Około 100 metrów - to długość wyłączonego z ruchu odcinka jednego z trzech pasów na ulicy Legnickiej, na którym powstanie trasa rowerowa. Niby niewiele, a jednak zmiana wywołała żarliwą dyskusję w internecie pomiędzy, często nieprzebierającymi w słowach, kierowcami i cyklistami. To już kolejna inwestycja rowerowa, która budzi tak wielkie emocje w naszym mieście.
O budowie drogi rowerowej na ulicy Legnickiej, od Rybackiej do Poznańskiej, mówi się we Wrocławiu od dłuższego czasu.
Przypomnijmy, że w zeszłym roku magistrat trzykrotnie, bezskutecznie przymierzał się do tej inwestycji - za każdym razem złożone przez potencjalnych wykonawców oferty przewyższały możliwości finansowe miasta. Udało się dopiero teraz - prace wykona spółka Rotomat, która zainkasuje niespełna 818 tysięcy złotych.
W ramach tego zadania, oprócz budowy trasy dla cyklistów, wyniesione zostaną też przejścia dla pieszych i przejazdy rowerowe na ulicy Młodych Techników, Inowrocławskiej, Dobrej i Białowieskiej.
- Projekt przewiduje również korektę szerokości wlotu ulicy Dobrej po południowej stronie ulicy Legnickiej. Zwężona do 4 metrów jezdnia wraz z wyniesionym przejściem i przejazdem poprawią widoczność i bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów - podkreśla Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.
Realizacja całego przedsięwzięcia ruszyła w miniony weekend, co spowodowało zmiany na jezdni północnej ulicy Legnickiej - od Rybackiej do Środkowej - gdzie zajęty został skrajny prawy pas.
- Ponieważ na wysokości kładki Nabycińskiej i ślimaka chodnik nie ma odpowiedniej szerokości, aby pomieścić i pieszych, i rowerzystów, projekt przewiduje, iż cykliści będą korzystać na tym odcinku z jezdni, więc zmiana ta ma charakter docelowy. Od skrzyżowania z ulicą Środkową droga rowerowa będzie zlokalizowana w chodniku - zapowiada Ewa Mazur.
W internecie wrze
Choć wyłączony z ruchu odcinek prawego pasa ma tylko około 100 metrów długości, informacja o jego zamknięciu wywołała burzę w internecie.
Zarówno w komentarzach pod tekstem zapowiadającym zmiany, jak i na naszym facebookowym fanpage"u zawrzało.
Kierowcy nie przebierając w słowach wyrażają swoją wściekłość: "porażka", "bez jaj proszę", "chyba sobie kpią" to pierwsze z brzegu, łagodniejsze w tonie opinie. Są też i zdecydowanie ostrzejsze komentarze.
Odpowiadają im rowerzyści, tłumacząc, że wreszcie będzie można wygodnie przejechać tam na "dwóch kółkach", a kierowcy praktycznie nic nie stracą, bo przed skrzyżowaniem Legnickiej z Rybacką też są dwa pasy ruchu. Dyskusja momentami robi się naprawdę żarliwa.
Podobnie stało się dziś, gdy opublikowaliśmy fotogalerię, pokazującą, jak to wygląda w praktyce. Nasz Facebook znów rozgrzał się do czerwoności.
- W końcu uporządkowano przestrzeń na Legnickiej - zyskają rowerzyści i piesi, kierowcy nie stracą - pisze Julian.
- Kierowcy nie stracą? Chłopie o tej godzinie już pijany jesteś?! - odpowiada mu Konrad.
- No i tak się produkuje kolejne kilometry ścieżek rowerowych. Po co przebudowa dróg lub budowa nowych tak aby coś zrobić z sensem i nikt przy tym nie był poszkodowany? Przecież wystarczy trochę farby! Sztuka jest sztuka! - ironizuje Daniel.
- Wreszcie kierowcy trochę zwolnią, a rowerzyści poczują się bezpieczniej na jezdni. Po chodnikach jeżdżą niedzielni, a prawdziwi rowerzyści nie boją się jezdni jak trzeba nią jechać, bo nie ma ddr-u Teraz może i ci bojaźliwi zjadą na drogę rowerową na Legnickiej i odciążą chodniki. Zyskają przez to także piesi - cieszy się Grażyna.
Oprócz emocjonalnych komentarzy, nie brakuje też bardziej merytorycznej dyskusji.
- Przede wszystkim rowerzyści korzystający z drogi publicznej powinni płacić OC tak jak wszyscy kierowcy i przejść jakiekolwiek szkolenie, żeby mieć pojęcie o ruchu drogowym. A na razie, to mają tylko prawa, żadnych obowiązków... - pisze Monika.
- Bzdura. Jestem rowerzystką z konieczności. Mam kartę rowerową i prawo jazdy. W ramach ubezpieczenia mam też OC. Wiem, że za jazdę po chodniku grozi mandat - 200 zł. W praktyce doświadczam, że prawa to ja mam tylko na papierze... - odpowiada jej Izabela.
- Całe 100 metrów wystarczy by spowodować korek. Przewężenie nawet na odcinku 2 metrów na bardzo ruchliwej trasie powoduje korki, bo samochody zamiast jechać płynnie i rozkładać ruch na X pasów, muszą zjeżdżać na inne pasy redukując prędkość swoją i innych użytkowników drogi. Ponadto ruch, który szedł X pasami, teraz idzie X-1 pasami, co oznacza, że siłą rzeczy zazwyczaj prędkość spada. To sumarycznie oznacza znacznie zwiększoną szansę na korek - tłumaczy Bartosz.
- Muszę Cię zmartwić. Przed skrzyżowaniem jest więcej pasów ruchu, konkretnie cztery, bo... jeden skręca w prawo, drugi skręca w lewo, a na wprost idą tylko dwa, więc żadne samochody nie będą zjeżdżać na inny pas i powodować korków - ripostuje Piotr.
To już kolejny przypadek, gdy jakaś inwestycja rowerowa we Wrocławiu budzi tak duże emocje. Podobnie było chociażby w maju, gdy na ulicy Kazimierza Wielkiego wymalowano pas dla użytkowników jednośladów.
Cykliści i kierowcy to dwie dość zantagonizowane w naszym mieście grupy, które rzadko potrafią się dogadać. Przynajmniej w internecie. Macie pomysł, jak temu zaradzić?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze