Reklama

Badania wskazują, że lubimy tramwaje, ale urzędnicy nowych linii nam nie zbudują

25/07/2011 00:00

Wrocławskie badania ruchu wykazały, że w tych częściach miasta, do których dociera tramwaj, zdecydowanie mniej ludzi jeździ samochodami. Jednak po wybudowaniu torów na Kozanów urzędnicy nie planują kolejnych linii dla tych pojazdów. Powód? Brak pieniędzy. Z oszczędności mamy jeździć koleją.

Wrocławskie badania ruchu (o szczegółach wyników przeczytacie tutaj) miały zobrazować przyszłe oczekiwania i preferencje mieszkańców miasta co do tego, jak się po nim poruszać. Najważniejszym ich celem jest zaplanowanie rozwoju komunikacyjnego, właściwe zorganizowanie ruchu na ulicach m.in. poprzez odpowiednią synchronizację świateł. Wnioski wyciągnięte z kompleksowych badań mają pomóc również zajmującym się ustalaniem ruchu tramwajowego, czy autobusowego w mieście. 



Analiza się już rozpoczyna, ale urzędnicy dostrzegli to, co my: wrocławianie lubią tramwaje.

- Gdy się popatrzy na mapy poszczególnych rejonów Wrocławia i porówna gdzie częściej jeździ się samochodem (mapka po lewej stronie tekstu – przypis BK), a gdzie innymi środkami okaże się, że to co przeczuwamy intuicyjne potwierdzają także nasze badania: tam gdzie dociera tramwaj – więcej ludzi korzysta z komunikacji zbiorowej – mówi w wywiadzie dla nas Marek Żabiński zastępca dyrektora Biura Rozwoju Wrocławia ds. komunikacji.










Kłopot w tym, że co innego wiedzieć, a co innego planować. Urzędnicy wiedzą, że lubimy tramwaje, budują nowe trasy na Gaj i Kozanów – ale dalszych planów rozwoju sieci nie ma. Ani na Nowy Dwór ani na Psie Pole tramwajów nie będzie.



- Budowa trasy tramwajowej na Psie Pole mogłaby się odbyć w jednym z dwóch wariantów. Jednym z nich jest przedłużenie linii za pętlą Sępolno, a druga z Toruńskiej i Brucknera do al. Jana III Sobieskiego. Kłopot polega na tym, że w obu przypadkach trzeba by budowy mostu przez Widawę, a to już jest drogie rozwiązanie, na które w tym momencie nie mamy pieniędzy – mówi w wywiadzie dla nas Marek Żabiński. Z oszczędności urzędnicy wybiorą więc kolej, czyli wożenie pasażerów szynobusami. - Opracowujemy już koncepcję. Wymaga ona budowy parkingu przy stacji kolejowej i dla rowerów i dla samochodów. Przekierowania ruchu autobusowego, który dowoziłby pasażerów na stację Psie Pole. Wychodzi nam, że pasażer musiałby przejść sto metrów tunelem, ale nie wydaje się to złym pomysłem. Jeżeli nowa oferta byłaby ekonomicznie uzasadniona: oszczędzałaby czas poświęcony na całą podróż, a także byłaby tańsza niż codzienne dojeżdżanie do miasta samochodem, to może ona zostać odebrana jako nowa jakość – dodaje.



Także na Strzegomskiej tramwaju w ciągu następnej dekady spodziewać się nie należy. Jak wam już pisaliśmy przy okazji przebudowy tej ulicy żeby mieszkańcy tego osiedla mogli dojeżdżać do centrum po szynach poszerzaną ulicę trzeba będzie zerwać i położyć od nowa. Bo drogowcy położyli pod pas tramwajowo-autobusowy podbudowę, która tramwajów nie utrzyma.

- W sprawie Strzegomskiej sprawa jest prosta: droga powstaje w tej chwili i w tej chwili potrzebny jest tzw, bus pas, czyli pas dla autobusów. Natomiast tramwaj nie ma określonej w najbliższym czasie perspektywy. Przypominam, że zanim pojawi się on na Strzegomskiej wcześniej trzeba zbudować wiadukt kolejowy, wiec to kwestia raczej dłuższego niż krótszego okresu – tłumaczył nam Marek Szempliński, ze spółki Wrocławskie Inwestycje. 



Zaś na tramwaje nie ma pieniędzy. Mamy jeździć koleją.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości