zamknij

Wywiady

Wrocławskie korki nie przeszkadzają w budowie wielkich rzeczy

Dzisiaj buduje się szybko, a projekt może się zmieniać w trakcie trwających prac, inżynier musi sobie z tym po prostu radzić. Jak wygląda Polska na tle zachodniego budownictwa? Czy Wrocław bardzo zmienił się przez ostatnią dekadę? Czy korki w mieście mogą nie przeszkadzać? - Nie da się budować i rozwijać bez pewnych utrudnień – mówi Marcin Kaznowski, manager projektu OVO Wrocław, który powstaje przy Podwalu w między placami Dominikańskim i Społecznym.

– Redakcja: Jak wygląda współczesne budownictwo?

 

– Marcin Kaznowski, manager projektu OVO Wrocław: Dzisiaj buduje się przede wszystkim szybko, należy pilnować harmonogramu i budżetu, nawet pomimo zmieniających się założeń. Już nie jest tak, że wykonawca otrzymuje projekt i realizuje go od początku do końca. Obecnie rządzi nami optymalizacja. Chcemy, żeby budynek spełniał standardy i powstał możliwie niskim kosztem. To nie musi być kwestia budżetu inwestora, raczej wynika z zasady „po co przepłacać?”. W globalnym świecie mamy duży wybór firm i materiałów, więc wybieramy takie, które są dobrej jakości, a jednocześnie w najlepszej cenie.

 

– A jak na tle świata wypada Polska?

 

– Standardami budowania nie odbiegamy od bogatszych krajów zachodnich. Nasze nadzory są rygorystyczne, nie ma miejsca na fuszerkę. Niektóre z przepisów są nawet bardziej wyśrubowane, choćby przepisy przeciw pożarowe, które powstały już dawno temu i bywa, że nie przystają do dzisiejszej rzeczywistości.

 

– Czy OVO Wrocław można podać jako przykład wysokich standardów?

 

– Generalny wykonawca, firma Eiffage, jest bardzo doświadczona i trzyma wysokie standardy. Dodatkowo na budowie nieustannie pracuje nadzór inwestorski, nawet architekci, którzy na bieżąco monitorują prace. To rzadkie rozwiązanie, które podnosi kosztu, ale w przypadku OVO Wrocław wszystko miało być dopięte na ostatni guzik. Ale weźmy inny przykład, który pokaże, jak zmieniły się standardy. Niedawno na wrocławskim Rynku powstała szpilkostrada. Jej budowa była prowadzona z zachowaniem najwyższych wymogów bezpieczeństwa – ogrodzona, prowadzona partiami, tak aby w najmniejszym stopniu utrudniać mieszkańcom komunikację. Tak się budowało w Niemczech, dzisiaj już i u nas.

 

– Jak zaczyna młody inżynier?

 

– W moim przypadku po studiach od razu była praca w jednej z firm działających na lokalnym rynku, ZISBD. Zostałem inżynierem budowy, a pracowałem przy renowacji sieci. Kierowałem ludźmi, sprzętem, szybko zdobywałem doświadczenie. Dla młodego inżyniera to była duża odpowiedzialność. Zobaczyłem, że rzeczywistość potrafi znacznie różnić się od tego, czego uczą w szkole.

 

– Co było później?

 

– Chciałem pracować przy dużych inwestycjach, więc zacząłem szukać możliwości. Rozpocząłem pracę jako koordynator branżowy w firmie Warbud. Brałem udział w różnych projektach, będąc za nie mniej lub bardziej odpowiedzialny, rozpisywałem przetargi, rozpoczynałem budowy – tak było na przykład w przypadku tzw. Serowca, czyli budynku Politechniki Wrocławskiej przy ul. Wyspiańskiego. W różnym stopniu byłem zaangażowany m.in. w budowę Factory Outlet, Magnolia Park czy biurowca Justin Center. Nauczyłem się szerszego spojrzenia i oglądu inwestycji jako całości. Pracowałem przy pierwszym etapie budowy szpitala wojewódzkiego na Stabłowicach, a także budowie dużego osiedla TBS tamże. W międzyczasie przyszła propozycja ze spółki Wings Properties, która chciała, abym został managerem projektu hotelu The Granary. Mała inwestycja, ale bardzo wymagająca.

 

– Dlaczego?

 

– Hotel powstawał w średniowiecznym spichlerzu. To bardzo trudne – stworzyć nową funkcję w zabytkowym budynku, który był w dodatku w kiepskim stanie. Projekt zmieniał się w czasie prac. Należało odrestaurować oryginalną cegłę, wprowadzić niekonwencjonalne rozwiązania, a także zbudować bardzo nietypowy przeszklony dach. Koniec końców prace przyniosły znakomity efekt. Dzisiaj pięciogwiazdkowy hotel The Granary zachwyca.

 

– To przynosi satysfakcję – że buduje Pan coś, z czego potem korzystają ludzie?

 

– Ta praca jest bardzo trudna, eksploatuje człowieka. Polega głównie na rozwiązywaniu problemów, które ja się staram rozwiązać jeszcze zanim się pojawią. Na tym przegryzaniu się przez problemy człowiek wyrabia sobie zęby. Niemniej gdy widzę gotową inwestycję, mam z tego ogromną satysfakcję. Najfajniej jest, gdy jadę przez Wrocław i dostrzegam budynki, w budowie których uczestniczyłem. Mogę je pokazać rodzinie i znajomym.

 

– Pan widzi Wrocław oczami inżyniera. Jak się zmieniło miasto przez ostatnie lata?

 

– Wystarczy zapytać gości z zagranicy, którzy odwiedzają co jakiś czas Wrocław, a powiedzą, że miasto fantastycznie się rozwinęło. Powstają budynki, remontowane są ulice, miasto się zmienia na lepsze. Wiele inwestycji mi się podoba, na przykład Afrykarium czy Narodowe Forum Muzyki. Moje inżynierskie oko pozwala na łaskawsze spojrzenie na ten rozwój. Zdaję sobie sprawę, że nie da się budować i rozwijać bez pewnych utrudnień, dlatego na przykład korki mi nie przeszkadzają. Chodzi o to, żeby te utrudnienia minimalizować.

 

– OVO Wrocław, wciśnięte między budynek poczty a ul. Podwale i Traugutta, jest chyba skomplikowaną budową, która może utrudniać komunikację. W dodatku samo wznoszenie oryginalnej bryły musi być wymagające.

 

– Dlatego do budowy byliśmy świetnie przygotowani. Wszystko precyzyjnie zaplanowaliśmy. Konstrukcja OVO Wrocław jest już gotowa, a teraz trwają kolejne prace, m.in. montaż Corianu na elewacji i wykończeniowe we wnętrzach, wszystko według harmonogramu. Bryła jest nietypowa, bo ma zaokrąglony kształt, ale przy dzisiejszej technologii budowa nie jest dużo bardziej skomplikowana niż w przypadku typowych obiektów. Bardziej wymagające było wyłonienie wykonawcy i uruchomienie budowy, to ogromny nakład pracy.

 

Marcin Kaznowski do Wrocławia przyjechał w 1997 roku z Włodawy nad Bugiem. Od tamtej pory jest związany ze stolicą Dolnego Śląska. Studiował Inżynierię Środowiska na Politechnice Wrocławskiej, a potem uczestniczył w realizacji wielu inwestycji we Wrocławiu. Mówi, że spędził tutaj już połowę swojego życia.

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~Andrzej 2015-12-01 16:25:35

    Ten budynek spełnia standardy dla Legnickiej.

    1 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tuwroclaw.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.