Kiedy spotkań jest wiele oczy głodne piłki nożnej potrafią otworzyć się do granic, o których okuliści nawet nie śnili. Z uwagi na fakt, że mamy dziś tylko jedno spotkanie stąd też "Małe Oko laika". Kto wpuścił na boisko lahmy i czemu wszystkie Landy są sobie braćmi o tym w dzisiejszym tekście.
To już dzisiaj. Wszlkie niemieckie kraje związkowe zapominają o odwiecznym podziale na RFN i NRD. Obywatele zdają sobie sprawę, że wszyscy jadą tym samym Wartburgiem do kresu podróży, który od wczoraj ma kolor pomarańczowy. Całe północne Niemcy składają ręce w podzięce dokładnie tak jak nakazał Marcin Luter King*.
Nasi zachodni sąsiedzi nagle wystawiają prawicę do Polaków gdyż wiedzą, że bez dwóch elementów układanki z "Orłem w Koronie i w sercach" kadra Loewa na Mistrzostwach Świata w RPA mogłałby nie zaistnieć. Ci sami obywatele, którzy jeszce wczoraj krzyczeli, że pojadą do Polski szukać swojego ukradzionego samochodu już dziś opiekają na grillu bratwursty** sugerując, że są to jak nazwa wskazuje kiełbasy braterskie, którymi częstować można nawet ludzi od Lebrona Komorowskiego.
Czemu robią to wszystko? Bo Niemców ogarnia strach gdyż już dziś wieczorem spotkają się z ekipą Hiszpanii. Hiszpanii, której talent nadal w RPA jeszcze nie eksplodował. To trochę jak wielki religijny futbolowy piknik gdzie Marcin Luter King zagra z ekipą Matki Bosquej***.
Nie dziwi ten strach bo dziś nawet kalendarz jest przeciwko Niemcom. Od wczoraj w Pampelunie ruszyły fiesty ku czci świętego Fermina w czasie których odbywają się słynne encierros – gonitwy byków i ludzi po ulicach miasta.
W wygrana Niemców wierzy jednak ich kapitan Philipp "facet o twarzy dziecka - a twarz ta wyraźnie niemiecka" Lahm****. I miłe to z jego strony, że nie traci wigoru. Tylko jak tu przekonać do zwycięstwa jedenastu "volkswagenów"" kiedy w wolnym tłumaczeniu Lahm znaczy tyle co "kulawy". I gdzie tu autorytet panie kapitanie?
Koniec. Nie widzę potrzeby by pastwić się nad piłkarzami przed spotkaniem. Refleksji po półfinałach oraz moich nieprofesjonalnych prognoz jak i dalszego szargania dobrego imienia piłki nożnej spodziewajcie się na dniach.
Marcin Luter King* - dla wielu "religijny król" duchowny, niemiecki reformator Kościoła zachodniego. Zajmował się filozofią Aureliusza Augustyna (św. Augustyna) i W. Ockhama, egzegezą Listu do Rzymian i Listu do Galatów. Po złożeniu ślubów zakonnych i przyjęciu święceń kapłańskich został wykładowcą na uniwersytecie w Wittenberdze, a potem w Erfurcie. Od 1512 profesor teologii na Uniwersytecie Wittenberskim.
bratwurst **- kiełbasa smażona
Matka Bosque*** - rodzicielka, mama, mamusia, mamuśka, mateczka, mateńka, matula, matrona trenera reprezentacji Hiszpani - Vincente del Bosque
Phillip Lahm ****- po przetłumaczniu nazwiska piłkarza komercyjne stacje telewizyjne przestały zapraszać go do show o tematyce tanecznej
Wcześniejsze odcinki karkołomnej sagi mydlano-piłkarskiej poniżej:
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.2
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.3
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.4
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.5
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.6
Okiem laika: Mistrzostwa Świata RPA 2010 cz.7
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze