pognają już ku 3-punktowemu zwycięstwu, ale niestety nie tym razem. Tym razem świetnie zafunkcjonował blok gości, a na ataku nie do zatrzymania był Mateusz Piotrowski, który dał Lechii triumf 27:25 oraz nadzieję na odwrócenie losów meczu.

Czwarty set przez długi czas był piekielnie wyrównany. Oba zespoły szły punkt za punkt. Aż przy stanie 19:17 dla Lechii, na zagrywce gości stanął Bartłomiej Neroj. Rozgrywający drużyny z Tomaszowa Mazowieckiego zdobył dwa asy serwisowe, a po tych zagrywkach, które wrocławianie przyjęli, dwukrotnie nie potrafili skończyć ataku. Dopiero Krzysztof Gibek skutecznym zakończeniem akcji „zdjął” Neroja z zagrywki, ale wówczas było 23:18 dla Lechii. Wrocławianie próbowali jeszcze odrobić straty, ale na to było za późno. Goście wygrali 25:20 i doprowadzili tym samym do tie-breaka.

Mówi się, że w siatkówce jeśli nie wygrasz 3:0, to przegrasz 2:3. Gwardziści musieli zatem walczyć o uniknięcie parszywego losu, a niestety przez długi czas sprawy nie układały się dla nich pomyślnie. Goście szybko wypracowali sobie 3 pkt przewagi i trzymali ją aż do stanu 11:8. Dla Gwardii był to ostatni moment na przebudzenie i na ich szczęście tak się stało. Rękę wyciągnęli do nich goście. Najpierw popełnili dwa z rzędu błędy na ataku. Później dwukrotnie zagrywką ustrzelił ich Krzysztof Gibek i nagle z 8:11, zrobiło się 13:11 dla Gwardii. Mecz zakończył udany blok Arkadiusza Olczyka, który w ten sposób zdobył 4 ze swych 7 punktów w tym meczu.

Mogą żałować zawodnicy Marka Lebedewa, że nie udało im się wygrać za 3 pkt, mimo iż było tak blisko. Sport opiera się jednak na szansach. Jeśli nie wykorzystasz swoich, licz się z tym że twój rywal może to zrobić. Najważniejsze jednak, że sami również potrafili odwrócić losy meczu, gdy w tie-breaku była taka potrzeba. Bardzo ważną rolę odegrał tutaj Krzysztof Gibek, który w kluczowych momentach był liderem zespołu. Klasą dla siebie znów był Damian Wierzbicki, który zdobył 25 pkt, czyli w dwóch ostatnich meczach już łącznie 50.

Przed Gwardzistami teraz bardzo ważny wyjazd. W sobotę 20 marca o 18:00 zagrają w Kluczborku z ósmym w tabeli Mickiewiczem.

eWinner Gwardia Wrocław – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:2 (18, 18, -25, -20, 12)

Gwardia: Lubaczewski (15), Siwicki (9), Gibek (14), Wierzbicki (25), Biernat, Olczyk (7), Mihułka (libero) oraz Matula, Szymeczko, Menzel, Frąc (1).

Lechia: Rajsner (14), Neroj (6), Błoński (3), Janus (4), Sokołowski (17), Piotrowski (20), Zieliński (libero) oraz Hendzelewski (8), Kącki (1).

 

 

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuWrocław

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tuwroclaw.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Polska powinna wpuścić uchodźców z białoruskiej granicy?




Oddanych głosów: 152