Wysyłanie pism i listów do magistratu na niewiele się zda - urzędnicy nie zamierzają w najbliższej przyszłości budować naziemnych przejść dla pieszych na rondzie Reagana. Twierdzą, że do przystanków na wyspie centralnej można z łatwością dojść przejściem podziemnym, a wszystkie windy działają bez zarzutu. - Proponowane zmiany pogorszą bezpieczeństwo pieszych - dodają w ratuszu.
Kilka dni temu donosiliśmy, że wrocławianie coraz głośniej domagają się budowy naziemnych przejść dla pieszych na rondzie Reagana.
List w tej sprawie wysłali do prezydenta Dutkiewicza członkowie Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia.
- Nasz wniosek motywujemy złą dostępnością Ronda Ronalda Reagana dla osób niepełnosprawnych oraz nieefektywnymi rozwiązaniami inżynierii miejskiej dotyczącymi ruchu pieszego. Przejścia te były oryginalnie zaprojektowane i zostały nawet wybudowane, ale nigdy ich nie otwarto – wystarczy jedynie rozpiąć barierki i namalować zebrę - argumentują miejscy aktywiści.
Zwolennicy tego rozwiązania skrzykują się też w internecie, gdzie namawiają do wysyłania e-maili do pracowników magistratu.
- Domagamy się cywilizowanych warunków poruszania się po Grunwaldzie! Nie chcemy mandatów od straży miejskiej-chcemy legalnie i wygodnie przechodzić po przejściach w poziomie 0. Pragniemy zwrócić uwagę na sytuację osób starszych i niepełnosprawnych czy rodziców z dziećmi w wózkach, którzy muszą niepotrzebnie nadkładać drogi w przejściu podziemnym. Równie bezsensowne jest wydłużanie drogi pomiędzy przystankami komunikacji miejskiej - piszą autorzy inicjatywy.
Apele aktywistów i internautów na niewiele się jednak zdadzą. Urzędnicy nie widzą bowiem sensu tworzenia na placu Grunwaldzkim nowych naziemnych przejść dla pieszych.
- Do przystanków komunikacji miejskiej można z łatwością dojść przez przejścia podziemne. Osoby niepełnosprawne i te z ograniczonymi możliwościami ruchowymi, a także mamy z wózkami dziecięcymi mają do dyspozycji 5 wind, które umożliwiają im dotarcie na perony – mówi na łamach wroclaw.pl Elwira Nowak, zastępca dyrektora Wydziału Inżynierii Miejskiej.
W magistracie przekonują, że proponowane przez wrocławian zmiany pogorszą bezpieczeństwo pieszych - zdaniem urzędników, po budowie naziemnych przejść osoby widzące z daleka nadjeżdżający tramwaj zaczną do niego dobiegać, co ma zrodzić niebezpieczne sytuacje.
Z kolei przedstawiciele Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta zapewniają, że wyeliminowano już wszystkie wady wind prowadzących na perony (TUMW swój postulat argumentował m.in. częstymi awariami wind utrudniającymi korzystanie z wyspy przystankowej osobom niepełnosprawnym) i obecnie działają one bez zarzutu.
Wygląda więc na to, że w najbliższej przyszłości nie ma szans na budowę naziemnych przejść dla pieszych na rondzie Reagana. Wrocławianie nadal skazani będą na tracenie czasu na przechodzenie pod ziemią i stanie na czerwonych światłach, a jeśli akurat będzie im się śpieszyć na tramwaj i złamią przepisy, muszą liczyć się mandatem nałożonym przez policjantów.
Przemawia do Was argumentacja urzędników? Zapraszamy do dyskusji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze